Czy wolno poprawiać dzieła natchnionych mistrzów?
Martyna Kliks opowiedziała na Facebooku o ciekawostce dotyczącej Ołtarza Gandawskiego, niestety w tonacji żartu. (Link pod tekstem.)
W roku 1432 bracia van Eyck namalowali przepiękny obraz Baranka Mistycznego wyrażającego sens Eucharystii, gdzie centralną istotą jest Chrystus ofiarujący się za grzechy przedstawiony jako ofiarowany na ołtarzu baranek i dlatego patrzący z w y r z u t e m na grzeszników, by nie zapomnieli i nie zlekceważyli najwyższej ceny jaką złożył za odkupienie.
Niestety w XVI wieku jakiś mądrala nakazał „poprawić” i przemalować Baranka na modłę realistyczną, co jest skandalem, jakim byłoby domalowanie Monie Lizie krost albo jak to się naprawdę stało – wpieprzenie masońskiej szklanej piramidy na dziedzińcu królewskiego Luwru. To byłoby bądź to jest zniszczenie dzieła uczynione artyście, królowi i Bogu; to profanacja arcydzieł, to sobiepaństwo durnia dopuszczonego do eksperymentów na nietykalnym a bezbronnym skarbie.
Ostatnio konserwatorzy odsłonili spod „korekty” oryginalne spojrzenie Baranka.
Przypominam, że opowiadając o dziele sztuki każdej kultury, należy przyjąć optykę tej kultury by odkryć sens dzieła, np. opowiadając o rzeźbie Apolla należy założyć, że w widzeniu greckim wyrażała ona nagie, czyste boskie Piękno. A nie gadać, że to ekshibicjonizm i śmiać się z braku majtek. Myśl jest sensowna tylko w systemie w jakim została wyrażona.
Zapisane tu uwagi stosuje się również do modernistów kościołów.
AD
https://www.facebook.com/watch/?v=828122576297546
gospodarz strony Andrzej Dobrowolski