20 listopada 2018r. Imieniny: Anatola, Rafała, Edmunda
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Jak traktujemy rozpoczęte sprawy

     Cywilizowane obyczaje nakazują szanować prawa i decyzje odziedziczone po poprzednikach, choćby stworzono je przy sprzeciwie świeżo upieczonej władzy. Tak też postępuje SdG. Zapewne i dlatego radni z komitetu Wspólnoty Powiatowej i radni niezależni dawniej popierający Wspólnotę Powiatową nienajgorzej ze sobą współpracują.

     Jako rada miejska nie tylko zastrzegliśmy pieniądze na dokończenie budowy niezbyt szczęśliwie zlokalizowanego przedszkola (psującego przestrzennie OSiR), ale gdy pojawiały się wady projektu, pomagaliśmy w ich naprawie. Dzięki temu, zamiast stropodachu podgrzewanego elektrycznie tak by roztapiać śnieg, mamy sprawdzony w naszej strefie klimatycznej dach spadzisty. Chociaż projekt był niedoszacowany i nie przedstawiał konieczności odwodnienia okolic przedszkola, stworzenia placu zabaw, parkingu i ulicy, to zdecydowaliśmy o wyasygnowaniu pieniędzy na te cele.  

     Rozpoczęta budowa potrzebnej sali sportowej przy szkole w Koszarach została przez radę dofinansowana gdy okazało się, że optymistyczne szacunki Pana Burmistrza co do pozyskania dopłaty z nadrzędnych instytucji okazały się płonne.

     Nie przeszkadzamy w realizacji budowy basenu w koncepcji ustalonej w poprzedniej kadencji, choć jego charakter i lokalizacja nie są zgodne ze wskazaniami wrocławskich ekspertów zarządzania i warszawskich ekspertów gospodarowania przestrzenią. Ma to być basen miejski (a nie powiatowy), na zalewowych nadrzecznych terenach OSiR, za 20 mln zł, z których 50-85% ma pochodzić z funduszy ogólnopaństwowych i europejskich. Projekt zlecony w poprzedniej kadencji za 240 tys. zł jest już gotowy i Pan Burmistrz uzyskał pozwolenie na budowę. Czekamy na rozpoczęcie przez Tadeusza Mikulskiego starań o pozyskanie pieniędzy z funduszy UE na budowę. Rozpoczęcie budowy bez poważnych przyrzeczeń dofinansowania poczynionych przez instytucje państwowe byłoby obciążone, zwłaszcza w dobie kryzysu, zbyt dużym ryzykiem. Nie zgadzamy się z myśleniem „rozpocznijmy, a potem się zobaczy”. Dało się tak skończyć hale sportowe przy szkołach Jedynce i Dwójce oraz nowe przedszkole, ale pływalnia jest tak dużą inwestycją, że podobnie budować jej nie należy.  Czekamy więc, aż Tadeusz Mikulski pozyska obiecane dofinansowanie.   

     Współpracujemy z Panem Burmistrzem w skupie ziemi pod przeciwpowodziowy zbiornik retencyjny na północnym brzegu Wilgi, naprzeciwko Leszczyn. Ostatnio sprawa ta posunęła się naprzód, również dzięki zrozumieniu starostwa.  Jeśli Panu Burmistrzowi skup uda się – z przyjemnością pogratulujemy tej pożytecznej pracy.

     Niemiłosiernie długo wloką się prace nad otwarciem możliwości zabudowy mieszkaniowej przedmieść Garwolina. 10 lat temu zgłaszałem  wnioski o szerokie otwarcie ich na budownictwo jednorodzinne – procedury wciąż trwają. Połowę winy za to ponosi zbyt skomplikowane polskie prawo, połowę niezbyt szczęśliwie wybrane przez burmistrza firmy projektowe.

     Przejęliśmy rozpoczęty proces komasacji gruntów między Koszarami a Zawadami, czyli przy ulicy Rataja. Plan komasacji nie dotknął problemu odwodnienia osiedla, co po jego wybudowaniu mogłoby źle przysłużyć się mieszkańcom ulic Wiejskiej i Zarzecza, już dziś lekko podtapianych na wiosnę. Dlatego zleciliśmy projekt odwodnienia nowego osiedla, wykupu działek pod mały zbiornik wód opadowych potrzebny w momencie katastrofalnego deszczu dla przechwycenia wody i wierząc, że działania te  w przyszłości uniemożliwią  podtapianie sąsiadów. W dniu 10 marca podjęliśmy uchwałę  o scaleniu i podziale gruntów.  

     Pod obwodnicą trwają prace projektowe nad stworzeniem strefy aktywności gospodarczej. Przypomnę – wbrew zaleceniom wrocławskich ekspertów i prośbom opozycyjnego wtedy SdG – w poprzedniej kadencji stworzono wizję takiej strefy prowadzonej przez powiat (a nie miasto) i rozpoczęto wcielać ją w życie. Co się stało, to się niestety nie odstanie - zamiast zrywać pakty, i tracić kolejne lata na swary, robimy ile można by poprawić umowę panów Gory i Mikulskiego. Zastaliśmy plany przekształceń bez zastrzeżenia minimalnych wymiarów działek gwarantujących możliwość lokacji dla  d u ż e g o  przemysłu pełnego kapitału, technologii, innowacyjności, więc wprowadziliśmy takie zapisy, chroniące dzielnicę na ile to możliwe, przed rozdrobnieniem i rozprzedaniem. Wprowadziliśmy na miejsce wielu funkcji jednoznacznie funkcję  p r z e-m y s ł o w ą. Rozmiary dróg wewnątrz tej strefy zmieniliśmy na  s z e r o k i e - „pod TIR-y”, bo miały być wąskie - „pod Żuki”.

     Przed ostatecznym uchwaleniem mpz zawrzemy umowę z władzami powiatowymi gwarantującą, że pełną odpowiedzialność za inwestowanie w strefę ponosi właściciel gruntu czyli powiat. I to powiat poprowadzi dzieło, od którego zależy w istotnym stopniu, czy nasze dzieci będą emigrować, czy nie. Dotychczasowe prace samorządów prowadziły do odmiennych owoców działań proprzemysłowych. Miasto najpierw pomogło w lokalizacji (T. Mikulski) a potem w rozbudowie (J. Jędrzejczak) takiej fabryki jak Avon. Władze powiatu poprzedniej kadencji nie miały na koncie takich sukcesów. Skoro jednak społeczna ocena tego faktu doprowadziła do zmiany władz powiatowych, to można rozsądnie liczyć na próbę przyciągnięcia inwestora. Czego duetowi Grzegorz Woźniak (PiS)-Marek Chciałowski (PSL) życzę.

     Tak oto potraktowaliśmy umowy, prawa i inwestycje odziedziczone po poprzedniej kadencji.
Andrzej Dobrowolski