14 listopada 2018r. Imieniny: Rogera, Serafina, Agaty
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Zapomniane zwycięstwo - przypomina Michał Rękawek

 

http://www.czasgarwolina.pl          W dniu 4 lipca przypada rocznica jednego z najbardziej błyskotliwych zwycięstw oręża polskiego w naszej historii.  Dokładnie 400 lat temu, w roku 1610 zwycięstwo to odniosły w bitwie pod Kłuszynem wojska polskie pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. W historii Polski ostatnich kilkudziesięciu lat zwycięstwo to było marginalizowane a nawet przemilczane. Sławiono Płowce, Grunwald, Wiedeń, bo tam biliśmy naszych słusznych wrogów: Niemców albo Turków. A Kłuszyn? Tu zaczynał się problem, bo to jeden z głównych epizodów wojny polsko-moskiewskiej, która toczyła się w latach 1609 – 1618. I być może dlatego się o tym ważnym, choć nie do końca wykorzystanym zwycięstwie nie mówiło. Zresztą chyba żadna z polskich słynnych victorii nie była  do końca wykorzystana.

          Na przełomie XVI i XVII wieku państwo moskiewskie znajdowało się w okresie tzw. „wielkiej smuty”. Na synu Iwana IV Groźnego Fiodorze I Rurykowiczu i jego zmarłym w niewyjaśnionych okolicznościach bracie Dymitrze wygasła ta dynastia. Do walki o tron stanęli bojarowie. Walkę o koronę carów wygrał doradca i szwagier zmarłego cara Fiodora  - Borys Godunow.

          W tym czasie pojawił się jednak na ziemiach polskich jakoby cudownie ocalony od śmierci carewicz Dymitr. Z pomocą polskich magnatów obalił cara Borysa Godunowa i jako Dymitr I Samozwaniec zasiadł na tronie rosyjskim. Wkrótce został zgładzony a bojarzy osadzili na tronie Wasyla IV Szujskiego.

          Pojawił się jeszcze jeden Dymitr Samozwaniec, ale z wojny prywatnej polskich magnatów wojna przeradzała się powoli w wojnę pomiędzy Rzeczpospolitą a Rosją. Ta ostatnia  zawarła w tym czasie sojusz ze Szwecją, która  z kolei była w stanie wojny z Rzeczpospolitą. W tej sytuacji Zygmunt III Waza postanowił rozpocząć wojnę z  państwem moskiewskim. Wojska polsko-litewskie wkroczyły w granice Rosji i obległy Smoleńsk, który Rzeczpospolita utraciła niecały wiek wcześniej. Twierdza broniła się jednak mocno. Na jej odsiecz car Wasyl Szujski wysłał silną 35 tysięczną armię pod dowództwem swego brata Dymitra. Wspomagał go sojuszniczy korpus szwedzki.  Dla zatrzymania odsieczy spod Smoleńska w kierunku zbliżającej się armii rosyjsko-szwedzkiej został wysłany polski korpus pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego.  Według najnowszych badań siły Żółkiewskiego liczyły ok. 5 000 żołnierzy, głównie husarii w liczbie 3 900. Stosunek sił 1:7 na korzyść rosyjsko-szwedzką. Takie siły spotkały się rankiem 4 lipca 1610 roku pod wsią Kłuszyn położoną 150 km na zachód od Moskwy i 250 km na wschód od Smoleńska. Każdy  teoretyk wojskowości bez trudu stwierdziłby, że klęska Polaków była przesądzona od samego początku.

 

          Stało się jednak inaczej. Geniusz Żółkiewskiego i bardzo dobre wyszkolenie chorągwi husarskich, które w czasie bitwy szarżowały na nieprzyjaciela aż 10 razy spowodował załamanie sił rosyjsko-szwedzkich. Szwedzi wycofali się z bitwy jeszcze przed jej zakończeniem, co spowodowało ucieczkę Rosjan z pola bitwy. W trwającej 5 godzin bitwie Rosjanie stracili ok. 2000 ludzi a Szwedzi  500-700.

 

          Straty polskie wyniosły ok. 400 zabitych. Efektem bitwy było obalenie przez bojarów cara Wasyla Szujskiego i propozycja aby carem został syn Zygmunta III - królewicz Władysław, późniejszy król polski Władysław IV.

          W sierpniu Żółkiewski bez jednego wystrzału zajął Moskwę, a w październiku załoga polska obsadziła Kreml.  Wojskom Żółkiewskiego poddała się też większość broniących się dotychczas miast i twierdz państwa moskiewskiego.  Smoleńsk został zdobyty dopiero w czerwcu 1611 roku. W tym też czasie Zygmunt III Waza zażądał korony carów dla siebie. Chciał też katolicyzacji Rosji. Wywołało to opór bojarów. Sejm nie uchwalił też dodatkowych podatków na wojsko. Niezadowolenie w Rosji z polskich rządów wzrastało. W końcu 1611 roku wybuchło w Rosji antypolskie powstanie, które stopniowo doprowadziło do usunięcia Polaków z terenu Rosji. Polska załoga na Kremlu utrzymała się do 7 listopada 1612 roku, kiedy to musiała w braku odsieczy skapitulować. W Rosji rocznica wypędzenia polskiej załogi z Kremla jest od 2005 roku obchodzona jako święto narodowe pod nazwą Dzień Jedności Narodowej. Jest obchodzone w tym samym dniu, w którym przez lata była obchodzona rocznica Rewolucji Październikowej.  W 1613 Sobór Ziemski w Moskwie wybrał na nowego cara Michała Romanowa, który dał początek Dynastii Romanowów, panującej w Rosji aż do 1917 roku.

 

           Wojnę zakończył rozejm w Dywylinie w 1618 roku. Rzeczpospolita uzyskała w jego wyniku Ziemię Smoleńską, Siewierską i Czernichowską. Osiągnęła tym samym największy w swych dziejach rozrost terytorialny. Jej powierzchnia osiągnęła 1 mln km kwadratowych (powierzchnia ponad trzykrotnie większa od powierzchni  obecnej Polski). Był to szczytowy moment potęgi państwa polsko-litewskiego.

 

           Od tego momentu liczyć należy jego powolny upadek.

 

           Dyplomacja polska nie po raz pierwszy i niestety nie ostatni w historii nie była w stanie wyzyskać właściwie błyskotliwego sukcesu odniesionego przez hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem.  A była wówczas możliwość, aby poprzez umieszczenie dynastii Wazów na rosyjskim tronie związać Rosję sojuszem z Rzeczpospolitą.  Czy w ten sposób uniknęlibyśmy rozbiorów? Żaden historyk nie zaryzykuje takiego twierdzenia.  Zbyt dużo niewiadomych mogłoby pojawić się po drodze.  Jednakże jedno jest pewne.  Zwycięstwo w bitwie pod Kłuszynem było jednym z najbardziej błyskotliwych zwycięstw oręża polskiego w jego dziejach. Szkoda, że tak mało znanym.

 

Michał Rękawek

 

Na marginesie:

W 1934 roku we wsi Kłuszyn w obwodzie smoleńskim urodził się Jurij Gagarin – pierwszy człowiek w przestrzeni kosmicznej.

MR