16 listopada 2018r. Imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Ostrzeżenie Marka Jańca jest uzasadnione - pisze Beata Żak

Basen – „Słodki problem” - pod tym tytułem ukazała się na stronie Wirtualnego Garwolina wypowiedź przewodniczącego Rady Miasta Marka Jańca dotycząca sytuacji finansowej Miasta Garwolin. Jej obraz zarysowuje się coraz wyraźniej na kolejnych posiedzeniach komisji problemowych.

 

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego padła wypowiedź pani skarbnik Katarzyny Nozdryn –Płotnickiej, z której wynika, że sytuacja finansowa Miasta jest bardzo trudna. Pani skarbnik wyraziła się dobitnie, że na dzień dzisiejszy należy w tym roku, w przyszłym i następnym  zrezygnować ze wszelkich inwestycji, by dokończyć finansowanie budowy pływalni, a i tak do końca nie wiadomo, czy budżet się dopnie. Natomiast w moim odczuciu, to nie wiadomo skąd pozyskać brakujące pieniądze.

 

           I to jest fakt - pieniędzy brakuje, tak jak w artykule Justyny Dybcio zostało zanotowane. Garwolin ze swymi środkami nie był przygotowany na tak dużą inwestycję bez pozyskania środków zewnętrznych.

 

            Pośrednio temat finansowania budowy basenu przewija się też na posiedzeniach Komisji Spraw Komunalnych i Porządku Publicznego a dotyczy braku pieniędzy na budowę nowych dróg, miejsc parkingowych, remontów chodników, i wcielonej już w życie konieczności podwyższenia opłat parkingowych.

 

             Podobnie jest na posiedzeniach Komisji Spraw Społecznych, gdzie mówi się o możliwości cięć nakładów na oświatę (np. na dydaktyczne zajęcia ponadwymiarowe dla uczniów szkół miejskich finansowanych dotychczas przez Miasto), o bezradności wobec braku miejsc w przedszkolach, o sensie połączenia szkół.

             I to jest kolejny fakt - pieniędzy na te elementarne cele nie ma, więc trzeba ich szukać, tylko robi się to nieprofesjonalnie, o czym wspominałam w poprzednim swoim artykule dotyczącym nieudanej próby połączenia szkół. (Bez analizy stanu faktycznego, bez wyliczeń, bez wskazania konsekwencji danej decyzji dla miasta w kolejnych latach)

 

            Komentarze, jakie pojawiają się pod tym artykułem sugerują, że za konferencją Marka Jańca kryje się tylko krytyka przeciwnika, oderwana od realnych problemów.

 

             Czy udzielanie informacji o narastaniu realnego problemu oraz sygnalizowanie trudnej sytuacji finansowej miasta Garwolina, to obowiązek opozycjonisty wobec społeczeństwa Miasta czy tylko wirtualna gra? Niektórzy komentatorzy sugerują, że to tylko gra.

 

              Ja zaś uważam, że mieszkańcom Garwolina należy się wiedza na temat stanu finansów Miasta i tego, czy będą czy też nie, pieniądze na: oświatę, remonty, budowę dróg i parkingów, tak jak obiecywał to w swej ulotce przed ubiegłorocznym referendum burmistrz Tadeusz Mikulski. Czy będą pieniądze na remont i budowę wałów przeciwpowodziowych oraz zbiornika przeciwpowodziowego. Czy zimą z odśnieżaniem będzie tak jak było czy będzie lepiej czy też gorzej, czy będą w tej kadencji budowane ścieżki rowerowe (to akurat nie jest najlepszy przykład - chodzi o jej wykonanie i usytuowanie, a nie istnienie).

 

               Taką informację podała osoba pełniąca aktualnie funkcję przewodniczącego Rady Miasta i chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby informacji na ten temat udzieliła osoba piastująca aktualnie stanowisko Burmistrza Miasta.

 

  Natomiast rzeczywistość może być okrutna i wielu mieszkańców Garwolina postulujących pozyskanie pieniędzy miejskich na przeróżne cele spotka się z odmową nawet, gdy będą to widoczne potrzeby lub mądre pomysły. I to nie z winy radnych czy urzędników, tylko decyzji jaką mieszkańcy miasta podjęli w referendum po zachęcie Burmistrza Miasta obiecującego dość łatwą realizację basenu bez gwarantowanych, już w tamtej chwili, na piśmie pozyskanych środków z zewnątrz (chodzi o dotacje). A może także, jak mówi się nieoficjalnie „z winy błędu burmistrza, jakim było ogłoszenie przetargu przed spięciem tzw. biznesplanu inwestycji, a przede wszystkim bez wykonania dogłębnej analizy finansów miejskich odnośnie jej finansowania i kredytowania, zakończonej pozytywną opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej.  Te zaniechania czasochłonnej i niekoniecznie optymistycznej analizy pozwoliły na szybkie podpisanie umowy i zaciągnięcie na kilka dni przed wyborami zobowiązania wobec firmy budującej basen, które stało się nieodwracalne”.

 

W obecnym roku bieżące wydatki miejskie nie zostały jeszcze dotkliwie zmniejszone, ale w kolejnych latach, gdy dojdą raty za spłatę zaciągniętego przez Miasto kredytu zapewne cięcia dotkną wydatki, które uznaliśmy już za „niezbywalne”, a i ten wysiłek nie gwarantuje gładkiego dokończenia budowy!

 

Każdy z nas chce tej pływalni, tylko jak i gdzie szukać źródeł pełnego jej finansowania? To jest praca burmistrza, radnych, urzędników oraz poświęceń mieszkańców i to w terminie kilku lat. I oby nam się udało.

                                                                                                                         Beata Żak

Autorka z kolegami (Krzysztof Wielgosz, a z prawej strony Robert Kuźbida i Michał Garwoliński) na plakacie wyborczym swego okręgu.




Od gospodarza strony:

Amatorom Garwolina polecamy starsze teksty sprzed roku: "Rada Miasta mówi TAK dla basenu" z 2.08.2010, i "Wypowiedź burmistrza T. Mikulskiego ws. basenu" z 5.07.2011.

                                                                                                                                 AD

.