19 listopada 2018r. Imieniny: Elżbiety, Seweryny, Salomei
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Miejskie pieniądze na sport
Na ostatnim posiedzeniu garwolińskiej Komisji Spraw Społecznych radni pozytywnie zaopiniowali regulamin przydzielania  miejskich stypendiów dla naszych sportowców z ustawy o sporcie kwalifikowanym. W przyszłym roku najwybitniejsi sportowcy naszego grodu otrzymają comiesięczne stypendia sportowe w wysokości około 300 złotych netto.

Osobiście byłem zwolennikiem zwiększenia dotacji na działalność klubów bez wprowadzania stypendium miejskiego. Więcej pieniędzy dla klubów pozwoliłoby im na przyznawanie stypendiów od sponsorów, tym samym decyzje zarządów klubów byłyby suwerenne i nie byłoby kłótni o to, komu miasto stypendia przyzna, a komu nie przyzna. Kluby przyznawałyby stypendia z pieniędzy uzyskanych od sponsorów,  którzy mieliby w ten sposób osobisty wkład i satysfakcję w wykształcenie zdolnego sportowca.

Najciekawszym odkryciem tego posiedzenia komisji okazało się stwierdzenie członka zarządu Rady Sportu (to organ doradczy powołany przez burmistrza) pana Dariusza Zająca, który powiedział, że podział puli zatwierdzonej przez radę rozdzielanej przez komisję burmistrza odbywa się bez konkretnych zasad i kryteriów.

Kto jest za to odpowiedzialny?

Co roku każdy z klubów sportowych otrzymuje z miasta określoną pulę na własne zadania. Przyznawane są one w drodze konkursu ofert – to w kwestii wyjaśnienia.

W przekonaniu sportowców - ciągnął dalej pan Dariusz Zając- istnieje konieczność wprowadzenia zasad konkursu ofert, ponieważ obecnie odbywa się on uznaniowo. Podał tu jako przykład wskażniki przyznanych środków na poszczególne kluby w mieście. I tak na jednego piłkarza (od najmłodszych do najstarszych w klubie, który skupia najwięcej w mieście zawodników) miasto wydało 550 złotych, na jednego siatkarza 750 złotych, na jedną cheerleaderkę 1200 złotych.

Obecny na spotkaniu pan Cezary Tudek, sekretarz miasta, potwierdził, że rzeczywiście obecnie takich kryteriów konkursu ofert nie ma. Oczywiście pieniądze przyznawane są na określone zadania, o jakich piszą w swoich programach kluby. Może niektóre z nich, jak podejrzewam, mają źle opracowane programy na zadania, i dlatego dostają za mało pieniędzy. Może nie mają takiego lobby, które by wywierało wpływ na decydentów, czyli komisję powoływaną przez pana burmistrza do podziału środków?

Nasuwa się pytanie; dlaczego zadanie szkolenia i działalności sportowej jednych zawodników jest niżej oceniane jak innych. Wydaje się jednak, że przez ostatnie kilka lat uznaniowo wyznaczone kwoty trafiały do klubów. Może najwyższy czas temu zaradzić i Rada Sportu powinna z Panem Burmistrzem ustalić kryteria finansowania zadań sportowych jak choćby ilość zawodników w klubach, osiągnięcia, sumy pozyskanych środków z zewnątrz itd. A tym samym Pan Burmistrz Tadeusz Mikulski lub jego następca będzie miał „instrukcję” co do podziału środków i nikt nie zarzuci mu osobistych preferencji w przyznawaniu pieniędzy na kluby. I co ważne, nie będzie takiego rozgoryczenia niektórych działaczy co do wysokości środków finansowych przyznanych ich klubom, trenerom, młodzieży, szkolącym się dzieciom.
Sławomir Michalik