22 listopada 2018r. Imieniny: Cecylii, Marka, Maura
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Milion złotych rocznie

           Cztery lata temu w filmie „Garwolin 2006” mówiłem o tym, że różnica między dobrym a złym gospodarzem średniej gminy może corocznie wyrażać się straconą kwotą miliona złotych. Dziś kilka zdań na ten temat.

          Przykład. Gmina ma na inwestycje w danym roku 10 milionów złotych i przeznacza je na kilka inwestycji.

          Trzeba do nich przygotować przetargi gdzie firmy konkurują o pracę, przygotować umowy z wyłonionym wykonawcą, i pilnować wykonania inwestycji.

           Przygotowanie przetargów to nie łatwa praca. W opisie zamawianej pracy należy dokładnie opisać wymagania i zagrożenia jej dotyczące, aby już na etapie przystępowania do przetargu wykonawca zapoznał się z nimi, i potem nie udowadniał, że żąda się od niego więcej niż wynikało ze specyfikacji przetargowej. Jeśli zaś specyfikacja przetargowa ma braki, i rzeczywiście brak w niej dostatecznie wysokich wymagań, to przedsiębiorca ma prawo uchylać się od wykonania choćby nadzorującym wydawały się one „oczywiste”. Wtedy to gospodarz gminy i jego urzędnik ponosi odpowiedzialność za konieczność wypłaty dodatkowych sum z kasy gminy.

           Podobnie jest z umowami.

          Przykład. Powinny one sygnalizować zagrożenia związane z inwestycją, by wykonawca wykupił na własny koszt ubezpieczenie od wystąpienia niekorzystnej okoliczności. Jeśli na terenie sejsmicznym wykonawca nie wykupił ubezpieczenia od trzęsienia ziemi, to sam jest sobie winien. Chyba że zatajono przed nim, że teren inwestycji jest terenem sejsmicznym, za co odpowiada podpisujący umowę gospodarz gminy.

          Na koniec trzeba przypilnować inwestycji.

          I nie wolno z byle powodu przyzwalać na kontraktowanie dodatkowych prac, kiedy wykonawca twierdzi, że projektant zapomniał o oczywistej kwestii. Zapomniał? To niechże on odpowiada za błąd.

          Dlaczego unikanie dodatkowych umów jest takie ważne. Bo zazwyczaj łączny koszt inwestycji zrealizowanej z dodatkowymi umowami jest wyższy od proponowanego w przetargu przez firmy, które przetarg przegrały. A mogły przecież dobrze zrealizować inwestycję bez dopłat.

          Takie firmy mogą spekulować, że cała inwestycja była ustawiona przez gospodarza gminy w zmowie z wykonawcą. Umowy dodatkowe mogły być fortelem dla obejścia konkurencji. Wykonawca, który wygrał przetarg mógł świadomie zaproponować niską nierentowna cenę aby wygrać, a potem odbijać sobie zysk poprzez umowy dodatkowe.

          Podejrzenie, że umowy dodatkowe nie są tylko wynikiem safandulstwa gospodarza gminy może nasunąć to, że gospodarz gminy nie egzekwuje gwarancyjnych kosztownych napraw inwestycji, tylko ostentacyjnie lekceważy je, albo poprawia wprost za pieniądze gminne.

           Jeśli gospodarz gminy podpisuje dodatkowe umowy a to na 500 tys. zł, a to na 100 tys. zł, itd., to łącznie dopłaty mogą sięgnąć miliona złotych rocznie.

           To dowodzi, że gospodarz gminy i jego urząd powinni być i sprawni, i uczciwi.

http://www.czasgarwolina.pl

























Andrzej Dobrowolski, SdG