Po stronie zgwałconego Kościoła

Lut 13, 2021

 Instytut Pamięci Narodowej opublikował materiały dowodzące, że prymas Wyszyński przedstawił władzom komunistycznego państwa polskiego kolejno ośmiu księży-kandydatów na objęcie arcybiskupstwa wrocławskiego, i tych ośmiu kandydatów zostało odrzuconych przez ateistów pionu nadzoru Kościoła.

 Przyjęto dopiero dziewiątego, księdza Gulbinowicza, który później okazał się pedofilem.

 Jak to rozumieć?

 Władza komunistyczna nie chciała arcybiskupa godnego, pewnego swej wartości i wartości swej religii, wolnego od zła. Jak takiego szantażować, naciskać, przypierać? Na ośmiu kolejnych kandydatów zgody nie wyrażono, bo byli dobrymi kandydatami.

 A na takiego, na którego były haki obyczajowe – tak!

 Ciekawe jakich księży taki arcybiskup-pedofil później awansował w hierarchii kościelnej? Można się domyślać.

 Taki to był „dobry” komunizm.

 To trzeba rozumieć.

 AD

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski