14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Medytacje nad przemianą greckiej tożsamości.

            „Jeśli chcesz zobaczyć kamienie Grecji jedź do Turcji, jeśli chcesz usłyszeć język grecki jedź do Grecji, jeśli chcesz zobaczyć Greków jedź do południowych Włoch.” – brzmi wakacyjna rada dla turystów.

           W Turcji, leżącej na terenach należących do Grecji od III wieku przed Chrystusem do XV wieku najlepiej zachowały się ruiny starożytnych miast, świątynie, agory, ulice, amfiteatry, akwedukty, amfilady, ba, nawet rzeźby do połowy XX wieku stojące na swoich miejscach (potem przeniesiono je do muzeów). Stało się tak również dlatego, że muzułmanie nie cenili sztuki klasycznej więc jej nie kradli, i nie traktowali zastanych miast jako kamieniołomu do wyrobu swojej sztuki, w przeciwieństwie do renesansowych (!) Europejczyków.

           W Grecji dominują dziś – genetycznie rzecz biorąc – Słowianie, których przodkowie napłynęli do cesarstwa bizantyjskiego i zasymilowali się, zhellenizowali się, oczywiście przyjmując język grecki. Tymczasem rdzenni Grecy w Grecji prawie zniknęli, bo na przełomie er przyjęli napływowe obyczaje wschodniej Azji,  w tym techniki antykoncepcyjne pozwalające na wygodne, przyjemne życie. Rzadko mieli dzieci – ich geny prawie znikły.

           Prawdziwi Grecy przetrwali w południowej Italii, na Sycylii, na Sardynii. Od nadaniu rzymskiego obywatelstwa wszystkim mieszkańcom Italii mówią po łacinie /po włosku. Zachowali indywidualizm kultury greckiej, który zanikł w samej Grecji w procesie bizantynizacji, zniewolenia Greków przez własną władzę. W tawernach Neapolu i Palermo można spotkać zbójeckie twarze takich Greków, którzy kiedyś w trzystu stanęli przeciw Persom pod Termopilami.

                                                                                                           Andrzej Dobrowolski

.