17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Wreszcie rzeczowo o pedofilii

             Po dwutygodniowej histerycznej kampanii medialnej głoszącej, że pedofilia wśród księży jest zjawiskiem powszechnym i sugerującej wiernym konieczność apostazji, na lewicowej stronie Onet.pl ukazał się wreszcie godny tekst Jacka Gądka o prawdopodobnej skali tego złego zjawiska, odwołujący się do porównania go w różnych grupach społecznych i przytaczającym wiele liczb.

 "Od 1950 do 2002 r. w USA za seksualne napaści na nieletnich skazanych zostało 0,25 proc. księży (259 przypadków). Problem częściej dotyczy np. nauczycieli i trenerów. Ale to 4 proc. tamtejszych duchownych (za życia bądź po śmierci) zostało posądzonych o taką napaść przez domniemane ofiary. Tymczasem w Polsce pełnomocnik ds. ochrony dzieci nie zna nawet skali zjawiska, choć ma z nim walczyć. Wedle obliczeń w ciągu 10 lat w Polsce za pedofilię skazano jednak 27 księży - to ok. 0,07 proc. ogółu polskich duchownych."/.../

"Dużo? Trzeba to powiedzieć wprost: nie. To bardzo mało. Na przestrzeni dekady w Polsce służyło bowiem ok. 35 tys. księży. Zatem jeden na ponad tysiąc kapłanów został skazany za taki czyn."/.../

"Często ofiary albo milczą do grobowej deski albo opowiadają o swojej krzywdzie po latach - gdy przestępstwo się przedawniło, sprawca stoi nad bądź już leży w grobie. Wedle amerykańskiego raportu John Jay jedna na cztery ofiary zgłaszała się w ciągu 10 lat od incydentu. Połowa po 10-30 latach. A pozostałych 25 proc. ofiar - po ponad 30."/.../

"Tymczasem w USA powstał najbardziej kompleksowy raport autorstwa John Jay College of Criminal Justice z 2011 (pierwotna wersja jest z 2004 r.). Kosztował 1,8 mln dol. z czego połowę wyasygnował Kościół (resztę wierni i administracja państwowa). A zlecono go w momencie, gdy demony lat 60., 70., i 80. zaczęły dopadać tamtejszy Kościół hierarchiczny./.../

Ofiary wskazały 4 proc. księży, skazano 0,25 proc. /.../

W latach 1950-2002 na terenie USA służyło 110 tys. księży. Na 4,4 tys. (czyli 4 proc. ogółu) złożono doniesienie (najczęściej złożyła je ofiara bądź osoba ją reprezentująca), że seksualnie wykorzystywali nieletnich. Osób skarżących było w sumie ponad 10 tys. Policja przeprowadziła 963 śledztwa. Przed sądem oskarżono 379 księży. Za winnych uznano 259 (3,4 proc. tych, których wskazały ofiary). A 149 spośród nich zostało pozbawionych wolności z czego 100 trafiło do więzień."

"Z jednej strony 55 proc. spośród skarżonych księży miało skrzywdzić jedną osobę. Ale z drugiej: 27 proc. wszystkich oskarżeń padło na 149 duchownych. A 3,5 proc. wskazanych księży miało mieć co najmniej 10 ofiar."/.../

"Wspomniane eksperymenty rewolty były również seksualne. Seksualizowanie dzieci nie było czymś, co budziłoby tak powszechne i wielkie oburzenie jak dziś. Flagowymi przykładami są choćby Roman Polański, który zgwałcił 13-latkę. Później przekonywał, że w owym czasie trudno mu było samego siebie przekonać, że we współżyciu z nastolatką (jak ona twierdzi, wbrew jej woli) było coś niewłaściwego.

Z kolei bardzo znany i hołubiony dziś polityk lewicy Daniel Cohn Bendit (serdeczny przyjaciel Adama Michnika, także Żyd - przypis AD), wtedy przywódca buntu francuskiej młodzieży, nawet chwalił się swoimi seksualnymi igraszkami z dziećmi.

 - W 1972 r. złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem - pisał sam o sobie. Zachwalał też fantastyczność dziecięcej seksualności."/.../

"Wedle raportu z 2004 r. (obejmującego przypadki z lat 1950-2002) w USA fala napaści na nieletnich zaczęła rosnąć od początku lat 50. Połowę wysokości osiągnęła ok. roku 1960. Na najwyższym poziomie utrzymywała się w całych latach 70. W połowie lat 80. opadła do połowy "piku". A do poziomu z roku 1950 dobiła na początku lat 90."/.../

"Wedle szacunków z raportów amerykańskich odsetek księży katolickich z występkami seksualnymi przeciwko nieletnim wcale nie jest większy niż w przypadku kapłanów innych religii. Przestępstwa seksualne mają miejsce także wśród rabinów i protestanckich pastorów czy imamów. A wyższy odsetek pedofilów/efebofilów jest wśród nauczycieli, psychologów czy trenerów sportowych."

                 Na zakończenie chciałbym zapisać spostrzeżenie, że moim zdaniem ostatnia akcja była widocznie skoordynowana w pozornie niezależnych od siebie mediach tv, radia, internetu i gazet co pokazało, że podlegają jakowejś "grupie trzymającej władzę". To, że w Polsce istnieje grupa antyklerykalna to coś normalnego, ale to, że to ona rządzi wbrew zasadzie rzeczowej polityki, pokazuje że jest władzą kierującą się w większym stopniu własnym resentymentem, niż interesem państwa, o dobru narodu nie wspominając.

                                                                                                                                    Andrzej Dobrowolski

.