14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Kredyty, prywatyzacja - A.F.Cendrowski

ZDOLNOŚĆ  KREDYTOWA  GARWOLINA, A  PRYWATYZACJA  JEGO  MAJĄTKU

 

        Drobne kłopoty ze  zdrowiem i zmiany w życiu zawodowym, wyrwały mnie czasowo Panie Andrzeju z czynnego uczestnictwa w dyskursie na ważne dla przyszłości Garwolina tematy. Wracam, i sprowokowany Pańskim ostatnim tekstem,  rozpocznę dyskusję nad potencjalnymi dla majątku Garwolina konsekwencjami wprowadzenia instrumentów ograniczających możliwości zadłużania się przez miasto.

 

         Pisał o tym p. Michał Rękawek wyliczając, że limit zadłużenia miasta przy szacowanych na 2013r. przychodach na poziomie 45 mln zł zostanie ograniczony do ok.17,5 mln zł. To konsekwencja wprowadzenia do finansów samorządowych wieloletniej prognozy finansowej i powiązanego z nią dopuszczalnego wskaźnika spłaty. Dla porównania, w roku 2010 przychody wyniosły ok. 38 mln zł, czyli do 2013 zakłada się ich wzrost o ok.18,5%. To dużo w zderzeniu z oszczędnościami które musi poczynić rząd w związku z kryzysem finansów publicznych, co prawdopodobnie ograniczy czasowo wzrost gospodarczy, a tym samym i wpływy budżetowe jednostek samorządowych z podatków. Jeżeli do tego doda się ograniczenia w subwencjonowaniu samorządów, co ma być także zapisane w tym planie, ograniczenie rosnących inwestycji gminnych stanie się faktem.

 

         Powołując się także na p. Michała przypominam, że zadłużenie Garwolina na koniec 2010r osiągnęło 7,7 mln zł. Wspominając o tym nie chcę wracać do dyskusji o finansowaniu budowy miejskiego basenu i oświadczam, że bardzo cieszy mnie bliska perspektywa uzyskania przez miasto dotacji na ten cel w wys. ok. 7 mln zł. i mam nadzieję , że uda się pozyskać na ten cel znacznie więcej. Mimo to jakiś kredyt na basen będzie potrzebny, a to ograniczy  możliwości gwarantowania przez miasto  dużych projektów inwestycyjnych (6 – 12 mln zł) realizowanych przez spółkę miejską PWiK Sp. z o.o.. Takie projekty na najbliższą przyszłość widzę co najmniej dwa.

 

          Pierwszy to gruntowna modernizacja kotłowni miałowej na Romanówce oraz gazowej na ul. Długiej. W przypadku tej pierwszej kotłowni wiązać się to zapewne będzie z przejściem na paliwo gazowe połączone z produkcją energii elektrycznej, w przypadku drugiej prawdopodobnie wystarczy kupić nowe piece gazowe. Wynika to z nowej strategii rozwoju Unii, opartej o działania proekologiczne jak i z nowej koncepcji finansowania unijnych zadań, zakładającej odejście od wpłat członków do wspólnego budżetu na rzecz opodatkowania m. in. emisji Co2 .

 

          Drugi to zbliżająca się dużymi krokami perspektywa  modernizacji oczyszczalni ścieków. Od poprzedniej mija już 10 lat i jeżeli w strefie aktywności gospodarczej uda się pozyskać nowych istotnych inwestorów, to taka modernizacja w perspektywie kilku najbliższych lat może okazać się niezbędna. Chyba, że miasto odda ten kąsek Gminie i zamknie sobie tym samym szansę obniżki cen wody i ścieków na wiele lat.

 

          Brak gwarancji bankowych miasta dla tych inwestycji może skutkować koniecznością wpuszczenia do tej spółki kapitału prywatnego czy to w formie partnerstwa publiczno – prywatnego, dzierżawy majątku, czy w innej formie.

 

          Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym ewentualnym decyzjom prywatyzacyjnym w tej miejskiej spółce mogą być też ciągłe boje toczone prze nią z radnymi o wzrost wody i ścieków, przy zdystansowanej do tego sporu postawie właściciela. Ogólne zmęczenie tą sytuacją może sprowokować propozycję przeprowadzenia referendum w sprawie prywatyzacji PWiK. (najbliższa okazja – jesienne wybory), bez wcześniejszych konsultacji społecznych w tej sprawie (przypadek śmieci).  Można być prawie pewnym, że sugestia o szybkiej perspektywie obniżki cen wody i ścieków, oraz dodatkowych wpływach do budżetu spotka się zapewne ze zdecydowanym poparciem mieszkańców którzy w większości zagłosują emocjonalnie bez większej refleksji nad długoterminowymi konsekwencjami swych indywidualnych wyborów (decyzji).

 

         Dla ilustracji problemu zatrzymajmy się przy usuwaniu śmieci. Właśnie została podjęta nowelizacja  t. zw. „ustawy śmieciowej”, nakładająca na samorządy obowiązek przejęcia w ciągu 18 miesięcy  zagospodarowania odpadów (wprowadzająca t. zw. „podatek śmieciowy). Poprzednie wersja ustawy nie była wcale zła, a dla dużej grupy mieszkańców budynków mieszkalnych wielorodzinnych bardziej korzystna niż obecnie przyjęta. Wymagała jednak pewnych zdecydowanych działań i wysiłku  organizacyjnego gmin przy obsłudze domów jednorodzinnych, co w większości gmin nie było należycie realizowane. Nowa wersja ustawy stawia przed samorządami nie tylko problem usunięcia śmieci, ale i pośrednio partycypacji w kosztach ich utylizacji. Prawdopodobnie wzrosną koszty wywozu i rosnąć one będą wraz ze wzrostem ich tonażu i liczby kilometrów ich przewozu do punktu zagospodarowania (zwanego dawniej wysypiskiem), gdzie zostaną przerobione na kompost, wyselekcjonowane do dalszej przeróbki lub spalone i zamienione na ciepło i prąd. Kiedyś wygaszono tego typu działalność prowadzoną przez spółkę miejską, dziś powrót do tego typu działalności ze względu na koszty, wymogi formalne i konieczność ponownego zdobycia rynku byłyby tak duże, że w praktyce eliminują możliwość jej reaktywacji. Pozostaje więc zdać się na los i mądry wybór operatora  który nasze śmieci będzie umiał w miarę tanio zagospodarować. Nie oznacza to jednak , że jako zbiorowość (gmina) nie będziemy zmuszeni udzielić mu pomocy w budowie zakładu utylizującego nasze śmieci np. w formie partnerstwa publiczno – prywatnego, bo będzie się to nam opłacać.

 

         Bądźmy mądrzejsi w przypadku wody i ścieków. Jeżeli Łaskarzew  zdecyduje się oddać na podstawie wieloletniej umowy zarządzanie wodą i ściekami prywatnej firmie, która i tak już zmonopolizowała ten rynek w powiecie, to na mapie operatorów wodno – kanalizacyjnych pozostanie jeszcze PWIK Sp. z o.o. w Garwolinie i Zakład Gospodarki Komunalnej w Pilawie. Łatwo rezygnuje się z tego co już istnieje, bardzo trudno, jak zasygnalizowałem to wcześniej, reaktywować działalność gdy rozproszeniu ulegli dawni fachowcy, degradacji uległo wyposażenie i infrastruktura techniczna. Dlatego warto podjąć działania wyprzedzające które pozwolą rozładować narastające problemy.

 

         Można przykładowo podzielić PWIK na dwie firmy (mimo całej kontrowersyjności tej decyzji – 6 lat temu był łączony z MPGK). W PWIK pozostałaby oczyszczalnia i ujęcia wody, do nowej spółki którą można by przykładowo nazwać Przedsiębiorstwem Inwestycyjno – Eksploatacyjno -  Sprzętowym (PIES) przeniesione byłyby sieci wodno –kanalizacyjne , kotłownie, sprzęt i zaplecze. Zadaniem PIES byłaby praca na rzecz  PWIK jak i na własny rachunek. Spółki mogłyby gwarantować sobie wzajemnie kredyty na działania inwestycyjne, beż angażowania budżetu miejskiego. Cenę wody proponowałby PWIK bez konieczności stosowania odnośnie sieci rygorów ustawowych w tym zakresie, gdyż koszty użytkowania sieci podlegałyby zwykłym negocjacjom z PSEM, a to można powiedzieć, że większa część kosztów wody i ścieków. Przy bardziej aktywnej polityce personalnej właściciela, większość dotychczasowych problemów w tym dziale miejskiej gospodarki dało by się sprawnie rozwiązać.  

 

         Z pewnością są i inne pomysły na rozwiązanie zarysowanego w tej wypowiedzi problemu. Jedno jest niezmienne - dobre rozeznanie, wielość wariantów rozwiązań i w miarę zgodny wybór rozwiązania, jest najlepszym  gwarantem tego, że miasto będzie się dynamicznie rozwijać , a nam mieszkańcom będzie się żyło dostatniej. Czego wszystkim czytelnikom i sobie szczerze życzę. Pozdrawiam i czekam na inne opinie.

Andrzej F. Cendrowski