15 listopada 2018r. Imieniny: Alberta, Leopolda, Odalii
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
>Czy leci z nami pilot?< - Sławomir Michalik

      Na ostatniej w marcu sesji Rady Miasta głos zabrała pani skarbnik Katarzyna Nozdryn - Płotnicka, która poinformowała radnych i innych zebranych, że w związku ze zmniejszeniem  subwencji oświatowej o 130 tysięcy złotych (zmniejszona liczba uczniów miejskich szkołach), podpisaniem umowy na wywóz śmieci wyższej od przewidywań o 514 tysięcy złotych w skali roku (prawdopodobnie niekorzystnie dla miasta i mieszkańców podpisana umowa z firmą trudniącą się wywozem śmieci) i mniejszym od przewidywanego wpływem podatku za rok 2014 od firmy AVON o 830 tysięcy złotych, dochody miasta zmniejszą się w tym roku o około 1 milion 474 tysięcy złotych.  To oznacza, że inwestycje - prócz budowy budynku socjalnego i boisk piłkarskich - zaplanowane w tym roku nie zostaną wykonane. 

      Słowa Pani Skarbnik miasta wywołały wśród radnych duże wzburzenie, przede wszystkim ze względu na sposób podpisania umowy miasta z odbiorcą śmieci. Warto podkreślić, że dochód miasta z opłat od mieszkańców wynosi niewiele ponad 76 tysięcy miesięcznie, (13 tysięcy segregujących i 2 tysiące tych, którzy nie segregują śmieci) a miasto podpisało umowę za odbiór śmieci na około 120 tysięcy miesięcznie do lipca. A więc pojawił się deficyt pokrywany z kasy miejskiej w wysokości około 44 tysięcy miesięcznie. Jeśli taka sytuacja będzie przez cały rok to jasne, że do zdrowego finansowania wywozu śmieci do końca roku zabraknie wspomnianych przez Panią Skarbnik 514 tysięcy. Ciekawe jest i to, że w okolicznych gminach: Pilawa, Parysów, Garwolin, Górzno nie ma takich zawirowań związanych ze śmieciami, a opłaty mieszkańców są porównywalne do opłat garwolinian, zaś odbiorca śmieci jest ten sam!

      Sytuacją tą nie tylko zainteresowali się radni, ale również przybyli na sesję młodzi ludzie, którzy mieli nadzieję, że usłyszą o tym, kiedy rozpocznie się budowa upragnionego skate parku.  Młodzi ludzie nie mogli się pogodzić z tym co usłyszeli i czuli się oszukani. Na pytanie skierowane do burmistrza o state park ten odpowiedział, że nie może składać deklaracji (realizacji) jeśli nie ma w kasie pieniędzy. „Nie dodrukuję ich. Nie mogę złożyć deklaracji bez pokrycia” – tłumaczył. Przewodniczący Marek Janiec przypomniał, że rada miasta zrobiła swoje - przeznaczyła odpowiednie środki finansowe na budowę skate parku. Wykonanie należy do pana burmistrza. W końcu dodał: „Czy ktoś panuje nad finansami miasta? Obecna sytuacja przypomina mi znany film „Czy leci z nami pilot”. 

       Sytuację moim zdaniem należy oceniać w ten sposób, że albo jest to wyjątkowy zbieg niekorzystnych okoliczności, albo źle panuje się nad tym, co się dzieje w mieście. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni na najbliższym posiedzeniu komisji rozwoju i budżetu.

       Burmistrz ma zamiar kandydować na kolejną kadencję, co powinno mobilizować go do poprawy stanu rzeczy.

Sławomir Michalik