17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Maciej Białecki o pokusie złej prywatyzacji wodociągów na łatanie budżetu

Warszawianin Maciej Białecki zamieścił w Nowej Gazecie Praskiej tekst o złej prywatyzacji wodociągów miejskich w Polsce. Warto byśmy i my w Garwolinie go przeczytali.

                                                                                                                     A.Dobrowolski

 

                                                   W Warszawie i gdzie indziej

 

            W mieście Łódź planowano prywatyzację Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. To historia podobna do prywatyzacji warszawskiego SPEC, nie tylko dlatego, że prezydent Łodzi ma na imię Hanna i jest z Platformy Obywatelskiej. Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, podobnie jak łódzki ZWiK, jest naturalnym monopolistą usług publicznych. Prywatyzacja takiej firmy niekoniecznie prowadzi do poprawy jakości usług oraz do obniżki cen dla konsumentów, a to wszak powinny być dwa główne powody prywatyzacji.

            W obu miastach panie prezydent przyznawały, że powodem prywatyzacji jest chęć załatania deficytu budżetowego. Warszawa, zadłużona ponad miarę przez Lecha Kaczyńskiego i Hannę Gronkiewicz-Waltz, po prostu potrzebowała gotówki. W Łodzi podobnie: prezydent Hanna Zdanowska zapowiadała, że bez prywatyzacji ZWiK nie będzie robić remontów szkół i dróg. I w Warszawie, i w Łodzi, zamiar prywatyzacji wywołał protesty mieszkańców. Ale tu zaczynają się różnice.

             W Warszawie zebrano 151 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Urzędnicy PO dołożyli wszystkich starań, by udowodnić, że podpisy są nieważne, niekompletne, a nawet fałszywe, po czym SPEC sprzedano, a okoliczności sprzedaży utajniono nawet przed radnymi. W Łodzi zebrano 47 tysięcy podpisów przeciwko prywatyzacji ZWiK, po czym prezydent Hanna Zdanowska zrezygnowała z zamiaru sprzedaży spółki. Zanim podjęła decyzję o rezygnacji, organizowała konsultacje z ekspertami i z mieszkańcami miasta. W Warszawie - niewyobrażalne.

             Jest jedno miasto mające centrum bardziej rozkopane, niż Warszawa. To Katowice. Sprawcą tamtejszego zamieszania jest przebudowa dworca kolejowego na przecięciu głównych szlaków komunikacyjnych miasta. W tej chwili w miejscu dworca zieje wielka dziura, a śródmiejskie ulice poprzegradzano płotami. Wygląda to całkiem tak, jak w Warszawie rozkopanej przez budowniczych metra. Ale tu zaczynają się różnice.

             Przez środek placu budowy w Katowicach wytyczono linię tramwajową i wygrodzono przejścia dla pieszych, by mieszkańcy w jak najmniejszym stopniu odczuli utrudnienia. Podróż tramwajem bezpośrednio przez plac budowy jest nawet atrakcją, przypomina safari. Dzięki temu przez miasto da się przejść i przejechać. Jak natomiast zablokowana jest Warszawa - wiadomo.

              Okazuje się, że w innych miastach można. Zarówno w tych, którymi rządzi Platforma, jak i w tych mających prezydenta niezależnego od partii politycznych (jak Piotr Uszok w Katowicach). Życzę Państwu świąt Wielkiej Nocy pełnych nadziei.

                                                                                   Maciej Białecki

                                                                                www.bialecki.net.pl

.