4 sierpnia 2020r. Imieniny: Dominika, Protazego, Jana
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Dla równowagi emocji żydowsko - polskich

 Dziś w Sejmie, na wniosek Konfederacji, rozmawia się o potrzebie podjęcia uchwały zabraniającej polskim władzom prowadzenia negocjacji na temat wypłaty wartości mienia bezspadkowego żydowskich Polaków komukolwiek uzurpującemu sobie prawo do ich majątku. To ma być antidotum na potencjalną groźbę roszczeń rządu USA wynikającą z ustawy 447 przyjętą w Waszyngtonie, a dotyczącą egzekucji roszczeń amerykańskiej organizacji zwącej siebie Światowym Kongresem Żydów.

 Dobrze, że Robert Bąkiewicz i jego koledzy nagłaśniają tę sprawę.

 Tymczasem Czas Garwolina przypomina garść cennych myśli żydowskiego Polaka profesora Leszka Kołakowskiego, odstępcy marksizmu. Niechże zrównoważą nasze emocje rozkołysane po zgłoszeniu niecywilizowanych roszczeń plemiennych pomijających kwestię obywatelstwa człowieka.

 Andrzej Dobrowolski




http://www.czasgarwolina.pl












 

"Adam i Ewa nie wierzyli w istnienie Boga w tym sensie, w jakim mieli wierzyć ich potomkowie (wyjąwszy Abrahama, Mojżesza i kilku mistyków), jako że żyli oni w rzeczywistej teokracji, pod bezpośrednimi i widzialnymi rządami Boga. Życie na wygnaniu musi być dwuznaczne, Boskie znaki nie są nigdy wyraźne,  ufając Mu nieuchronnie wykraczamy poza granice wiedzy naturalnej."

 

"Jezus Chrystus jest tym, dzięki któremu znajomość Boga staje się dla nas znajomością naszej własnej nędzy, a łączna ta wiedza jest człowiekowi najpotrzebniejsza."

 

"Jeżeli "humanizm" oznacza doktrynę utrzymującą, że nie ma żadnych granic dla ludzkiego samodoskonalenia się, czy też że ludzie mają pełną swobodę w ustalaniu kryteriów dobra i zła, to z pewnością chrześcijaństwo przeciwstawne jest humanizmowi. Nie znaczy to jeszcze, że jest antyludzkie, chyba że wierzymy, iż tak zdefiniowana ideologia humanizmu sprzyja właśnie tym wartościom, które czynią ludzi lepszymi bądź szczęśliwszymi."

 

"Dość się skupić trochę, aby zobaczyć, że najprostsze na pozór rzeczy i zdarzenia, w doświadczeniu codziennym zastane, mogą obudzić poczucie tajemnicy niezgłębionej: czas, wolność, istnienie, przestrzeń, przyczyna, świadomość, materia, , liczba, miłość, "ja", śmierć."

 

"Czy prawda umarła? Nie spieszmy się z takim werdyktem. Tyle składników naszej cywilizacji zostało nie tylko na śmierć skazanych, ale efektywnie zgilotynowanych, a potem - oto widzimy, że żyją i cieszą się dobrym zdrowiem."

 

"Lem, zgodnie z tradycją scjentystyczną, bez trudu ruguje pytania metafizyczne z nauki i ruguje je z życia, wyjaśniając, że problemy głodu, nędzy, chorób, przeludnienia, i podobne nie dają się żadna miarą złagodzić drogą metafizycznej spekulacji. Ostatnie to spostrzeżenie jest prawdziwe i nawet w takim samym sensie prawdziwe, jak twierdzenie, że pastą do zębów niepodobna wyleczyć raka nerki."

 

"Wierzymy, że osoba ludzka ma wartość sama w sobie, a nie tylko jako komiwojażer wynajęty przez Naturę do wytwarzania plemników i komórek jajowych dla kontynuacji gatunku."

 

"W dzisiejszym świecie głównym orędziem chrześcijaństwa powinno być nie tyle "- Nie grzeszcie!", ile raczej "- Grzeszcie i czujcie się winni!". Zachodzi ogromny dystans miedzy społeczeństwem, w którym normy obyczajowe, jakkolwiek często byłyby gwałcone faktycznie, uchodzą jednak za obligujące i wytwarzają poczucie winy, a takim, gdzie zostały po prostu zniesione."

 

"Czy mamy pielęgnować wątrobę, żeby żyć szczęśliwie, czy raczej pielęgnować szczęście własne, aby mieć wątrobę zdrową? To samo dotyczy żołądka, płuc, nerek i wszelkich innych kawałków, z których podobno sie składamy. Jest to pytanie, którego filozofia nie może pominąć, skoro zawsze się w tej sprawie stanowczo wypowiadała."

 

"Nasza cywilizacja wyszła głównie z portów śródziemnomorskich, porty zrodziły jej trzon: metody myślenia racjonalnego, reguły demokracji, i rządy prawa. Wypada nam chwalić porty, które stopniowo wystawiały różne pierwotne plemiona na spotkania z innymi kulturami i w ten sposób budowały powoli kościec kultury kosmopolitycznej, ogólnoludzkiej, w takim sensie, w jakim kosmopolityczne, niezależne od osobliwości plemiennych, są matematyka, demokracja i Kościół katolicki."

 

"W Europie wszystko poszło w diabły. Byle co jest dziś sztuką, wystarczy pójść do Tate Gallery w Londynie i pooglądać tamtejsze dziwactwa, które pretendują do miana sztuki."

 

"Zanika cudowna różnorodność świata. Mam taką zasadę, by na międzynarodowych zgromadzeniach, gdzie wolno używać innych języków niż angielski, mówić w innych językach."

 

"Przyznaję, że z żalem przyjąłem rezygnację Kościoła rzymskiego z łaciny, która była lingwistycznym symbolem jego jedności i uniwersalności. Nie mówię tego, by Kościół pouczać lub rady mu dawać, do czego nie jestem doprawdy upoważniony, ale żeby wyrazić czysto osobisty sentyment. Liturgia łacińska dawała ludziom poczucie uczestnictwa w jednej światowej wspólnocie, mimo że większość ludzi łaciny już nie znała."

[Prof. Kołakowski nie bierze pod uwagę możliwości, że Kościół nie zrezygnował sam z łaciny i wielu obyczajów, ale że ta zmiana została mu narzucona przez nowych właścicieli świata, którzy uważają, że "katolicy którzy modlą się po łacinie uważają się za najmądrzejszych" . O tak, łacina rodzi poczucie własnej wartości! - AD]

 

"Faszysta" to ktoś, z kim się nie zgadzam, lecz nie jestem w stanie z nim polemizować, a to na skutek mojej ignorancji - lepiej więc go kopnąć."

 

"Nie wiem nawet, czy do podróży zaliczyć można ten rodzaj masowej turystyki, gdzie, na przykład, mieszkańcom krain chłodnych, jak Anglia, chodzi o kawałek ciepłego morza w Hiszpanii, a na miejscu mają już przygotowane angielskie bary, angielskie jedzenie (pożal się Boże), Hiszpania sama zaś nic ich nie obchodzi."

 

"Można by zapytać: kto potrzebuje 70 kanałów telewizyjnych? Spontaniczna odpowiedź, że nikt tego nie potrzebuje, zostanie natychmiast odparta: przeciwnie, każdy niemal tego potrzebuje, jest to bowiem sposób ucieczki od nie-wiadomo-czego ku nie-wiadomo-czemu albo może od absurdu do absurdu."

 

"Wierzyć że braterstwo ludzkie jest politycznym "problemem", to naśladować dawnych saint-simonistów, którzy zaprojektowali specjalne żakiety zapinane od tyłu tak, izby nikt nie umiał się ubrać albo rozebrać bez pomocy innych; w ten sposób miało się sprzyjać uniwersalnemu braterstwu."

 

"Nawet jeśli przyjmiemy, że wszystko, co istotne w filozofii, zostało juz przez Greków powiedziane, i pokornie, bez fanaberii, zaakceptujemy nasz status epigonów, to i tak czeka nas niekończące się zadanie przekładania starych mądrości na język, który mógłby dziś być zrozumiały dla innych ludzi, a to może wystarcza."

 

"Z faktu, że pragniemy porządku nie wynika, że go nie ma."

 

"Wolno podejrzewać, że monogamia jest wynalazkiem dobrym i wartościowym, niezależnie od tego, jak naprawdę funkcjonuje w czysto seksualnych sprawach, i że sukcesy intelektualne, artystyczne i techniczne Europy maja monogamię za jeden z filarów."

 

"I czyż nie narzuca się podejrzenie, że gdyby "być" nie było "do czegoś", a świat pozbawiony sensu, to nie tylko nigdy nie zdołalibyśmy wyobrazić sobie, że jest inaczej, lecz nawet pomyśleć nie bylibyśmy w stanie tego właśnie, że "być" nie jest w istocie "do czegoś", a świat pozbawiony sensu?

Leszek Kołakowski

 

Marc Chagall

.http://www.czasgarwolina.pl

.