14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Cechy dobrej dzielnicy - 4 fragment >>Języka wzorców<<

Oto czwarty fragment Języka wzorców. Zawiera ciekawe uwagi o cechach dobrej dzielnicy. 

                                                                                                             Andrzej Dobrowolski   

 

         Ludzie mają potrzebę przynależenia do rozpoznawalnej jednostki przestrzennej.  

 

         Ludzie chcą, żeby rejon, w którym mieszkają, wyróżniał się spośród innych części miasta.  Dostępne dane wskazują - po pierwsze - że sąsiedztwa, z którymi ludzie się identyfikują, mają niezmiernie mało mieszkańców; po drugie, że zajmują niewielkie obszary; i po trzecie, że główne drogi tnące sąsiedztwa, niszczą je. 

         Jaka liczba mieszkańców jest właściwa dla sąsiedztwa?  

         Mieszkańcy sąsiedztw powinni mieć możliwość organizowania się i wywierania wpływu na władze miejskie lub lokalne w imię własnych interesów. Zatem rodziny w danym sąsiedztwie powinny posiadać umiejętność porozumiewania się w podstawowych kwestiach dotyczących na przykład usług użyteczności publicznej, terenów wspólnych należących do społeczności i tym podobnych. Wyniki badań antropologicznych wskazują, że grupa ludzka licząca więcej niż 1500 osób nie jest w stanie uzgodnić takich decyzji. Niektórzy określają tę wartość zaledwie na 500 osób. Doświadczenia związane z organizacją spotkań społeczności lokalnych wskazują, że liczba 500 jest dużo bardziej realistyczna. 

      Co do przestrzennego zasięgu sąsiedztwa - mieszkańcy Filadelfii, których pytano, jaki rejon miasta znają naprawdę dobrze, zwykle ograniczali się do małego obszaru, rzadko wykraczającego poza kilka najbliższych bloków dookoła ich miejsca zamieszkania. Jedna czwarta mieszkańców pewnego rejonu Milwaukee uważała, że sąsiedztwo to obszar nie większy niż jeden blok (100 metrów). Połowa wskazała obszar nie większy niż siedem bloków. 

     Te dwie cechy, same w sobie, nie wystarczą. Sąsiedztwo będzie miało wyraźną, odrębną tożsamość dopiero wtedy, gdy pozbawi się je dużego ruchu samochodowego. Donald Appleyard i Mark Lintell wykazali, że im większy ruch uliczny panuje na danym obszarze, tym słabiej jest on postrzegany jako terytorium domowe. Mieszkańcy uznają za mniej osobiste nie tylko ruchliwe ulice, ale także domy stojące wzdłuż takich ulic.  

       Sąsiedztwo o niewielkim natężeniu ruchu - 2000 pojazdów na dzień - 200 pojazdów na 1 godzinę szczytu - 24-32 km/h ruch dwukierunkowy. Mieszkańcy mówią o „sąsiadowaniu ze sobą i odwiedzaniu się": „Czuję, że to jest moje miejsce. Na tej ulicy mieszkają przyjaźni ludzie. Nie czuję się samotnie". „Wszyscy się znają". „Zdecydowanie przyjazna ulica". Mieszkańcy mówią o „terytorium domowym": „Uliczne życie nie wdziera się do domów... z ulicy przychodzi tylko szczęście". „Czuję, że mój dom rozciąga się na cały blok".  

     Sąsiedztwo o średnim natężeniu ruchu - 6000 pojazdów na dzień - 550 pojazdów na 1 godzinę szczytu - 40 km/h ruch dwukierunkowy. Mieszkańcy mówią o „sąsiadowaniu ze sobą i odwiedzaniu się": „Sąsiadów się widuje, ale nie są bliskimi znajomymi". „Nie czuje się już, że na tym osiedlu istnieje wspólnota, ale ludzie ciągle mó­wią sobie «dzień dobry»". Mieszkańcy mówią o „terytorium domowym": „Jest to miejsce pośrednie - nie poświęca mu się żadnych myśli".   

       Sąsiedztwo o dużym natężeniu ruchu - 16 000 pojazdów na dzień - 1900 pojazdów na 1 godzinę szczytu - 55-65 km/h ruch jednokierunkowy. Mieszkańcy mówią o „sąsiadowaniu ze sobą i odwiedzaniu się": „To nie jest przyjazna ulica - nikt ci na niej nie pomoże". „Ludzie boją się wychodzić na ulicę, ponieważ ruch jest tak duży". Mieszkańcy mówią o „terytorium domowym": „Nie jest osobiste, jest publiczne".„Hałas uliczny wdziera się do mojego mieszkania".  

        Jak zdefiniujemy główną ulicę? Badania Appleyarda-Lintella wykazały, że jakość sąsiedztwa zaczyna się pogarszać przy natężeniu ruchu większym niż 200 samochodów na godzinę. Na ulicach o przepływie 550 samochodów na godzinę mieszkańcy rzadziej odwiedzają swoich sąsiadów i nigdy nie gawędzą na ulicy. Z badań przeprowadzonych przez Colina Buchanana wynika, że główne ulice stają się przeszkodami dla swobodnego ruchu pieszego, gdy „większość ludzi (więcej niż 50%) [...] musi dostosować swój rytm poruszania się po to, by ustąpić pojazdom". Powyższy wniosek płynie z obserwacji „[...] przeciętnie dwusekundowej zwłoki w ruchu wszystkich przekraczających ulicę pieszych [...], która w dużym przybliżeniu wskazuje granicę pomiędzy zadowalającymi a niezadowalającymi warunkami ulicznymi". Opóźnienie to występuje przy natężeniu ruchu około 150-250 samochodów na godzinę. Tak więc każda ulica o ruchu większym niż 200 samochodów na godzinę w dowolnym okresie będzie sprawiała wrażenie „głównej" i będzie niszczyć tożsamość sąsiedztwa.  

          W 1977 roku władze Berkeley rozpoczęły sondaż dotyczący komunikacji, który miał pomóc przy podejmowaniu decyzji na temat przebiegu wszystkich przyszłych głównych arterii miasta. Mieszkańcy zostali poproszeni o określenie tych obszarów, które chcieliby uchronić przed dużym na­tężeniem ruchu. Ta prosta prośba spowodowała duży oddolny ruch polityczny: ponad trzydzieści małych sąsiedztw uświadomiło sobie swoją tożsamość i zorganizowało się wyłącznie w celu niedopuszczenia do wprowadzenia na swoje tereny ruchu samochodowego o dużym natężeniu. Pod­sumowując, sprawa ruchu ulicznego jest tak fundamentalna dla istnienia sąsiedztw, że gdy tylko mieszkańcy są ankietowani na temat lokalizacji dużych ulic w pobliżu ich miejsca zamieszkania, sąsiedztwa ożywają i krystalizują się. Być może jest to uniwersalny sposób na wprowadzanie tego wzorca na terenie istniejących miast.   

            Dlatego [urbanisto]:  

        Pomagaj ludziom określić sąsiedztwa, w których mieszkają, mierzące nie więcej niż 300 m w poprzek i mające nie więcej niż 400-500 mieszkańców. W istniejących miastach zachęcaj lokalne grupy do organizowania się w takie sąsiedztwa. Daj sąsiedztwom pewien stopień autonomii w zakresie podatków i zarządzania terenem. Główne drogi prowadź poza granicami tych sąsiedztw.  

          Zaznaczaj sąsiedztwo przede wszystkim za pomocą bram, gdziekolwiek wchodzą na jego teren główne ciągi ruchu (…); oraz za pomocą niezbyt szerokich granic składających się z terenów niemieszkaniowych (…). Główne drogi poprowadź wewnątrz tych granic (…). Stwórz wyraźne centrum sąsiedztwa: może być to plac lub błonia (…). Zgrupuj domy i warsztaty na terenie sąsiedztwa po (mniej więcej) dwanaście, uzyskując grupę domów (37), wspólnotę pracy (41)...  

                                                                                                Christopher Alexander