17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Blokada inwestycji doktora Michalika?

 

http://www.czasgarwolina.pl      „Złośliwość czy przepisowa niemoc” – to ciekawy tekst Łukasza Koryckiego z Życia Siedleckiego z 2 września. Dziennikarz opowiada w nim o perypetiach przedsiębiorczego lekarza.

       Lekarz Jarosław Michalik rozpoczął rok temu swą prywatną, garwolińską inwestycję – rozbudowę dwukondygnacyjnego, a więc jednopiętrowego budynku z poddaszem, leżącego na zapleczu powiatowej przychodni lekarskiej przy ulicy Staszica. Dokładniej – wejście na posesję doktora Michalika biegnie przez uliczkę wjazdową na zaplecze przychodni SPZOZ.

            11 kwietnia 2011 złożył w starostwie wniosek o pozwolenie na dodatkowe powiększenie konstrukcji budynku o jedno piętro. Rozbudowany budynek miałby 3 kondygnacje i poddasze użytkowe, co wydawało się zgodne z miejscowym planem zagospodarowania, który określa wysokość budynków na tym terenie na 2 lub 3 kondygnacje, które można zwieńczyć poddaszem.

           Nie otrzymał jednak ani pozwolenia na tę rozbudowę, ani uzasadnionego zakazu rozbudowy. Zawieszenie postępowania w tej sprawie nastąpiło, ponieważ starostwo dopatrzyło się, że zmarła właścicielka sąsiedniej posesji, której przysługiwało (?) prawo opiniowania budowy sąsiada. Ponieważ zaś spadkobiercy i sąd nie odnotowali w rejestrze gruntów nowych właścicieli, to do czasu uregulowania kwestii określenia osoby uprawnionej do takiego zaopiniowania, rozpatrywanie wniosku w starostwie zatrzymano. Starostwo – zgodnie z literą prawa - złożyło wniosek o ustanowienie kuratora sądowego dla własności sąsiedzkiej. Czas płynął, u doktora Michalika narastało wrażenie absurdalnego blokowania jego inicjatywy, a to dlatego, że rozbudowywany budynek oddalony jest od granicy spadkobierców zmarłej sąsiadki o więcej niż 4 metry i wobec tego konsultacja z tymi sąsiadami wydawała mu się wcale niepotrzebna.

            Mimo to, gdy procedury zapętlały się, tworząc perspektywę wielomiesięcznego zamętu, Jarosław Michalik z własnej inicjatywy poprosił życzliwych sąsiadów, by odnotowali rzeczoną zmianę w rejestrze gruntów i oni to uczynili.

            Ponieważ wokół sprawy narosła już zła atmosfera pełna prawniczego galimatiasu, dla przecięcia komplikacji doktor wycofał ze starostwa wniosek z 11 kwietnia i złożył nowy wniosek o pozwolenie na rozbudowę z dodatkowym piętrem. (Nawet wycofanie wniosku nie obyło się bez problemów proceduralnych! Zapachniało peerelowską niechęcią do prywatnej inicjatywy.)

           I dopiero w tym momencie okazało się, że ze względu na dużą wysokość zaplanowanego poddasza (2,65 m), urzędnicy starostwa zakwalifikowali poddasze jako czwartą kondygnację, żądając przeprojektowania planu tak, by spełniał ustalenia miejscowego planu zagospodarowania. Wcześniej, przez kilka miesięcy nie zwrócili inwestorowi uwagi na ten aspekt sprawy, tak by mógł równolegle do załatwiania sprawy z sąsiadami, poprawić projekt z „dodatkowym” piętrem, np. przez spłaszczenie poddasza. Co uczynił teraz z kolejnym opóźnieniem dla realizacji swej budowy.

              Sezon budowlany mija. Opóźnienie realizacji rozbudowy o rok to dla doktora Jarosława Michalika strata przychodu około 300 000.- zł, a dla Miasta - utrata podatku od nieruchomości. Co jeszcze przeszkodzi w inwestycji?

             Wygląda na to, że podczas obsługi inwestora w garwolińskim starostwie nie podpowiadano mu sposobów najszybszego i najmniej konfliktowego rozwiązania problemu. To rodzić może podejrzenie, że decydenci starostwa niechętnie podchodzili do inwestycji konkurenta powiatowej spółki SPZOZ. I właśnie dlatego, by nawet takie podejrzenia nie powstawały, należało tę sprawę załatwić życzliwie, bez oczekiwania na kolejną „skuchę” interesanta.

            W relacji Życia Siedleckiego stronę powiatową reprezentował wicestarosta Stefan Gora, kandydat PO na posła.

                                                                                                       Andrzej Dobrowolski

.