16 listopada 2018r. Imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Program partii garwolińskiej posłanki

              „SLD przygotował na wybory parlamentarne nowy program, zakładający zgodę na aborcję na żądanie do 12. tygodnia ciąży, finansowanie in vitro, usunięcie religii ze szkół, legalne homoseksualne związki partnerskie.

              Domaga się także wyjścia wojsk z Afganistanu, likwidacji funduszu kościelnego (utworzonego w latach pięćdziesiątych  w zamian za przejęcie przez państwo majątków kościelnych - przyp.AD) oraz przyjęcia rozwiązań antykryzysowych, w tym wprowadzenia podatku bankowego czy tzw. podatku basenowego od luksusu.” – poinformował tygodnik Najwyższy Czas.

              To ważna informacja dla garwolinian, bo posłanka ziemi garwolińskiej pani Stanisława Prządkowa jest członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. 

              Przyjęcie kontrkulturowego programu przez jej partię postawi przed jednoznacznym wyborem tych świadomych chrześcijan i konserwatywnych ateistów, którzy dotąd otaczali jej posłowanie życzliwością.

              W samorządach lokalnych naszych konserwatywnych społeczności SLD nie mogąc zaistnieć jawnie pod swym sztandarem, wprowadził swych ludzi np. pod szyldem Wspólnoty Powiatowej.

              Jednak inaczej dzieje się w wyborach parlamentarnych. Dotychczas niektórzy mieszkańcy grodu nad Wilgą, mimo szczerze wyznawanych konserwatywnych wartości, głosowali na panią Stanisławę Prządkową w imię wartości wyboru posła z Garwolina i załatwiania przez niego spraw lokalnych. W wyobraźni społecznej funkcjonuje fałszywy obraz posła – ambasadora spraw lokalnych w Sejmie – np. sprawy obwodnicy Miasta (do tego sukcesu przyznają się wszyscy niezależnie od faktycznie podjętych działań), albo i instancji do składania skarg np. w sprawie krzywego chodnika. A przecież powinien być to obraz posła – prawodawcy odpowiedzialnego za jakość praw kierujących całą Polskę w stronę kulturowego ładu lub rewolucji społecznej. To o to chodzi, bo prawa te rządzą! Są sygnałami dla uznania norm zachowań i obyczajów; bodźcami do posiadania lub nieposiadania dzieci; zachętą do własnej inicjatywy lub roszczeniowości; znakami sprawiedliwości lub bezkarności; budzeniem zgody albo zawiści; przesłankami do smutnych decyzji o emigracji; sprzeciwem lub akceptacją religii w życiu publicznym.

               Niekonsekwencji ideowej konserwatywnych wyborców sprzyjała deklarowana przez SLD polityka dobrej współpracy z Kościołem robiąca wrażenie porzucenia wrogości wobec religii (przykładem Aleksander Kwaśniewski wskakujący do papamobile, by pokazać się obok papieża).

              Prostoduszni ludzie zapewne i teraz nie pojmą związku wyboru pani Stanisławy Prządkowej ze złem państwa w którym żyjemy, ale inteligencja katolicka będzie musiała spojrzeć w twarz rewolucji, którą jej partia planuje. Dziś socjaliści chcą usunąć nieobowiązkowe przecież lekcje religii. Co dadzą w zamian? Ustawią w gimnazjach i liceach maszyny z bezpłatnymi prezerwatywami?

             Teraz, po ogłoszeniu przez SLD programu recydywy ideologii neo-marksistowskiej, popieranie współodpowiedzialnej zań garwolińskiej posłanki z towarzyskiego przyzwyczajenia i dla spełnienia lokalnych obietnic będzie jawnym zlekceważeniem poważnych kulturowych wartości obyczajowych, a przez to i przyszłości Polski. W stwierdzeniu tym nie ma przesady, bo konserwatywne wzorce – jako zgodne z ekonomią istnienia - sprawdzały się empirycznie jako budujące, a ich odrzucenie prowadziło do upadku cywilizacyjnego.

              W kontekście ujawnienia przygotowywanego programu SLD trzeba stwierdzić, że poselska misja pani Stanisławy Prządkowej źle służy Polsce.

               Do kontrkulturowych haseł socjalistów będziemy wracać na stronie internetowej Czasu Garwolina.  

                                                       Andrzej Dobrowolski
 


P.S. W związku z uwagą internauty (niestety anonimową), że przemiany kontrkulturowe wymuszane obecnie w świecie zapoczątkowano w USA i UE, więc nie są marksistowskie, wyjaśniam: ideologiem obecnych zmian był Antonio Gramsci, włoski marksista. Proponował on oparcie marksizmu nie na "klasie robotniczej", ale na "wykluczonych" - mniejszościach narodowych, seksualnych, ekonomicznych, i przystąpieniu do dekonstrukcji "burżuazyjnej" wspólnoty narodowej, rodziny, kościołów, itd. Europejska lewica (finansowana niegdyś z ambasad ZSRR), znana jako pokolenie '68, zamiast rewolucji, metodą wejścia w demokratyczne struktury władzy i stopniowego awansu, podjęła "marsz przez instytucje" i w pokojowy sposób znalazła się na szczytach władz europejskich (przykładem Joschka Fischer). Stąd dzisiejszy kształt polityki Unii Europejskiej.

A elity Rosji wyzdrowiały z marksizmu, i nikt tam - na serio - nie wierzy w tę ideę.

.