26 maja 2020r. Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Jan Hartman łamie >Zasadę Miłosza<

 Portal fronda.pl przytoczył opinię żydowskiego Polaka profesora Jana Hartmana zamieszczoną na jego blogu na temat Kościoła:

 „ - Kościół zawsze był siedliskiem zbrodni, pychy i rozpusty, zawsze zabijał, zawsze niewolił, zawsze niszczył, gnębił i dyskryminował. Jest wzorem i natchnieniem dla wszelkiego totalitaryzmu i ucisku aż po dziś dzień”.

„ - Czas skończyć z kultem Jana Pawła II” [za jego pontyfikatu w Watykanie]  „rozpleniła się zgnilizna moralna, bezbrzeżna rozpusta i złodziejstwo”.

„ - Mówić, że Wojtyła nie wiedział (bo mu Dziwisz nie powiedział), to obrażać inteligencję i jego, i naszą. To śmieszne. W gazetach pisali, filmy kręcili, gadali i plotkowali po całym Kościele, a ten akurat głuchy jakiś i nic nie słyszał. Tak jak śmieszne jest w swej naiwności myślenie, że niewiedza cokolwiek usprawiedliwia. Gdyby Wojtyła nie wiedział, że Watykan jest zboczonym burdelem i siedliskiem mafii, to tym bardziej byłby winny”.

 „ - Kult Wojtyły obraża uczucia religijne ludzi prawdziwie wierzących. Wiara w Boga brzydzi się bowiem kultem jednostki. To jednak ich sprawa. Dla moralności publicznej, moralności świeckiej – hańbą jest wszechobecność hołdów i pomników, nazw ulic, placów i szkół nie tylko dlatego, że sam kult jednostki jest czymś wstrętnym, lecz dlatego, że wiedza o zgniliźnie Kościoła od dawna jest już powszechnie dostępna i niepodważalna”.

 Nie przytaczam opinii prof. Hartmana, żeby prostować nieprawdę w niej zawartą poza uwagą, że otwarta dla gości cywilizowana Polonia jest wychowanką Kościoła.

 Ważniejsze jest to, że pan Jan Hartman łamie zasadę krytyki, którą kilkanaście lat temu, podczas spotkania Czesława Miłosza i Tomasza Venclovy z publicznością litewską, przypomniał polski poeta.

 Kiedy rozmowa zeszła na tematy waśni narodowościowych Polaków i Litwinów, Miłosz przypomniał "- Niech każdy krytykuje swoich!", co oznaczało w ówczesnym kontekście, że Miłosz krytykuje polskie zło wobec Litwinów, a Venclova litewskie zło wobec Polaków. Taka krytyka może być spokojnie przyjęta przez krytykowanych, bo wolna jest od podejrzeń o stronniczą nienawiść obcych, i spełnia swoją rolę jaką może być spokojna zmiana na lepsze.

 Gdybym chciał odpłacić pięknym za nadobne człowiekowi który kompromituje rangę profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, to poradziłbym mu, żeby zajął się krytyką żydowskich bankierów z Wall Street, którzy zaplanowali i wspomagali realizację pierwszej wojny światowej, rewolucji październikowej, drugiej wojny światowej, holokaustu jaki wypchnął Żydów z Izraela do Palestyny i całego zła zniszczenia elity europejskiej jakie to przyniosło, jak to opisał Alan Sutton. Ateistyczny komunizm zaaranżowany przez Żydów przełożony na działanie polityczne zaowocował stoma milionami ofiar w XX wieku.

 Obóz koncentracyjny Auschwitz Birkenau wybudowano dla zgromadzenia siły roboczej do budowy zakładów chemicznych IG Farben, w której udziały mieli żydowscy bankierzy z Wall Street, których wnuki rządzą dziś światem. Co o tym napisze pan profesor Jan Hartman z loży masońskiej B'nai B'rith?

 Dzięki takim zacnym ludziom jak Paweł Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich, który krytykuje błędy Żydów nakręcające antysemityzm światowy, możemy ocenić wykład Jana Hartmana nie przy pomocy epitetów narodowościowych, ale jako emanację socjobiologicznej nienawiści do cywilizacji nie uznającej własnego rodowego ekskluzywizmu w ludzkim stadzie.

                                                                                                                   Andrzej Dobrowolski

Hieronim Bosch, Chrystus niosący krzyż.

.http://www.czasgarwolina.pl

.