Transseksualiści – jak być powinno, a jak być nie powinno.

mar 29, 2026

1.

„W rodzinie państwa Abackich trzecie dziecko urodziło się z niedookreślonymi przez biologię cechami płciowymi. Okazało się że nie ma chromosomów płciowych jednoznacznie męskich XY, ani jednoznacznie żeńskich XX, ale rzadko spotykaną kombinację XXY. To przekładało się na niepewność jej własnej tożsamości.

Toteż po przemyśleniach i konsultacjach kilka lat po osiągnięciu dojrzałości osoba ta podjęła decyzję o sprecyzowaniu tożsamości z pomocą terapii medycznej i psychologicznej. Teraz dookreśliła się jako kobieta, co spotkało się z akceptacją rodziny, zrozumieniem przyjaciół. Teraz żyje dobrze z rodziną, pracuje, zyskuje nowych znajomych, jednocześnie nie epatując nikogo w przestrzeni publicznej swoją historią, jak wielu z nas przeżywających swoje sprawy w prywatności. Wie, że istnieją znajome osoby, które widząc ją całującą się z mężczyzną z obrzydzenia zwymiotowałyby. Nie chce ich urazić.

Na wypadek gdyby ktoś chciał jej sprawy osobiste potraktować przeciw Niej, panna Abacka będzie chroniona przez konstytucyjne prawo równego traktowania i nietykalności osobistej jaką ma każdy. Nie jest potrzebne nowe prawo, które miałoby chronić szczególnie ją.”

Tak być powinno.

2.

„W rodzinie państwa Babackich urodził się chłopiec i latami wzrastał zwyczajnie. W pewnym momencie pod wpływem opowieści, że płeć jest konstruktem wyobraźni zbiorowej i wzorcem narzuconym przez kulturę, chłopiec zaczął zadawać sobie pytania o swą tożsamość, a że przeżywał typowy dla nastolatków okres buntu przeciwko rodzicom i kanonom życia, dał się przekonać, że dobre będzie rozwiązanie poprzez terapię hormonalną.

Terapia ta okazała się samosprawdzającą się przepowiednią i sztucznie przesunęła cechy Babacczaka w stronę żeńskości. Podjął decyzję o „dopełnieniu” przejścia zmiany płci, i poddał się chirurgicznej konstrukcji nowej płciowości swego ciała.

Wkrótce stał się gwiazdką mediów dotowanych z programów wspierających LGBT pod pozorem walki o równość prawną ludzi, a tak naprawdę w celu popularyzacji postaw prowadzących do bezpłodności chroniącej przed przeludnieniem. Przed zmianą płci czuł się bezwartościowy, teraz „jest Kimś”. Nawet jego „picassowskie” rzeźby zaczęły się sprzedawać.

Lubi swą rolę. Eksponuje siebie krzykliwym kolorem włosów, zapuszczanymi od czasu do czasu dla żartu wąsami. Garną się do niego młodziaki zainteresowane odrzuceniem obyczajów jako „zgniłej konserwy”.”

Tak być nie powinno.

 

AD

 

Przysłany do Krakowa przez Amerykanina Leona XIII kardynał Ryś i transseksualista Marek Minakowski.

 

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski