16 listopada 2018r. Imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Parysów jako Jedwabne

 

          W rolach głównych Zamachowski, Stuhr i Radziwiłowicz, na fotelu reżysera Władysław Pasikowski. Zamknięte skrzyżowanie, mnóstwo kamer i kilkudziesięcioosobowa ekipa, która pilnuje najmniejszych szczegółów. A to wszystko w Parysowie. …” – informuje Katarzyna Miętus z Wirtualnego Garwolina.

           Trwają zdjęcia do kolejnego kręconego w Parysowie filmu. Ma on przedstawiać „… historię dwóch braci. Franek po ucieczce z kraju za chlebem do Ameryki wraca w rodzinne strony. Nie poznaje brata Józka, który stał się czarnym charakterem. Mieszkańcy odwrócili się od niego, gdy za jego sprawą skrywane mroczne tajemnice wsi wyszły na jaw.

           Te enigmatyczne informacje kryją istotę treści – film pokaże Polaków takich jak ci z wojennego Jedwabnego; Polaków, którzy pod rządami Niemiec stali się (chcąc? nie chcąc?) pomocnikami niemieckich egzekutorów planowo pomyślanego holokaustu. Film będzie więc kontrowersyjny, bo dotyczyć będzie szokującej kwestii: czy jako naród jesteśmy współsprawcami holokaustu.

            Dotychczas w opinii światowej Polacy, w mniejszym stopniu niż Żydzi, postrzegani byli jako ofiary II Wojny Światowej. Polska była w stanie wojny z Niemcami i Polacy ginęli z rąk Niemców. Polscy żołnierze – kiedy mieli broń – walczyli o ład prawny gwarantujący poszanowanie życia na swej ziemi.   (Trudno mieć pretensję o to, że nieuzbrojeni cywile byli bierni wobec zła wyrządzanego m.in. Żydom, ale również i swoim bliskim.)

            Odpowiedzialność za ład na ziemiach polskich od października 1939 do stycznia 1945 ponosiły jako okupanci: Niemcy i ZSRR. Zbieżność ich okupacji z okrucieństwami jakie wtedy zaistniały wydawała się być związkiem przyczyny i skutku.

             Pojedyncze przypadki okrucieństwa wyrządzanego Żydom nie były kwalifikowane jako wina narodu Polski, tak jak przewrotnie nie kwalifikowano zaangażowania niektórych Żydów do policyjnych służb getta organizujących transporty śmierci (np. z Parysowa do Treblinki) - jako winy narodu żydowskiego.

            Jednak w połowie lat dziewięćdziesiątych nastawienie światowej propagandy zmieniło się. Polska odmówiła wypłaty 65 miliardów dolarów samozwańczemu Światowemu Kongresowi Żydów jako „zadośćuczynienia” za winy wobec swych obywateli żydowskiego pochodzenia. Odtąd ruszyła kampania szerzenia twierdzeń o istnieniu „polskich obozów koncentracyjnych”. Publikowane są książki pseudohistoryków winiących Polskę za współsprawstwo holokaustu.

             W trudnym klimacie szantażu ruszyło ekranizowanie historii.

http://www.czasgarwolina.pl             Co ukaże film?

             Odpowiedzialność elity Niemiec za obudzenie w ludziach demonów okiełznanych przez tysiącletnią chrystianizację? Posługiwanie się zasadą „dziel i rządź” przez okupantów podburzających przeciwko sobie ujarzmione plemiona?

             Działanie materialistycznego kołowrotu praw socjobiologii to pchającego Żydów przeciw Polakom pod okupacją antypolskiego ZSRR; to powodującego odwet chrześcijan-Polaków na Żydach pod okupacją pogańskich Niemiec; i potem znów zmieniającego fazę na prześladowanie akowców przez dominujących żydowskich ubeków, itd., itd.?

             A może szekspirowską tragedię o duchach kuszących ludzi; o Bogu, jego darze wolności - a więc i odpowiedzialności?

             Czy też – ku uciesze narodowych socjalistów i dziedziców komunistów – zobaczymy oskarżenie polskości?

             Przypomnijmy, że kiedy kilka lat temu w trakcie zdjęć do nowego filmu o obrońcach Westerplatte okazało się, że ma być on spektaklem szyderstwa z polskich żołnierzy, grający jedną z głównych ról - Bogusław Linda rozchorował się, zdjęcia przerwano, i filmu nie nakręcono.

Andrzej Dobrowolski