17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Brak dotacji nie dziwi - Krzysztof Kondej

Witam,

Piszę w sprawie niedawnego tekstu informacyjnego zamieszczonego na stronie Czas Garwolina przez Krzysztofa Żochowskiego, w którym autor zdaje się wyrażać wielkie zdziwienie faktem nieotrzymania przez Garwolin z Ministerstwa Sportu dotacji niezbędnej do kontynuowania budowy basenu.

Z tekstu wynika, iż poszedł "prikaz" z góry nakazujący dofinansować jedynie inwestycje już rozpoczęte - co w tym dziwnego? Środki z Ministerstwa są ograniczone i, jak zwykle zapewne, niewystarczające do zrealizowania wszystkich zamierzeń, zatem jasnym jest, że warto by dokończyć roboty już rozpoczęte i na samym początku wyeliminować z listy dofinansowań projekty w fazie przygotowawczej. Nadmieniam delikatnie, że w naszym kraju istnieje dość budowli, których powstawanie zakończyło się na etapie "przedużytkowalnym". Czy zależy nam na tym, by "rozkopać" kolejny teren pod inwestycję, na której zakończenie zabraknie środków?

Oczywiście prawem opozycji jest krytykować, ale wszelka krytyka powinna mieć swoje granice - przede wszystkim powinna być nią bariera zdroworozsądkowego myślenia. Zatem, słowa o złej koalicji PO, PSL i cichego SLD - o jawnie pejoratywnym znaczeniu - są nadużyciem.

Oczywiście, warto też zapytać - kto rozpoczyna inwestycję nie mając zapewnionych finansów na jej prowadzenie i dokończenie? Dziś, jak pokazuje przedmiotowy tekst, upadła kolejna już nadzieje na zapomogę finansową, bez której coraz mocniejsze jawi się widmo długotrwałej garwolińskiej dziury w ziemi na terenie stadionu, zamiast pełnowartościowego aquaparku. Zastosowana metoda - "jakoś to będzie" - jedynie przypadkowo może zakończyć się sukcesem, a tak właściwa i charakterystyczna dla europołudniowców "maniana" (inaczej sprawy braku zabezpieczenia finansowego budowy aquaparku nazwać nie potrafię) daje efekty obserwowane obecnie w mediach - Grecja, Włochy, Hiszpania i Portugalia... Ale to już inny temat.

Z poważaniem,

                             Krzysztof Kondej

 

.