14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Irena Budasz - wiersze, grafiki

            Graficzka i poetka Irena Budasz od kilku lat żyje w podgarwolińskiej Trzciance, w religijnym ośrodku Focolari.

            Pochodzi z poznańskiej rodziny Wegnerów – jej dziad Karol był bratem Rudolfa Wegnera, założyciela i właściciela Wydawnictwa Polskiego ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wydawnictwo_Polskie_R._Wegnera ) , którego znak markowy stał się – po spełnieniu prośby władz ZWZ o zgodę autorską – symbolem Polski Walczącej.

            Część życia spędziła w Krakowie.

            Wiersze jakie zamieszczamy na Dni Wszystkich Świętych i Zaduszny są zapisem rozstania z Mikołajem chorym na białaczkę.

             Andrzej Dobrowolski

 

PEJZAŻ DLA MIKOŁAJA

 

Maluję tobie pejzaż jesienny i cichy

na różowe pasmo horyzontu

kładę koronkę drzew

a ostrosłupy mroźnego powietrza

napełniam mlecznym

światłem oddalenia.

Na pierwszym planie

cudowność gałęzi

to wieczne oczarowanie:

ni to suche bukiety tańczące sennie

ni to wiotkie ręce

podtrzymujące niebo

które pochyla się nisko nade mną

a ja – zasłuchana w tę jesień

zapatrzona,

przemijam, przemijam w Ciebie.

14.02.1993
http://www.czasgarwolina.pl.




































 

















Tak, Panie

jeśli chcesz, bym była Twoją łzą

lub tym jedynym uśmiechem

na Twojej udręczonej Twarzy

jeżeli pragniesz, bym się stała

rozżarzoną iskrą w ognisku miłości

to nieważne, ile w tym jest bólu

jak obezwładniająca jest jego siła.

Tak, Panie

jestem Twoim niczym

możesz mnie ukształtować

w tę kroplę, w tę iskrę, w ten uśmiech

a moje tak jest jedyną rzeczą

którą mogę tobie ofiarować

by Ciebie odnaleźć.

24.03.1993

wiadomość o chorobie Mikołaja
.http://www.czasgarwolina.pl

 


























































Pamiętasz, to nie była przepaść

samotności i odtrącenia

wystarczyło się rzucić

w szaleństwie ufności

a Ty mnie uniosłeś

w Twoja przezroczystą obecność

przecież Ty zawsze czekasz

z niezachwianą, przejmującą

cierpliwością.

Gdy dzisiaj znowu

ta przepaść mnie wzywa

przepaść bólu, którego nie rozumiem

ani zrozumieć nie pragnę –

idę Panie, chcę Ciebie w niej szukać

zbliżyć się ku temu

co ledwie przeczuwam

ku Twemu nieskończonemu

błaganiu i miłość.

24.03.1993

Wiadomość o chorobie Mikołaja
http://www.czasgarwolina.pl.

 


























































Mój Jezus jest chory

leży w szpitalu

nie mogę go zobaczyć.

Rozmawiamy przez telefon

i jest to chwila naszej komunii.

Mój Jezus czuje się dzisiaj gorzej

ale to nic, to minie

z kroplówki spływa miłość

jest owiniętym kokonem modlitwy.

Zresztą idąc korytarzem

widziałam Go

na każdym mijanym łóżku

na jednym – ukrył się w uśmiechu

na innym – w cierpieniu

albo oczekiwaniu.

Gdy szłam tym korytarzem

trzeciego kwietnia 1993 roku

w Poznaniu

ulica Szkolna, Hematologia

nareszcie zrozumiałam

co to znaczy mistyczne Ciało.
http://www.czasgarwolina.pl.


























































Teraz mieszkasz w tym wierszu

gdy tak delikatnie, tak cicho

przeszedłeś przez Bramę

na <<drugą stronę powietrza>>

w niewyobrażalną przestrzeń

a jednocześnie najczulszą obecność.

Teraz mieszkasz w drgającej strunie

echa swego głosu

tak pełnego radości i siły

a przecież tęsknego

jak skarga chorego dziecka.

Tak, lekka zmarszczka czasu

odpłynęła w wieczność

a ja, kreśląc znak krzyża

na twoim czole

zawarłam z Tobą pakt jedności.

17.06.1993

Dwa miesiące po pogrzebie Mikołaja
http://www.czasgarwolina.pl.

.