22 listopada 2018r. Imieniny: Cecylii, Marka, Maura
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Zawiść stosowana

            Ze słownika rozmów publicznych demokracja wyeliminowała pojęcie zawiści. Nie używa się go, bo jest niewygodne dla oszukujących polityków i chcących dać się oszukać wyborców.

           A wraz z wyeliminowaniem tego pojęcia, znikła możliwość prostego zrozumienia motywacji świadomego szkodzenia drugiemu człowiekowi, która realnie istnieje.

           Zawiść w krótkoczasowej perspektywie jest postawą racjonalną. Mniej pracy wymaga zniszczenie konkurenta niż zapracowanie na dorównanie mu. Słowa „pracy” używam świadomie – można by w policzyć ile pracy wyrażonej w jej jednostkach „dżulach” - trzeba na podpalenie firmy konkurentowi do ręki pięknej panny, a ile na założenie firmy tak by mu dorównać w argumencie bezpiecznej przyszłości rodziny. Okazałoby się, że wielokrotnie mniej.

           Jednak w długoczasowej perspektywie prowadzi do destrukcji życia społecznego. Gdyby wszyscy przyjęli postępowanie dyktowane przez zawiść, społeczeństwo zamieniło by się w hordę. Mówiąc językiem przytoczonego już przykładu – zniszczony przez pożar pogorzelec po latach podpaliłby dom swemu podpalaczowi. Itd.

           Dlatego horda eliminująca zawiść przeradza się w społeczeństwo. Tyle socjobiologia.

          „Własność jest przedłużeniem osoby” napisał święty Tomasz z Akwinu. Oto konkretny człowiek zamienia tygodnie, miesiące i lata swej pracy na majątek, i jego przeszłość zamienia się we własność. Kto kradnie mu ten majątek, zabiera mu część jego życia, część jego samego. Dlatego z fantazji naszego języka polskiego zwany jest zło-dziejem.

            Dekalog mówi „Nie kradnij”. Mało tego: mówi „Nie pożądaj rzeczy bliźniego”.

           Również racjonalizm dalekowzroczny podpowiada korzyści z dobrego sąsiedztwa z zamożnymi. Zawiść ubiera w piękne słowa wolę socjalistów, którzy „chcą altruistycznie wydawać pieniądze dla dobra społeczeństwa, a nie jak egoistyczni bogaci – dla siebie”, ale praktyka życiowa obnaża ten frazes – lepiej było w Niemczech Zachodnich niż we Wschodnich, Korei Południowej niż Północnej, i na Tajwanie niż w Chinach Ludowych.

            W miesiącu przedwyborczym będziemy świadkami niebywałej ekspresji zawiści, ubranej w piękne słowa o sprawiedliwości społecznej.

            Tymczasem zwykła Sprawiedliwość będzie wyeliminowana z dyskusji tak jak zawiść, lenistwo, głupota rodzące sprawiedliwą biedę. Wszystkie tę pojęcia demokracja wyklucza jako niewygodne.

                                                                                                              Andrzej Dobrowolski

Czy wiecie, że ... pojęcie zawiści w języku chińskim to "choroba czerwonych oczu"?

.