26 września 2020r. Imieniny: Justyny, Cypriana, Euzebiusza
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Rzymski osąd biskupa Rzymu

 Na spotkaniu z biskupami amerykańskimi papież określił jako niemożliwy z istoty rzeczy sakrament małżeństwa homoseksualistów, nie potępił zaś stanowienia w państwach oświeceniowych partnerskich związków homoseksualnych notowanych w urzędach stanu cywilnego - podały media.

 Prawo rzymskie (stanowiące obecnie podstawę praw całego świata) przyjęło za najlepszą definicję sprawiedliwości stwierdzenie Rzymianina Ulpiana mówiące lakonicznie, że sprawiedliwość daje "każdemu co jego". Oznaczać ma ono, że sprawiedliwość oddaje bohaterowi chwałę, przestępcy karę, pracującemu dorobek, leniowi biedę, i tak dalej.

 (Można tu zauważyć, że sprawiedliwość socjalistyczna oddaje każdemu co nie jego i dlatego prawo rzymskie jest zwalczane przez socjalistów. Nazizm otwarcie wypowiedział mu wojnę w pkt. 19 programu NSDAP, natomiast prorok komunizmu Karol Marks przypisywał jego aktualność tylko epoce rolniczej i kapitalistycznej, prorokując, że w epoce socjalistycznej obowiązywać będzie formuła "każdemu według zasług", a w komunizmie "każdemu według potrzeb". Przepowiednie swoje nakazał następnie zrealizować poprzez rewolucję).

 W myśl zasady "każdemu co jego" papież oddał Kościołowi co jego, a oświeceniowemu światu - co jego. (Bogu co boskie, masonom co masońskie.)

 W kościołach będą udzielane śluby oparte na wierze, że Bóg istnieje, że tradycyjny ład ma jego sankcję i sens, i że pasujący do siebie biologicznie, kulturowo i racjonalnie kobieta i mężczyzna dopełniają się. Czynić to będą zgodnie z przesądem, czyli preskrypcją utartą wśród ludzi przez tysiąclecia, preskrypcją sprawdzoną empirycznie i wpisaną w genetykę ludzką, a nie tylko według innowacji wykoncypowanej przez ludzi nie znających ograniczeń swego umysłu.

 W oświeceniowych państwach współczesnego świata opartych o zasadę, że kształt świata jest wynikiem umowy międzyludzkiej, więc teraz zawierający ślub w urzędzie stanu cywilnego będą mijali się w drzwiach z partnerami homoseksualnymi. Już czynione są starania o rozszerzenie ślubów oświeceniowych na związki człowieka z przedmiotami, wkrótce interesanci USC być może spotkają panie z książką kucharską, panów z manekinami, nieszczęsne zwierzęta wciągane na sznurze przez swych właścicieli. To jest logiczna konsekwencja przejęcia założeń oświeceniowych - ludzki ród sam sobie jest bogiem, beatyfikującym swe zachcianki.

 "Każdemu co jego". Jednym sens, drugim absurd.

 Niestety obecność w prawie państwowym wzorca związków partnerskich przenikać będzie z systemu cywilnego do myślenia wyznawców systemów tradycyjnych - również katolickiego, podając sprzeczne z ich własnymi wzorce. Obecność zaś w katolicyzmie negacji równowartości hetero- i homoseksualizmu, będzie stawiać pod znakiem zapytania prawomocność założeń "ładu" demoliberalnego, tak jak stare katolickie prawdy stawiały pod znakiem zapytania "prawdy" faszyzmu i komunizmu. Ludzkie serce jest jak sługa "który nie może dwóm panom służyć".

                                                                                                            Andrzej Dobrowolski

 

Zadaniem Kościoła nie jest dostosowywanie chrześcijaństwa do świata, ani nawet - dostosowywanie świata do chrześcijaństwa. Jego zadaniem jest utrzymywanie kontr-świata w świecie.

 

Lewica jest zboczem, po którym staczają się wszelkie przymioty ducha.

 

W naukach humanistycznych pełno jest problemów z samej swojej natury nie do pojęcia zarówno dla północnoamerykańskiego profesora, jak i dla marksistowskiego intelektualisty.

 

Prawdziwy upadek lewicy uwidacznia się nie wtedy, gdy nie dotrzymuje swoich obietnic, lecz wtedy, gdy je realizuje.

 

Jedynie Bóg może przekonywać. My, cała reszta, możemy zaledwie budzić.

 

Mikołaj Gomez Davila

.