19 listopada 2018r. Imieniny: Elżbiety, Seweryny, Salomei
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Bliżej prawdy o ścieżkach rowerowych
          W lipcu roku 2007 działacze Wspólnoty Powiatowej zawarli z burmistrzem Garwolina Tadeuszem Mikulskim porozumienie określające m.in. zasady współpracy w zakresie realizacji szklaków turystyczno-rowerowych. Na mocy tego porozumienia burmistrz zobowiązał się do dostarczenia niezbędnych dokumentów, głównie map do celów projektowych, a Wspólnota Powiatowa zobowiązywała się sporządzić na swój koszt projekt drogi rowerowej oraz projekt stałej organizacji ruchu na terenie Miasta Garwolina w ciągu ulic Kościuszki – Al. Legionów - Lubelska (5,2 km).

http://www.czasgarwolina.plZjazd z Kościuszki do sklepów centrum AS po "przebudowie".











          Wykonanie dokumentacji projektowej Wspólnota Powiatowa powierzyła inżynierowi Antoniemu Szerszeniowi z Garwolina. Wykonana przez niego dokumentacja projektowa nie uzyskała jednak wymaganych przepisami prawa uzgodnień. W związku z tym miasto zleciło wykonanie audytu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Audyt wykazał, że dokumentacja projektowa nie spełnia wymogów prawa.  Inżynier Szerszeń – tłumacząc się brakiem czasu – odmówił poprawienia projektu i wyraził zgodę na powierzenie wykonania projektu stałej organizacji ruchu innemu wykonawcy, niestety, ale już za to zapłacono już miejskimi pieniędzmi. Zadanie to wykonało krakowskie biuro projektowe PRO-BUD, którego projekt uzyskał pozytywną opinię Powiatowej Komendy Policji i Powiatowego Zarządu Dróg oraz został skierowany do realizacji.

http://www.czasgarwolina.pl"Podwójne" oznakowanie w okolicy Liceum Ekonomicznego.











           Przebudowa miała  kosztować  2 346 000 zł. Połowę środków na tę inwestycję miasto miało otrzymać z MSWiA w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych.  W momencie umieszczania inwestycji w budżecie, radnych zapewniano, że przebudowywana droga uzyska nowy dywanik asfaltowy , na którym nowe oznakowanie będzie czytelne, co oprócz komfortu jazdy da efekt elegancji. Ta dygresja w kontekście późniejszego wykonania jest warta zapamiętania.

          Do przetargu zorganizowanego przez burmistrza Tadeusza Mikulskiego (rozstrzygniętego 13.05.2009) na wykonanie przebudowy wraz z budową drogi rowerowej zgłosiły się następujące firmy: 
          POL-AQUA z Piaseczna za cenę 2 241 312 zł, 
          Fedro z Osiecka za 1 966 517 zł,
         Skanska z Warszawy za 2 275 506 zł, 
         Dromos  z Woli Rębkowskiej za 1 829 653 zł     –      i to właśnie firma prezesa Waldemara Sitka oferująca najniższą cenę została wybrana na wykonawcę przebudowy. 
         
          W tym miejscu należy zaznaczyć, że wszyscy oferenci złożyli oferty mieszczące się w kwocie 2 346 000 zł przeznaczonej na tę inwestycję w budżecie miasta na rok 2009. Inwestor (miasto) nie musiał w tej sytuacji wybrać oferty najniższej, ale na podstawie posiadanych przez niego referencji dotyczących oferentów powinien wybrać ofertę najlepszą i wykonawcę gwarantującego optymalne wykonanie prac.

http://www.czasgarwolina.plSkrzyżowanie Kościuszki z Mazowiecką przy banku PKO BP.











          Pierwszy z  wymienionych oferentów - POL-AQUA to wykonawca z bardzo dobrymi referencjami, któremu powierzane są odpowiedzialne inwestycje. Przynajmniej połowa mieszkańców Garwolina zna prace tej firmy, bo wykonuje ona wjazd na Trasę Łazienkowską w Warszawie. Mijamy więc jej ekipę ile razy wjeżdżamy do stolicy. Jakość jej pracy jest porównywalna z dobrą jakością jaką zaprezentowała firma Kirchner, budująca nam obwodnicę. Można założyć, że wykonanie przez nią przebudowy dałoby podobny efekt.  Burmistrz Mikulski wybrał ofertę o 18% tańszą – jeśli porównywać kwoty, ale znacznie droższą, jeżeli porównać przelicznik jakości na cenę. Według mnie lepiej było dać  firmie POL-AQUA  jej cenę i mieć piękną trasę przez miasto, niż zaoszczędzić tak niemądrze.

          Z  końcem czerwca Dromos rozpoczął prace. Inspektorem nadzoru z ramienia miasta pilnującym jakości pracy został Pan Antoni Borkowski (z wynagrodzeniem 20 000.- zł). W trakcie realizacji, aneksem do umowy najpierw zmieniono termin wykonania przebudowy z 20.08 na 30.09.

          Następnie 26.08.2009 wprowadzono zmiany w  projekcie stałej organizacji ruchu na przebudowywanej drodze. Zaś 7 dni przed planowanym końcem prac zawarto z Dromosem kolejną umowę na wykonanie nieprzewidzianych wcześniej robót dodatkowych na kwotę 150 tys. zł, koniecznych do wykonania zadania głównego, określonego w pierwszej umowie z Dromosem z dnia 25.05. W zakresie tychże robót była m.in. likwidacja zbędnego oznakowania poziomego poprzez mikrofrezowanie – w ilości 1000 m2. Nie przypominam sobie jednak, aby w okresie 23-30.09 wykonawca usuwał stare oznakowanie poziome techniką mikrofrezowania. Faktycznie nie mógł tego zrobić w tym czasie, ponieważ już przed 23.09 zamalował czarną, ponoć odblaskową farbą, nie sfrezowane wcześniej oznakowanie poziome. Czyżby więc ta ostatnia umowa nie została w całości wykonana?  Co na to inspektor nadzoru i burmistrz, który podpisał tę umowę? Mając na uwadze te wszystkie zmiany należy zadać pytanie: w którym momencie zrezygnowano z położenia nowego dywanika asfaltowego na całej długości przebudowy, a może od początku nie zamierzano tego zrobić?

          W umowie z wykonawcą ten zakres robót określono w sposób bardzo ogólny, tj. „frezowanie i odnowa nawierzchni”. Niestety przy takim zapisie można dowolnie interpretować jaki zakres robót ma być faktycznie wykonany. W momencie rozpoczęcia usuwania starego oznakowania poziomego poprzez mikrofrezowanie stało się jasne, że dywanik asfaltowy nie zostanie zmieniony w całości. Na pytanie - dlaczego? - Pani wiceburmistrz Maria Perek odpowiedziała, że jest na to za zbyt mało środków.

http://www.czasgarwolina.plSkrzyżowanie Kościuszki i Nadwodnej.











          Odbiór wykonanych robót odbywa się w dwóch fazach. Najpierw orzeka się czy konstrukcja budowlana drogi jest dobra, potem czy organizacja ruchu na niej odpowiada przepisom. 

         Ostateczny efekt prac stał się przedmiotem głośnej krytyki społecznej. W dniu 30.09 powołana przez burmistrza  komisja dokonała przeglądu wykonanych prac.  Komisja stwierdziła drobne usterki, w tym konieczność uzupełnienia-poprawienia oznakowania poziomego na ścieżce rowerowej i zobowiązała wykonawcę do ich usunięcia w terminie do 7.10 . Ta sama komisja w dniu 7.10 dokonała końcowego odbioru robót, oceniając pozytywnie usunięcie przez wykonawcę usterek i dopuszczając drogę do użytkowania jako wolną od wad i usterek.  

          Następnego dnia, tj. 8.10.2009 miało się odbyć wprowadzenie stałej organizacji ruchu na przebudowanej drodze. Jednak do niego nie doszło, gdyż komisja mająca dokonać wprowadzenia stałej organizacji ruchu, (w jej składzie było dwóch przedstawicieli miasta (jeden był w poprzedniej komisji), dwóch przedstawicieli Powiatowego Zarządu Dróg oraz  przedstawiciel Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie) wniosła wiele uwag do wykonania prac, które stwierdziła w dziesięciu punktach.

http://www.czasgarwolina.plAleja Legionów w okolicy Przedszkola nr 2 i Rejonu Dróg Publicznych.









         Dziwne, że komisja burmistrza z udziałem inspektora nadzoru i wykonawcy dzień wcześniej ich nie dostrzegła. To niestety daje dużo do myślenia. Już w pierwszym punkcie ta druga komisja stwierdziła, że: „ w wielu miejscach zaobserwowano niewystarczającą czytelność nowych znaków drogowych poziomych ze względu na przebijające stare oznakowanie, zwłaszcza podczas  dużego nasłonecznienia. Zaleca się na całej długości projektowanych ścieżek poprawić czytelność nowej organizacji ruchu”.

          Mówiąc prostym językiem stare linie rozgraniczające pasy ruchu na sporym odcinku przebudowy zamiast zostać sfrezowane, zostały zamalowane byle jak farbą, która po kilkunastu dniach zniknęła. Skutkiem czego powstał  trudny do rozszyfrowania, podwójny, sam ze sobą sprzeczny, ale przede wszystkim niebezpieczny dla użytkowników  system pasów na drodze. Dlaczego więc w pewnym momencie prowadzenia prac zaprzestano usuwania oznakowania poziomego za pomocą mikrofrezowania? Najbardziej prawdopodobnym wydaje się być powód konieczności dotrzymania terminu realizacji przebudowy, ustalony po zmianie na 30.09.2009 roku.

          Jaki był cel umieszczenia w umowie o wykonanie robót dodatkowych zawartej z wykonawcą 23.09 mikrofrezowania 1000 m2 zbędnego oznakowania poziomego, skoro i tak go nie wykonano?  Gdyby wymieniono  dywanik asfaltowy na całej długości przebudowy, problem usuwania starego oznakowania poziomego w ogóle by nie wystąpił. Zniknęłoby wraz ze starą nawierzchnią. W trakcie prac podjęto jednak inne decyzje, całkowicie różne od zapewnień, które otrzymali radni w momencie, gdy przeznaczali pieniądze na tę inwestycję.

http://www.czasgarwolina.plOkolica z poprzedniego zdjęcia widoczna od strony nadjeżdżających z Lublina.








          W związku z tym, że komisja drogowa nie dokonała wprowadzenia stałej organizacji ruchu oraz wskazała wady, które należy usunąć aby mogło to nastąpić, burmistrz podczas sesji rady miasta w dniu 26.10 wystąpił z wnioskiem o wyasygnowanie 35 tys. zł na prawidłowe usunięcie przebijających spod farby starych znaków poziomych.  Ale radni SdG nie zgodzili się na płacenie miejskimi pieniędzmi za cudze błędy. Tu nasuwa się pytanie: dlaczego burmistrz, zamiast wezwać wykonawcę do usunięcia wad w ramach rękojmi lub gwarancji wynikających z umowy, tj. wykonania tych prac nieodpłatnie, zawnioskował do rady o dodatkowe środki, tak jakby nie chciał „denerwować” Dromosu.  Dziwne to, ale niestety prawdziwe.

          Dnia 9.11 na posiedzeniu komisji budżetu i rozwoju gospodarczego  zapoznaliśmy się z przedstawionym tu rozwojem zdarzeń i wysłuchaliśmy obietnicy burmistrza, że począwszy od  12.11 do 3.12 Dromos jednak (bez dopłat) poprawi prace. Niektóre poprawki ze względu na porę roku (opady i mróz prowadzące do niszczenia niezabezpieczonych miejsc i niszczenia nowych warstw farby) będą musiał poczekać do kwietnia. Komisja budżetowa zażądała protokołu, w którym zawarto te ustalenia. Po jego dostarczeniu i analizie okazało się, że (!) nieodpłatnie w ramach gwarancji wykonawca ma zamiar wykonać jedynie wymalowanie nowych linii.

http://www.czasgarwolina.plSkrzyżowanie Kościuszki i Wiejskiej.












          W punkcie dotyczącym mikrofrezowania nie ma o nieodpłatnym wykonaniu w ramach gwarancji ani słowa. Ponadto okazało się, że na protokole brak podpisu przedstawiciela wykonawcy. Na samym dole ostatniej strony protokołu wpisano jedynie, że wykonawca odmówił podpisania niniejszego protokołu. Jak to wszystko się ma do obietnicy burmistrza? W tej sytuacji radni zażądali, aby burmistrz wezwał pisemnie wykonawcę do usunięcia wad z określeniem terminu tego usunięcia, a po bezskutecznym jego upływie zlecił wykonanie prac innemu podmiotowi  z jednoczesnym obniżeniem wynagrodzenia dla Dromosu.  Jak dotychczas, a jest już 16.11 usuwania wad w oznakowaniu poziomym wykonawca nie rozpoczął. Co na to Pan burmistrz? Czy zamierza wykonać wniosek komisji budżetowej? Czy i kiedy Dromos nieodpłatnie usunie wady?

          Co na to inspektor nadzoru? Jak to się stało, że zaakceptował liche zamalowanie starych oznakowań, zamiast ich sfrezowania?

          Co na to nadzór drogowy? Kiedy zostanie wprowadzona stała organizacja ruchu? Jak w międzyczasie mają poruszać się po drodze kierowcy, skoro podwójne linie mogą wprowadzać ich w błąd, zagrażając bezpieczeństwu w ruchu drogowym?

          I najważniejsze. Co na to społeczeństwo? Jak oceni  burmistrza Tadeusza Mikulskiego, nadzorującego przetarg na zamówienie i kontrolującego realizację prac? Jak oceni fakt, że miał ochotę, by za poprawę błędów wykonawcy zapłacili swoimi pieniędzmi podatnicy? Przysięgał dbać o Miasto, a nie o Dromos. Nasuwa się jeszcze jedno pytanie: skoro niezbyt udolnie radzi sobie z inwestycją wartą 2 mln zł, to czy można mu powierzyć  budowę miejskiego basenu za kwotę 20 mln zł?

http://www.czasgarwolina.pl

Michał Rękawek