16 listopada 2018r. Imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Basen TAK, błędy i wypaczenia NIE - pisze Marek Mikulski

           Zapytany przez znajomych "czy jestem zwolennikiem budowy basenu w moim rodzinnym mieście Garwolinie?" odpowiedziałem tak jak w tytule. Basen TAK, ale błędy i wypaczenia NIE. Skoro mam możliwość szerszej wypowiedzi to pozwolicie Państwo, że rozwinę swoją myśl.

 

         Jako społeczeństwo z wielkim trudem wychodzimy z bagna socjalizmu. Socjalizm jak wiadomo przez całe dziesięciolecia w naszym kraju robił Polakom "wodę z mózgu''. Obiecywał totalną darmochę dla wszystkich za wszystko. Oduczył ludzi myślenia w kategoriach kosztów. Skutki - wcale nie aż tacy starzy - ludzie pamiętają. Totalne bankructwo systemu. Samotny ocet na sklepowych półkach i hiperinflacja w portfelach. Niestety wielu do dziś nosi w sobie wiarę, że coś od państwa mogą dostać za darmo. Nie są w stanie dostrzec, że państwo lub miasto-gmina sama z siebie żadnych pieniędzy nie posiada. Dzieli jedynie te pieniądze, które udało się obywatelom odebrać w postaci setek różnych opłat, składek, podatków i parapodatków.

 

         Oczywistym dla wszystkich (nawet dla tych, którzy przysypiali na lekcjach normalnej ekonomii) powinno być to, że w Garwolinie na żadnych dobrych wujków, którzy nam w prezencie z czystej sympatii basen wybudują liczyć nie możemy. Sami za wszystko zapłacić musimy. Zasadnym jest więc pytanie: czy możemy basen wybudować sobie taniej?

            Jedno z praw normalnej, a nie socjalistyczno-księżycowej ekonomi mówi nam, że "każda działalność podjęta przez sektor publiczny jest średnio 40% droższa niż taka sama działalność podjęta przez sektor prywatny". Prawo to nosi imię amerykańskiego ekonomisty Emanuela Savasa, który jako pierwszy je sformułował. Idąc tym tokiem myślenia nabieramy pewności, że gdyby budowę i prowadzenie basenu oddać jakimś prywaciarzom-kapitalistom to byłby on tańszy o około 40%.

 

          Tak więc budowa basenu za pieniądze mieszkańców miasta jest decyzją czysto polityczną. Mieści się ona w kanonie myślenia socjalistycznego. Nie widzieliśmy jak dotąd wielkich poszukiwań inwestora prywatnego dla tej inwestycji. Pomimo - jak się dowiadujemy - już ponad 10-letnich przygotowań.

 

          Polityczna decyzja zapadła a referendum uważam nie za szczyty demokracji lokalnej, lecz za rodzaj zasłony dymnej. Potem będzie można twierdzić, że to mieszkańcy sami sobie o budowie jedynie na swój koszt zadecydowali . Władze samorządowe jedynie gorliwie wypełniają ich wolę. Budując basen droższy od normalnego o ok 40%. Jest to typowe dla myślenia socjalistycznego wypaczenie.

 

           Pomysł budowania basenu jedynie za pieniądze mieszkańców miasta Garwolina uważam nie tylko za niebezpieczny i błędny gospodarczo ale wręcz absurdalny. W imię jakich to wartości mieszkańcy sąsiednich wiosek i miasteczek mają się na koszt Garwolaków pluskać w dotowanym basenie??? Nie słyszałem o jakichś poważnych deklaracjach finansowego poparcia dla tej inwestycji ze strony władz sąsiednich gmin z władzami powiatowymi na czele. Co może oznaczać to Ich milczenie? Czy budowę basenu uważają za głupotę, do której ręki przykładać nie chcą?

             A może liczą na to, że kosztem gigantycznych wyrzeczeń, wielkich długoletnich kredytów, zablokowania wielu innych potrzebnych inwestycji drogowych, oświatowych i kulturalnych mieszkańcy Garwolina sami basen wybudują. A sąsiedzi kręcąc nosami, że taki jakiś ten basen mały łaskawie przybędą się w nim popluskać ??? Na takie pomysły zgody być nie może.

                                                                                                             Marek Mikulski

Komentarz internauty:    
                                                                       Szanowny Panie!

          Gdyby basen w takim mieście jak Garwolin był instytucją dochodową w oparciu o biznes plan, już dawno byłby przez jakiegoś lokalnego Krezusa wybudowany. Jest to niestety instytucja pożytku społeczno-publicznego jak np. biblioteka, a propos: słyszał Pan o prywatnej bibliotece? Nie wyklucza to współfinansowania przez osoby prywatne, ale nie liczyłbym na filantropów, a nie bardzo widzę w jaki sposób prywatni inwestorzy odebraliby wyłożone przez siebie pieniądze, sprzedawaliby co czwarty bilet, albo prowadzili kawiarenkę, przecież to nonsens.

          Co do kosztów budowy, to również prywatni inwestorzy muszą wynająć inspektorów nadzoru,  którzy pilnują przestrzegania parametrów technicznych użytych materiałów oraz wykonania zgodnie z prawidłami sztuki budowlanej. Można oczywiście budować na sposób chiński, co znacznie obniży koszty, ale tandeta nie popłaca, remonty pochłoną lwią część budżetu, a po za tym obiekty użyteczności publicznej takie jak basen są rygorystycznie odbierane i nikt nie podłoży głowy za fuszerkę. Oczywiście osoby prywatne mogłyby utworzyć konsorcjum budowy basenu, tylko wtedy gdyby udało się im go wybudować  już widzę darmowe zajęcia szkolne prowadzone na prywatnym basenie. Uważam Pana pomysł za szlachetny, ale nierealny. Co zaś tyczy dyskryminacji (bo tak to odebrałem) mieszkańców okolicznych miejscowości, to wybaczy Pan, jest to niemądre!!

          O to chodzi by jak najwięcej ludzi przyjeżdżało korzystać z basenu. Przecież wykupią bilety, a to że ich włodarze nie chcą partycypować w kosztach to raczej nie ich wina. Jak sam Pan wspomniał komuna się skończyła, wójt czy burmistrz są wybierani przez lokalną społeczność i np. w Łaskarzewie różnie mogło by być odebrane dofinansowanie garwolińskiego basenu zamiast inwestycji we własnym mieście. Basen MUSIMY wybudować środkami mieszkańców miasta Garwolina, po uwzględnieniu wszystkich za i przeciw, raczej nie nastąpi to szybko, gdyż środki zewnętrzne z UE i MS będzie bardzo trudno pozyskać.

                                                                                                                                           Andrzej Winiarek

 

Od A. Dobrowolskiego:

Obydwaj Panowie rozumują w odmiennych sposobach myślenia. Sposobem na zgodne życie ludzi o odmiennych poglądach jest przestrzeganie zasady „Niech każdy płaci za to w co wierzy”.

Oczywiście mogą istnieć prywatne biblioteki, tam gdzie nie mają dotowanej konkurencji, a prywatny basen może mieć kontrakt na lekcje dla dzieci z publicznych szkół. Tak funkcjonuje niepubliczne KLO, które realizuje publiczne zadanie kształcenia.

Jeśli realny koszt „osobogodziny” na basenie wyniesie 20 zł, a bilet będzie kosztował 12 zł, to Miasto Garwolin dopłaci 8 zł z podatków Garwolinian. O ile dopłaci do swego mieszkańca, to można założyć, że dopłaci z tego, co jemu samemu zabrało w podatku. Jeśli jednak dopłaci do Krzywdzianina, to dopłaci z podatków ściągniętych od … Garwolanina. I to on dopłaci do gościa.

.