17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Zaskakujący atak na dobre imię Rady Miasta

     Z inicjatywy politycznych kolegów burmistrza Tadeusza Mikulskiego z komitetu wyborczego Wspólnoty Powiatowej (Andrzej Ostolski, Antoni Frąckiewicz, Maria Pasik, Jadwiga Wilbik, Jan Paziewski) oraz radnych Marka Jonczaka i Krzysztofa Ostrowskiego - Rada Miasta Garwolina zajęła się pomysłem zorganizowania referendum w sprawie ustalenia ważności inwestycji miejskich, a konkretnie tego, czy basen w Garwolinie jest na tyle ważny, by dla jego realizacji zrezygnować w najbliższych latach z innych ważnych inwestycji. A więc nie „czy” budować basen, tylko „kosztem jak dużych wyrzeczeń”.

     Opozycyjne Stowarzyszenie dla Garwolina zgodziło się na to referendum. Gdyby się nie zgodziło, stronnicy burmistrza mieliby prawo rozpowiadać, że SdG przez blokowanie inicjatyw uniemożliwiło budowę basenu. Toteż poparcie referendum przez SdG było niewygodne dla przeciwnych mu propagandzistów!

     Komisja miejska, która przedyskutowała projekt uchwały prawie jednomyślnie ustaliła brzmienie projektu uchwały „- Czy jest Pani/Pan za rozpoczęciem budowy krytej pływalni w Garwolinie, jako priorytetowej inwestycji Miasta, godząc się na jego zadłużenie i ograniczenie wydatków na inne inwestycje w mieście, między innymi takie jak: budowa i remonty ulic i chodników, parkingów, rozbudowa szkół i przedszkoli?”

            17 maja Rada Miasta podjęła uchwałę w tej sprawie. Proszę o cierpliwość przy czytaniu, ale to ważne, i dlatego znów wyliczę kto popierał uchwałę. Radni komitetu Wspólnoty Powiatowej, a więc koledzy burmistrza Tadeusza Mikulskiego współodpowiedzialni z nim za poczynania miejskie, oraz radni SdG (z Michałem Rękawkiem, Sławomirem Michalikiem, Krzysztofem Mazurkiem, Krzysztofem Mianowskim, Krzysztofem Wielgoszem, Tomaszem Dobrowolskim), a więc jego przeciwnicy miejscy - poparli uchwałę, z wyjątkiem Józefa Jędrzejczaka który był przeciwny, przy wstrzymującym się moim głosie. Gdyby nie poparli tej uchwały, to można by zarzucić SdG, że przeszkadza przy realizacji basenu, a tak - to nie można.

           Do dziwnego, ale i symptomatycznego zgrzytu doszło w momencie uchwalania przeznaczenia pieniędzy na zorganizowanie referendum. Rada Miasta oczekiwała, że projekt zmiany uchwały budżetowej przedstawionej przez burmistrza Mikulskiego zabezpieczy tylko pieniądze na referendum, tymczasem Burmistrz dołączył do niej pakiet zmian niezwiązanych z kwestią zabezpieczenia pieniędzy na przeprowadzenie referendum. Najdziwniejszą pozycją był „zakup nowego serwera dla Urzędu Miasta za 70 000.- zł”, a to dlatego, że była to kwestia nieprzedyskutowana wcześniej na posiedzeniu komisji budżetowej a do tego pozbawiona właściwego uzasadnienia, co obnażył radny Krzysztof Wielgosz – menedżer-informatyk. I większość radnych różnych opcji, i skarbnik Miasta (!) poprosili, by burmistrz Mikulski usunął tę pozycję z projektu uchwały, aby mogła zająć się nią najbliższa komisja budżetu. Tylko burmistrz miał do tego prawo. Ale on prowokacyjnie odmówił! Piszę – prowokacyjnie – bo gdyby radni wzburzeni tym nielogicznym uporem w tym momencie unieśli się i odrzucili całość zmian budżetowych, to zagroziłoby to zorganizowaniu referendum. Ale radni się nie unieśli i po dyskusji przegłosowali pakiet burmistrza. Gdyby się unieśli i odrzucili go, można by powiedzieć, że większościowe w radzie SdG zablokowało realizację  basenu, bo nie zatwierdziło pieniędzy na referendum.

           A więc referendum będzie. Mogą się tym martwić tylko ci, którzy propozycję zorganizowania go traktowali jako pułapkę na SdG, które przekornie odrzucając jego projekt, wystawiłoby się na zarzut blokowania talentów organizacyjnych burmistrza Tadeusza Mikulskiego.

           Następnego dnia po sesji burmistrz Tadeusz Mikulski zorganizował spotkanie z wójtami i burmistrzami powiatu garwolińskiego, mające na celu przekonanie ich do partycypowania w kosztach budowy basenu i czerpaniu części korzyści z tej inwestycji.

          Jakież było moje zdumienie, kiedy pierwsi czterej przemawiający włodarze gmin na jedną nutę frontalnie zaatakowali postępowanie Rady Miasta, przeciwstawiając jej w swej opinii dobrego burmistrza Mikulskiego.

          „Do wczoraj gminna rada Borowia skłonna była przeznaczyć 1 milion złotych na udział w budowie basenu w Garwolinie – mówił wójt Wiesław Gąska, kolega Tadeusza Mikulskiego ze Wspólnoty Powiatowej  – ale skoro Rada Miasta rozpisała referendum, które szkodzi realizacji basenu, to nasze zaangażowanie jest nieaktualne”.

          Wytłumaczyłem, że referendum nic nie szkodzi realizacji basenu, ma tylko ustalić stopień – większy lub mniejszy - zaangażowania pieniędzy miejskich w tę inwestycję. To nic nie pomogło. Następni mówcy mówili jak z ustalonego scenariusza.

          Albina Łubian – burmistrz Pilawy, również przedstawiła swą opinię o dobrym burmistrzu i złej radzie, sugerując, że rada paraliżuje starania burmistrza.

          Odpowiedziałem Pani Burmistrz, że przeciwstawianie rady burmistrzowi przypomina rosyjską bajkę o dobrym carze i złych bojarach. Burmistrz też jest odpowiedzialny za rozpisanie referendum, bo należy do Wspólnoty Powiatowej, której radni zgłosili i poparli głosowaniem uchwałę referendalną. A rada nie przeszkadzała burmistrzowi w budowie basenu, przecież on sam nigdy w projektach budżetu nie zgłosił pełnego zapisu umożliwiającego jego budowę. To fakt.  Pani Łubian odparła: - „W to nie wnikam”.

          „Rada Miasta od 3 lat przeszkadza w tworzeniu basenu!” powiedział wójt gminy wiejskiej Łaskarzew pan Marian Korycki. Na pytanie skąd o tym mu wiadomo, powiedział, że z gazet. W latach 2006-2009 byłem przewodniczącym rady i wiem, że nie zrobiliśmy, (ani SdG, ani radni spoza SdG), ani jednego fałszywego kroku, przez który można byłoby nam zarzucić komplikowanie postępowania burmistrza. Wójt Gminy Łaskarzew mówi oczywiste nieprawdy.

          Wójt Maciejowic pan Sylwester Dymiński również dołączył do twierdzących, że rozpisanie referendum uniemożliwia dyskusję samorządowców nad problemem. Dziwne. W swej prywatnej firmie często proponuję moją pracę w różnych wariantach wykonania i ceny, z których skorzysta co dziesiąty rozmówca. I nie uważam, że oferty nie przyjęte to stracony czas.

           Zwracam uwagę, że wypowiedzi tych włodarzy gmin współbrzmią ze sobą jak podpowiedziana przez suflera łajanka Rady Miasta. Nie mówili o sensie lub bezsensie wspólnego budowania basenu, relacjach nakładów, zakresie możliwości korzystania, o wariantowych możliwościach współpracy które trzeba by przez miesiące dograć, tylko o negatywnym działaniu rady. Tak oto niektórzy „zagraniczni” goście Garwolina włączyli się do wspierania Tadeusza Mikulskiego.

           Na szczęście potem zabrali głos inni. Wicestarosta Marek Chciałowski podkreślił konieczność długiego ustalania możliwości współpracy. Wójt Andrzej Koszutski powiedział, że trudno liczyć na współudział Sobolewa, ze względu na trudności finansowe jego gminy (a nie dlatego, że garwolińska miejska rada jest zła, albo dlatego, że garwoliński burmistrz mu się nie podoba). I tak dalej, obiekcje i uwagi włodarzy innych gmin: Żelechowa, gminy Garwolin, Wilgi, Górzna brzmiały rzeczowo, a nie prowokacyjnie.

          To dobra prognoza na przyszłość. Jeśli zapanuje klimat gospodarskiej współpracy, to basen można by sfinansować np. tak: 10,5 mln Garwolin, 4 mln Ministerstwo Sportu, 2 mln Powiat, 10 gmin po 200 tys., 2,5 mln współudziałowiec prywatny. Realne?

           Tylko że celem starań o basen ma być basen, a nie burmistrzowanie Tadeusza Mikulskiego. Wygląda na to, że Pan Burmistrz woli „gonić króliczka, niż go złowić”. A w trakcie gonitwy, jego zwolennicy (on sam nie, on jest – ma się rozumieć - dżentelmenem!) mają pokazywać rzekomą złośliwość konkurentów.

                                                                                                                                     Andrzej Dobrowolski

Komentarz Pani Burmistrz Pilawy:

Szanowny Panie Dobrowolski!

Nawiązując do Pańskiego artykułu pozwolę sobie poinformować, że moja wypowiedż w żaden sposób nie miała na celu wydawanie opinii ani o bumrmistrzu Garwolina ani tym bardziej o Radzie Miasta.

Zostaliśmy zaproszeni przez Burmistrza Garwolina i Starostę na spotkanie wójtów, burmistrzów, na kórym miały być prowadzone rozmowy dotyczące ewentualnego dofinansowania przez samorządy Powiatu Garwolińskiego budowy basenu w Garwolinie.

Nie zostaliśmy nawet uprzedzeni, że w spotkaniu będą uczestniczyli radni Garwolina, chociaż to nie miało większego znaczenia. W tak ważnej sprawie dotyczącej wydatkowania pieniędzy z budżetu gminnego mamy chyba prawo do wpowiedzi i uzyskania pełnej informacji na dany temat.

Jak wspomniałam, radni z mojej gminy nie zaaprobowali udzielenia pomocy finansowej na to przedsięwzięcie, a ja - w celu podjęcia ponownych rozmów - miałam - jak myślę - prawo do wypowiedzi i uzyskanie nowych argumentów dla radnych. Jak podkreśliłam, widzę potrzebę budowy basenu właśnie w Garwolinie, niemniej jednak niepokojący jest fakt, że burmistrz mówi o budowie basenu, a - jak wynika z informacji - nie ma zgody Rady.

Wyraziłam zdanie,że jeśli Rada Miasta Garwolina nie wyraża zgody na przeznaczenie na ten cel środków finansowych, to ja nie widzę sensu prowadzenia rozmów na temat dofinansowania przez gminy, bo bez zgody Waszej Rady ta inwestycja nie ma szansy powstać.

Moja wypowiedz miała na uwadze jedynie to, natomiast w żaden sposób nie była moim zamierzeniem jakakolwiek ocena Państwa radnych ani burmistrza, a tym bardziej atak. To Państwo na terenie miasta wyznaczacie kierunki jego rozwoju i ja nie zamierzam w żaden sposób w Wasze decyzje ingerować ani ich oceniać.

Z poważaniem. 
                                                                                                                                         Albina Łubian

.