19 listopada 2018r. Imieniny: Elżbiety, Seweryny, Salomei
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Rządzą elity, a nie narody.

          Wypowiedzi dwóch Czytelników Czasu Garwolina, z jakimi spotkałem się po publikacji tekstu o znaku krzyża w szkole, mówią, że „musimy pogodzić się z powstawaniem w Polsce społeczeństwa wielokulturowego, bo taka jest Unia Europejska, i skoro ją wybraliśmy, to konsekwentnie musimy zgodzić się z jej modelem ideowym”.

          Stwierdzenie „my wybraliśmy” oznaczać ma zapewne „my, zwykli ludzie wybraliśmy UE, więc powinniśmy być konsekwentni, i nawet w naszych wsiach i miastach z pokorą przyjmować wszystkie decyzje jej władz”.

          Opinia ta byłaby rzeczowa, gdybyśmy to my wybrali. Ale to nie my, lecz elity europejskie zadecydowały, że 1 grudnia powstanie federacyjne państwo europejskie, a dzień 30 listopada 2009 będzie ostatnim dniem – przynajmniej teoretycznej – suwerenności Państwa Polskiego. (Mnie jest jej żal).

          Przypomnijmy sobie, jak to było. Pierwsza próba zatwierdzenia powstania państwa europejskiego z flagą, hymnem, prezydentem i ministrem spraw zagranicznych przebiegała na drodze referendów narodowych. Dwa narody, Francuzi i Holendrzy, odrzucili zrzeczenie się swej niepodległości. To nie są narody kierujące się mentalnością zaścianka!

           Wtedy były prezydent Francji Valery Giscard d’Estaing powiedział, że po kosmetycznych zmianach traktatu, proces należy powtórzyć, ale bez referendów, bo te są niebezpieczne dla planu zjednoczenia. I ruszyła druga fala ratyfikacji.

           Najwyraźniej jej istotę obnażyła Irlandia. Jej konstytucja wprost mówi, że parlament nie miał prawa ratyfikować przystąpienia do UE, i referendum musiało się odbyć! Wynik referendum brzmiał: nie. Więc po przerwie zarządzono powtórne referendum. W wiadomościach TVP pokazano Irlandkę idącą tego dnia do głosowania. Powiedziała (uwaga!): „Jestem przeciwna przystąpieniu do UE, ale zagłosuję na tak, bo presja medialna w tej sprawie jest nie do wytrzymania”. I tak głosując po raz drugi, Irlandia zagłosowała: tak.

           Wnioski: proces przekształcenia UE w państwo został przeprowadzony przez elity, które nie chciały wziąć na siebie po cesarsku odpowiedzialności za ten proces, i zorganizowały go tak, by stworzyć pozór decyzji narodów. Wykluczenie referendów w 26 państwach i casus Irlandii są dowodem na to.  

          Ja tu ani nie krytykuję, ani nie chwalę, tylko stwierdzam fakty.

          Rozumowanie „chcieliśmy Unii, to jej musimy słuchać” jest oparte na nieprawdzie.    

Andrzej Dobrowolski