18 listopada 2018r. Imieniny: Klaudyny, Romana, Filipiny
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Świątynia w oczach urbanistów - fragment Języka wzorców.

http://www.czasgarwolina.plNa powitanie papieża Franciszka I publikujemy fragment „Języka wzorców” dotyczący świątyni.

Ponieważ książka została zredagowana przez Amerykanów, Żydów, Japończyków zawiera spostrzeżenia z kręgów kulturowych: chrześcijańskiego, buddyjskiego, politeistycznego.
 

Wspólnym mianownikiem jest określenie kanonu architektonicznego świątyni i jej otoczenia, kanonu wyprowadzonego z natury człowieka respektowanej w różnych kulturach. 

Ciekawe są przytoczone argumenty za budującą wartością obrzędów umiejscowionych w sferze sacrum, i odnotowanie zdolności wtajemniczenia jakie niesie sztuka, w tym przypadku - architektura. 

Andrzej Dobrowolski 

(ilustracja z Internetu – Giotto, Sen św. Innocentego III o biedaczynie dźwigającym Świątynię Pańską) 

 

Święta ziemia

 

           ...podkreślaliśmy już, że każdy człowiek powinien mieć kontakt z całym cy­klem życiowym, z rytuałami przechodzenia z jednego etapu życia do na­stępnego. Doradzaliśmy również, aby pewne części te­renu pozostały nienaruszone ze względu na ich wagę i znaczenie. Niniejszy wzorzec podaje szczegółowe zasady organizacji prze­strzeni wokół tych miejsc. Przestrzenna organizacja ma taką moc, że do pewnego stopnia sama może wykreować świętość danego miejsca, a nawet pobudzić powolne pojawianie się spójnych rytuałów przejścia. 

             Czym jest kościół albo świątynia? To oczywiście miejsce kultu, duchowości, kontemplacji. Ale z ludzkiego punktu widzenia przede wszystkim jest to brama. Człowiek pojawia się na świe­cie poprzez kościół. Opuszcza świat także przez kościół. I na każdym z ważnych progów swojego życia stale przechodzi przez kościół. 

          Rytuały towarzyszące narodzinom, dojrzewaniu, małżeństwu i śmierci są podstawowe dla rozwoju człowieka. Jeżeli nie niosą odpowiedniego ła­dunku emocjonalnego, człowiek nie może w pełni przejść z jednego etapu życia do następnego. 

          We wszystkich tradycyjnych społeczeństwach, w których te rytuały traktuje się bardzo poważnie i z szacunkiem, są one wspomagane przez elementy środowiska fizycznego o charakterze bram. Oczywiście sama brama czy przejście nie mogą wykreować rytuału. Rytuały nie powstaną też w środowisku, które je ignoruje lub trywializuje. Szpital nie jest dobrym miej­scem do udzielania chrztu; dom pogrzebowy uniemożliwia pełne odczucie znaczenia pogrzebu. 

            Z funkcjonalnego punktu widzenia najważniejsze jest to, by każdy czło­wiek mógł osiągnąć stan swoistego społecznego zjednoczenia z innymi ludźmi w momencie, gdy on sam lub jego znajomi przechodzą przez prze­łomowe punkty w swoim życiu. To społeczne zjednoczenie w ważnych chwilach wymaga związania z miejscem uznawanym za rodzaj duchowej bramy dla tych wydarzeń. 

           Jak ma wyglądać ta brama lub organizacja, aby mogła wspierać rytuały przejścia i kreować uczucie świętości oraz więzi z ziemią, dzięki którym ceremoniał nabiera szczególnego znaczenia? 

          Oczywiście poszczególne rozwiązania będą zróżnicowane kulturowo. W zależności od tego, co jest uznawane za święte - przyroda, Bóg, miejsce, duch, relikwie, ziemia czy idea - mamy do czynienia z różnymi formami w różnych kulturach, wymagającymi odmiennych środowisk fizycznych. 

http://www.czasgarwolina.pl          Jesteśmy jednakże przekonani, że istnieje jedna cecha wspólna, charakte­rystyczna dla wszystkich świętych miejsc, niezmienna w różnych kulturach. Wydaje się, że we wszystkich kulturach, cokolwiek uznaje się w nich za święte, jest ono odbierane jako takie tylko wtedy, jeżeli pozostaje trudne do osiągnięcia, jeśli wymaga odsłonięcia kolejnych warstw, oczekiwania, po­ziomów dostępu, stopniowego udostępniania i objawiania, przejścia przez wiele bram. Mamy na to wiele przykładów: Zakazane Miasto w Pekinie; au­diencja u papieża - każdy, kto chce się z nim spotkać, musi czekać kolejno w siedmiu poczekalniach; składanie ofiar u Azteków - odbywało się na schodkowej piramidzie, a każdy stopień zbliżał do ofiarowania; najsławniej­sza świątynia japońska Ise jest zespołem kultowych okręgów zagnieżdżo­nych jeden w drugim. 

          Także w jakimkolwiek kościele katolickim najpierw przechodzi się przez dziedziniec, następnie przez nawę, dalej, przy specjalnych okazjach - za ba­lustradę do prezbiterium, i tylko ksiądz może podejść do tabernakulum. Hostia jest więc chroniona pięcioma warstwami coraz bardziej ograniczają­cymi dojście. 

           Taki układ warstwowy, w którym jeden obszar dostępu jest umieszczo­ny w drugim, wydaje się mieć związek z podstawami psychologii człowie­ka. Jesteśmy przekonani, że każda społeczność, niezależnie od wiary, jaką wyznaje, a nawet od tego, czy wiara ta została w jakikolwiek sposób zinsty­tucjonalizowana, potrzebuje miejsca, w którym jednostka może doświad­czać uczucia powolnego, stopniowego przechodzenia przez kolejne bramy, by zbliżyć się do świętego centrum. Gdy społeczność ma takie miejsce, to nawet jeśli nie wiąże się ono z żadną konkretną religią, wierzymy, że poczu­cie świętości w takiej czy innej formie będzie się stopniowo budzić wśród ludzi, którzy dzielą to doświadczenie. 

           Dlatego [urbanisto]:

               W każdej społeczności i w każdym sąsiedztwie wskaż święte miejsca jako poświęconą ziemię i stwórz tam kolejne, zawierają­ce się w sobie obszary, każdy oddzielony bramą, stopniowo co­raz bardziej prywatny i bardziej uświęcony od poprzedniego. Obszar znajdujący się w środku będzie sanktuarium, do którego można dojść, przechodząc przez wszystkie poprzednie.

              Na każdym progu między obszarami zbuduj bramę /…/. Przy każdej bramie zlokalizuj miejsce do odpoczynku, z widokiem w stronę następnego wewnętrznego obszaru położonego bliżej centrum (rozdział „Widok zen”). W najbardziej wewnętrznym sanktuarium umieść coś bardzo uspoka­jającego i inspirującego - może widok, proste drzewo lub sadzawkę. 

                                                                                   red. Christopher Alexander 

http://www.czasgarwolina.pl.

.