14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Nieprawdziwe opowieści o działaniach Andrzeja Dobrowolskiego

           Przez Garwolin przetacza się propaganda - prowadzona metodycznie - zrzucająca na mnie odpowiedzialność za to „że blokowałem budowę basenu w Garwolinie, i dlatego do dziś nie ma jeszcze basenu w Mieście”. Pewien pan z gniewem powiedział mi to prosto w twarz. Warto więc przypomnieć jak to z realizacją basenu było.

          Pomimo tego, że w poprzedniej kadencji 2002 – 2006 wiele się mówiło o budowie basenu Burmistrz Tadeusz Mikulski przetarg na wykonanie projektu basenu ogłosił tuż przed wyborami na jesieni 2006 roku. Przetarg został rozstrzygnięty już po wyborach. Rada miejska obecnej kadencji, w której większość ma Stowarzyszenie dla Garwolina jednogłośnie zgodziła się na realizację projektu krytej pływalni przeznaczając na ten cel 300 tys. zł.

          Projekt budowlany był gotowy pod koniec 2007 roku, ale to nie znaczy, że budowa mogła ruszyć.

          Potrzebne jeszcze było pozwolenie na budowę. Pozwolenie takie Burmistrz otrzymał w końcu grudnia 2008 roku, dokładnie w połowie obecnej kadencji.

         Teoretycznie można było ogłosić przetarg, który wyłoniłby firmę budowlaną, która wybuduje basen. Aby taki przetarg ogłosić należy jednak mieć całość pieniędzy na ten cel zapisanych w uchwale budżetowej. Burmistrz Mikulski w całej obecnej kadencji ani razu w kolejnych projektach budżetu  nie umieścił kwoty koniecznej do ogłoszenia przetargu. Zapisywał jedynie 15% wartości tej inwestycji twierdząc, że wierzy w możliwość pozyskania na ten cel dotacji z pieniędzy Unii Europejskiej.  W roku 2009 Burmistrz złożył wniosek o dotację w wysokości 85% z pieniędzy UE na budowę basenu.

          2 grudnia 2009 ogłoszono, że wniosek Pana Burmistrza o dotację otrzymał 206 miejsce na 227 wniosków, i dotacji nie będzie. Nadzieja, że basen uda się wybudować przynajmniej w 50% z pieniędzy zewnętrznych prysła.

          W czerwcu 2010 odbyło się referendum, w którym Garwolinianie zadecydowali, że za cenę odłożenia realizacji różnych inwestycji miejskich oraz zaciągając wielomilionowe kredyty należy budować basen. Realizując wolę większości mieszkańców Burmistrz przygotował projekt uchwały zdejmującej z planu realizacji wiele inwestycji, i przesuwającej pieniądze na budowę basenu, a miejska rada go zaakceptowała jako konsekwencję wyniku referendum. Teraz Burmistrz rozpisał przetarg i budowa ruszy. Tak wygląda – data po dacie – kalendarium sprawy. Ja sam głosowałem jako radny za przyjmowaniem uchwał budżetowych na kolejne lata proponowanych przez Burmistrza, z jego zapisami na basen, choć lokalizację uważam za nieudaną.

          Jest dla mnie oczywiste, że efektem zrzucania na mnie odpowiedzialności za brak realizacji basenu w przeszłości jest odwrócenie uwagi od porażki w pozyskaniu dotacji europejskich na budowę basenu, a przedstawienie Tadeusza Mikulskiego jako dobrego człowieka krzywdzonego przez złego Andrzeja Dobrowolskiego. Ludzkie współczucie podbije jego notowania społeczne, nadwątlone po partackim wykonaniu za 2 mln zł remontu ulic Kościuszki i Legionów z utworzeniem  tzw. „ścieżek rowerowych”.

        Nie wiem kto te plotki rozpuszcza, ale wiem kto na nich korzysta.

                                                                                                       Andrzej Dobrowolski

 

http://www.czasgarwolina.pl
 





















Zamieszczamy tekst anonimowego komentatora, bo jest istotny:

Dlaczego pominął Pan niektóre fakty dotyczące budowy basenu?

Szkoda, że nie napisał Pan o tym, że to za Pana przyczyną przy ustalaniu budżetu na rok 2010 na budowę basenu zaplanowano tylko (o ile pamiętam) 10 a może 20% kwoty potrzebnej na budowę.

Pamiętam to głosowanie, kiedy to Pan zaproponował tak niski wskaźnik procentowy choć zgłoszona była propozycja w wysokości 50%. I to na Pana wniosek przegłosowano tak niski % udziału miasta w budowie basenu.

Cały czas mówi Pan o tym, że to wina Burmistrza Mikulskiego, że nie pozyskał potrzebnych środków, ale niech Pan pomyśli czy miasto nie miałoby większych szans na uzyskanie dofinansowania gdyby w budżecie miało 50% własnych środków, a nie 20%.

W swoich felietonach pisze Pan tak, jakby to tylko Pan miał rację, z góry negując to co inni mówią, pomija Pan fakty które mogły mieć wpływ na przebieg wydarzeń.

Więc niech się Pan zastanowi, czy ta decyzja o której piszę nie wpłynęła na to, że budowy basenu nie rozpoczęto wcześniej. Nikt nie ma patentu na rację, ja też nie wiem co głównie wpłynęło na to, że w Garwolinie nie mamy jeszcze basenu.

Natomiast mam uwagę zasadniczą do Pana - niech Pan pisze o wszystkich faktach a nie tylko o tych, które są dla Pana wygodne. Mówi Pan, że po mieście "chodzą" nieprawdziwe informacje - Pan też nie pisze prawdy nie mówiąc wszystkiego do końca.

Nie podpiszę się, bo nie chcę uczestniczyć w polemice na Pana stronie. Chcę natomiast żeby Pan wiedział, że nie wszyscy myślą tak jak Pan i jeśli chcemy mówić prawdę to mówmy to do końca.

Z pewnością nie odniesie się Pan do tego listu, bo przecież jest to anonim. Chciałbym natomiast by Pan rozważył w swoim sumieniu czy napisał Pan całą prawdę.

Bo jeśli Pan przyzna mi rację i nie napisze tego, to nie powinien Pan kandydować na radnego RM. Przecież nie można cały czas oszukiwać mieszkańców Garwolina.

Pozdrawiam

                                                                                                       Anonim Kowalski

                                                Odpowiedź na komentarz

         Autor komentarza pomylił spór o budżet roku 2010 z tym z 2009, kiedy byłem przewodniczącym RM.

          Rezygnacja z propozycji Pana Burmistrza zaakceptowanej przez większość radnych (15% środków na basen z budżetu Miasta a starania o 85% dotacji) na rzecz wniosku dwóch radnych byłaby właściwie aktem rezygnacji ze starań o te 85% dotacji i zaakceptowanie już na starcie, że na tak wysoką dotację nie mamy szans.

           A przecież Ryki dostały od komisji oceniającej wnioski kwalifikację do dotacji 85% na rycki basen. I w ocenie profesjonalizmu władz Ryk nic nie zmienia to, że zostały potem oszukane, bo politycy III RP nie im tę dotację dali. A dlaczego ocena projektu basenu w Rykach była wysoka? Bo miał być powiatowy, leżeć przy szkole, i nie na terenie zagrożenia powodziowego.

          Charakter i lokalizację garwolińskiego basenu ustalił nasz Burmistrz, a nie ja. Udowadnianie, że przeze mnie nie ma jeszcze basenu w Garwolinie jest działaniem przewrotnym.

           Za spostrzeżenie, że nie powinienem kandydować do miejskiej rady – dziękuję.

                                                                                          Andrzej Dobrowolski

.