Imiona niedzielnych chrztów: Liliana, Julia, Michalina, Ignacy, Filip, Tymoteusz, Henryk Tadeusz, Jakub, Leon, Ksawery.

Ksiądz Jacek Mikulski i niebieski kurier

lis 5, 2021

 Nasz krajanin Jacek Mikulski pełniący posługę kapłańską w Kanadzie, zamieścił na facebooku relację z niebanalnego spotkania ze zdumiewającym posłańcem. Oto ona:

 Odprawiałem dzisiaj Mszę świętą pogrzebową. Moje płomienne kazanie zmierzało właśnie ku końcowi, gdy w drzwiach kościoła pojawił się kurier. Był ubrany w  n i e b i e s k i [podkreśl. AD] kombinezon. W jednym ręku trzymał papiery a w drugim jakieś pudełko w pozycji pionowej. Pomyślałem, że to może lekko spóźniona przesyłka kwiatowa.

 Pan kurier szedł środkiem kościoła, mijając zaskoczonych żałobników, dotarł do prezbiterium a następnie skierował się w moją stronę. Przerwał mi kazanie i zażądał podpisu na kwitach. Zerknąłem co to jest. Okazało się, że to jest dla Księdza Zdziśka, którego już tutaj u nas nie ma od czterech miesięcy.

 Bogu dziękuję, że w języku angielskim, a tym bardziej francuskim, nie znam odpowiedniego słownictwa by takiemu człowiekowi wytłumaczyć, że jest pod złym adresem (kościół ma zupełnie inny adres niż plebania, której to adres widniał na przesyłce), że jest w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie i że ma się oddalić pospiesznie.

 Nie znając więc odpowiedniego słownictwa, zabrałem się do podpisania kwitów. W tym momencie Pan kurier zażądał bym zdezynfekował dłoń i dopiero podał mi długopis. Paczkę postawił przed ołtarzem i odszedł. Po chwili wrócił bo stwierdził, że podpis nie jest wystarczająco wyraźny. Musiałem podpisać jeszcze raz. Wtedy odszedł, ale znowu wrócił, bo zapomniał zostawić jedną kopię papierów. Po położeniu na pudelku pojedynczej kartki odszedł na dobre.

 Spojrzałem na żałobników. Młodsza ich część omal nie sikała ze śmiechu. Zapytałem, czy Babcia miała poczucie humoru. Wszyscy zaczęli gwałtownie przytakiwać, że miała. Więc, stwierdziłem, że to z pewnością ona nam tego kuriera przysłała byśmy nie byli zbyt poważni na jej pogrzebie. W końcu, jako sanitariuszka z Powstania Warszawskiego, Pani Tomira dobrze wiedziała jak w trudnych chwilach zachować poczucie humoru.

Ks. Jacek Mikulski, Kanada

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski