16 listopada 2018r. Imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Burmistrzowie i ich baseny

http://www.czasgarwolina.pl        Strona internetowa Wirtualna Polska 22 lutego opublikowała tekst pod tytułem „Samorządy poślizgnęły się na aquaparkach”, opowiadający o dobrych i złych wzorcach tworzenia pływalni, basenów, akwaparków w Polsce . Ponieważ w połowie marca zostanie otwarta kryta pływalnia w Garwolinie (foto – grajdol.pl), tekst jest ciekawy jako opowiadanie porównujące różne style pracy burmistrzów do stylu realizacji przeprowadzonej przez burmistrza Garwolina.

             Autor pisze:

            „Fatalny koniec boomu na aquaparki. Najpierw wszyscy jak Polska długa i szeroka budowali je, nie licząc się z kosztami, teraz mogą w każdej chwili zbankrutować. Część miast zamyka gotowe już baseny, inne przerywają ich budowę.

              Świdnica miała projekt parku wodnego połączonego ze SPA i kręgielnią, którego realizacja miała pochłonąć 70 mln zł - pisze "Puls Biznesu". W planach było zrealizowanie budowy w formie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Tymczasem radni... zlikwidowali miejską spółkę, która miała być jednym z wykonawców projektu. Ich zdaniem był to jedyny sposób na uratowanie miasta przed katastrofą finansową. /…/”

http://www.czasgarwolina.pl            Zaraz, zaraz. A gdzie są polskie instytucje kontrolne, które nie zareagowały na nieodpowiedzialne inwestycje robione „bez liczenia się z kosztami” ? Jak działa arystokracja państwa: NIK, Regionalne Izby Obrachunkowe, MSWiA? Dziennikarz o nich milczy. A przecież polskie prawo przewiduje kary choćby za nieudolność w zarządzaniu mieniem publicznym.

(rys. A. Krauze – rp.pl)

             W relacji z Jeleniej Góry pojawia się pierwotny główny wykonawca garwolińskiej „Garwolanki” – firma „Tiwwal”, którą burmistrz Garwolina wyrzucił z placu garwolińskiej budowy, a pieniądze jakie mogłaby zarobić (należne już wtedy komornikowi Skarbu Państwa) przekierował dla mniejszego konsorcjanta „Tiwwalu”. Ciekawostka: Jelenia Góra – choć też pierwotnie podpisała kontrakt z konsorcjum Holma-Tiwwal, to po upadku Tiwwalu rozpisała nowy przetarg na dokończenie prac, odmiennie niż o nas.

            „Niewesoło jest z inwestycją w Jeleniej Górze, gdzie miały powstać Termy Cieplickie. Łączny koszt miał się zamknąć w kwocie 52 mln zł (16 mln zł miało pochodzić z funduszy unijnych). Wykonawcą było konsorcjum dwóch firm Holma i Tiwwal. Niestety ta druga znajduje się obecnie w upadłości likwidacyjnej.

           Rzecznik jeleniogórskiego ratusza tłumaczy, że w związku z kłopotami cały czas dochodziło do przesuwania terminu oddania obiektu. Miasto zdecydowało się ostatecznie odstąpić od kontraktu i rozpisało nowy przetarg na dokończenie inwestycji, którą zrealizowano w 70 proc. Grzegorz Rosik, prezes Miastoprojekt Wrocław - firmy, która realizowała wiele projektów tego typu w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, zauważa, że nie ma obiektów, które są kończone o czasie i bez przeszkód. Zauważa jednak, że generalnie są to bardzo trudne inwestycje. Z jednej strony budzą zainteresowanie opinii publicznej, urzędników i polityków, z drugiej - nie zarabiają na siebie i miasto potem musi do nich dokładać. /…/”

               Piramida błędów, ot co. Dano znak do budowy akwaparków, media je rozpropagowały, fundusze obiecały wesprzeć je dotacjami, miasta rzuciły się na ich realizację, a najwięcej z nich – można odnieść wrażenie – chciał zbudować jakowyś Tiwwal, który zbankrutował i zostawił miasta pogrążone w kłopocie.

             Aliści do realizacji zadania budowy basenów można było zastosować dobry wzorzec, przy którym nikt nie narzeka, że mu trudno…

            „Do tych, którym się udało można zaliczyć Solec-Zdrój. Tam wybudowano kompleks w ramach tzw. małego partnerstwa publiczno-prywatnego. Oficjalne otwarcie odbędzie się w piątek 22 lutego. Budowa kosztowała 16 mln zł, zaś umowę między partnerami podpisano na najbliższe 25 lat. Gmina przekazała grunt pod inwestycję i pozyskała 8 mln zł z regionalnego programu operacyjnego.

            Prywatnym partnerem jest Tomasz Kaleta, laureat nagrody Gazeli Biznesu 2011. Przekonuje, że inwestycja w takim projekcie jest bardzo korzystna dla samorządu. Gmina dzięki temu tylko zyskała, obniżyło się bezrobocie, ma nowego płatnika lokalnych podatków oraz inwestycję. Umowę skonstruowano w ten sposób, że ewentualne straty bierze na siebie prywatny partner.

            Jednym z istotniejszych powodów powodzenia inwestycji w Solcu-Zdroju jest fakt, że miejscowość jest uzdrowiskiem. Nie jest to typowy park wodny, lecz kompleks leczniczy z wodami siarczkowymi. Inwestor chce także wystąpić do NFZ o finansowanie leczenia ambulatoryjnego, co dodatkowo zwiększy atrakcyjność kompleksu.”

            O właśnie! Dobry plan organizacyjny to fundament dobrej inwestycji. I tu pierwsze porównanie do Solca: wrocławscy eksperci zarządzania samorządowego zalecili dążenie do wybudowania, finansowania i utrzymania w Garwolinie basenu powiatowego, a nie miejskiego. Nasz został wybudowany wbrew tej radzie ekspertów.

             Aliści nawet miejski basen – przeforsowany przez burmistrza - można było moim zdaniem wybudować za około 11 mln złotych taniej: lokalizując go na nie-bagiennym, nie-nadrzecznym stanowisku (2 mln na większe fundamenty i wał przeciwpowodziowy), finansując tańszym krótkoterminowym kredytem (o 5 mln), odliczając VAT (4 mln). Tymczasem wraz z kosztami kredytu i budowy wału Miasto zapłaci zań około 28,5 mln zł swoich i sąsiedzkich publicznych pieniędzy. (O dotacjach nie wspominam, bo najprostsza kontrola po wykryciu, że basen staje na terenie zagrożenia powodziowego kazałaby je zwrócić).

             Stan finansów miejskich przekłada się na odroczenie na dziesięciolecia budowy przeciwpowodziowego zbiornika retencyjnego, pod który Miasto skupiło grunty za 3 mln zł. Po co, skoro nie mamy nawet 15%-owego wkładu pieniężnego potrzebnego do starań o dotację?

              Solec Zdrój będzie uskrzydlony przez swój basen, dla nas nasz będzie ciężarem.

            Telewizja pokazała już realizację garwolińskiej pływalni jako sukces, nie wspominając o błędach realizacji. Nam – dla równowagi – zostaje „Miś” Stanisława Barei, ze sceną rozmowy działaczy klubu „Tęcza” omawiających filozofię władzy PRL. Polecam Państwu, o to link do tej sceny filmu - http://www.youtube.com/watch?v=PgCcsXJAga0 .

                                                                                                             Andrzej Dobrowolski

Poniżej burmistrz Garwolina we wnętrzu Garwolanki (foto egarwolin.pl). Kończąc etap szkiców, dyskusji, starań o eurodotację, sondażu referendalnego, Tadeusz Mikulski rozpisał przetarg na budowę basenu w sierpniu 2010 przez co uczynił ją nieodwracalną ze względu na zaciągnięcie zobowiązań finansowych. Nie zmienił przedtem lokalizacji obiektu, nie pozyskał dotacji, nie zorganizował budowy tak, by odliczyć VAT. Nie znalazł prywatnego partnera inwestycji, nie poprowadził społecznej zbiórki pieniędzy na rzecz basenu. Szkoda.

http://www.czasgarwolina.pl.

.