22 listopada 2018r. Imieniny: Cecylii, Marka, Maura
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Nie klękajmy przed demokracją

            Wstydliwym tematem demokracji jest rozważanie zdolności ogółu wyborców do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Polityczne błędy wypada wypominać publicznie przedstawicielom ludu wybranym do rad, sejmików, sejmów, na stanowiska burmistrzów i prezydentów, ale wokół kiksów wyborczych jakie zdarzyły społecznościom miast czy całym narodom panuje zmowa milczenia. Spróbujmy ją złamać.

          Strona internetowa Grajdol.pl poinformowała w połowie maja o dwóch powodach powszechnego niezadowolenia garwolinian. Tekst pt. „Zabrakło miejsc dla 241 przedszkolaków” opowiada, że „Zakończył się wyścig po miejsca w garwolińskich przedszkolach. Nie dla wszystkich rekrutacja okazała się szczęśliwa. Jedni się cieszą, drudzy smucą i myślą co dalej. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że dla około 241 przedszkolaków z Garwolina zabrakło miejsca w miejskim przedszkolu. /.../”

          A w tekście „Wszyscy zauważyli, nie wszystkim się spodobało” padają słowa „Co dziś tak dużo? - takie pytanie najczęściej padało we wtorek z ust parkujących w Garwolinie kierowców. Cóż mogli począć niczemu niewinni parkingowi? Pokazywali nowy cennik i wzruszali bezradnie ramionami.

   /…/ 25 marca Rada Miasta podjęła uchwałę, na mocy której podniesiono taryfy w płatnych strefach parkingowych. Dziś uchwała weszła w życie. Teraz za godzinę postoju na płatnym parkingu w Garwolinie trzeba zapłacić 2zł, następna godzina to 2,40zł, trzecia godzina to 2,50 zł.”

            Brak realizacji nowych parkingów na 300 aut zaprojektowanych w strefie nadrzecznej i brak budowy nowego przedszkola przy Alei Legionów jest nie tyle skutkiem kryzysu finansowego, ile wyboru obywatelskiego z 20 czerwca 2010, kiedy 80% wyborców odpowiedziało TAK na pytanie „Czy jest Pani/Pan za rozpoczęciem budowy krytej pływalni w Garwolinie, jako priorytetowej inwestycji miasta, godząc się na jego zadłużenie i ograniczenie wydatków na inne inwestycje w mieście, między innymi takie jak: budowa i remonty ulic i chodników, parkingów, rozbudowa szkół i przedszkoli?” po którym radni na wniosek burmistrza Tadeusza Mikulskiego musieli zdjąć z planów wszelkie inwestycje, by budowa basenu stała się zgodnie z wolą zdecydowanej większości mieszkańców priorytetem. Proszę Czytelników o uważne wczytanie się w treść tego pytania – jest w nim uczciwe zarysowana realna alternatywa: pieniędzy miejskich wystarczy albo na basen, albo na wiele innych podstawowych inwestycji. (Szkoda, że burmistrz Mikulski wydał przed wyborami ulotkę, w której zasugerował, że pieniędzy wystarczy na jedno i drugie.)

             Jeśli ktoś wychodzi z założenia że garwolinianie dorośli do rządzenia i głosowali świadomie, to powinien teraz publicznie zganić ich za narzekanie. Chcieli basenu kosztem innych inwestycji, to powinni teraz z pokorą przyjąć owoce swego wyboru. ( Jako odpowiedzialni ludzie wiedzieli przecież co czynią!)

            Jeśli ktoś wychodzi z założenia, że garwolinianie nie dorośli do rządzenia, to może winą za ich dziecięcy entuzjazm dla idei basenu obarczyć tego, kto ten entuzjazm nieodpowiedzialnie rozbudził, by na jego fali wygrać swoje.

              Jednego jednak – tak czy owak – nie sposób zarzucić Ludowi Garwolina. Zgodził się on co prawda na priorytet dla basenu zamiast cierpliwie czekać na dotacje, ale z referendalnego TAK nie wynika, że zgodził się na budowę basenu  z a  w s z e l k ą  c e n ę. Na przykład za cenę sprzedaży miejskich wodociągów – „rodowych sreber Garwolina”. Nie zwolnił więc burmistrza z dbania o podpisanie umowy na wykonanie basenu, z której Miasto może wywiązać się bez rozpaczliwej wyprzedaży mienia.

Andrzej Dobrowolski, SdG