25 września 2018r. Imieniny: Aurelii, Kleofasa, Władysława
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Kardynał, który potwierdził patronat świętej Anny nad Garwolinem.

http://www.czasgarwolina.pl Odwieczne przeświadczenie Garwolinian, że patronką Miasta jest święta Anna znalazło potwierdzenie w dekrecie Prefekta Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów - kardynała Roberta Saraha. Został on ogłoszony u nas 5 sierpnia podczas celebracji 600-lecia pierwszej parafii Garwolina.

(Wtedy także odsłonięto pomnik świętej Anny Samotrzeciej dłuta Grzegorza Mikulskiego.)
http://www.czasgarwolina.pl 
 Czarnoskóry kardynał Robert Sarah nie jest zwykłym administratorem spraw watykańskich kancelarii. To postać uosabiająca troskę o utratę tożsamości katolickiej, jasno i ciekawie wyrażająca się w swych książkach. Polecamy szczególnie pozycje "Bóg albo nic" i "Moc milczenia".

 Tę drugą poprzedził przedmową Benedykt XVI i arcybiskup Henryk Hoser!

 Książek tych nie ma w garwolińskiej księgarni Ars Christiana, ale można je kupić w Internecie.

 A. Dobrowolski


 

 "Dzisiaj trwają konfrontacja i bunt przeciwko Bogu,  z o r g a n i z o w a n a  bitwa przeciwko Chrystusowi i Jego Kościołowi. Jak rozumieć, że katoliccy pasterze poddają pod głosowanie doktrynę, prawo Boga i nauczanie Kościoła o homoseksualności, o rozwodzie i kolejnym małżeństwie, jak gdyby Słowo Boże i Urząd Nauczycielski miały odtąd być sankcjonowane, zatwierdzane przegłosowaniem przez większość?

 Ludzie, którzy konstruują strategie mające zabić Boga, zniszczyć wielowiekową doktrynę i nauczanie Kościoła, sami zostaną wchłonięci, uniesieni swoim własnym ziemskim zwycięstwem w wieczną gehennę."

"Bóg albo nic"

 

 "Celebracja zwrócona ku wschodowi, [tzn. twarzą do ołtarza Pana Boga, a nie ludzi w ławkach - AD], przełamująca vis-a-vis, przebywanie we własnym gronie, przy drzwiach zamkniętych, pomaga w tym, by nie przemieniać liturgii w autocelebrację danej wspólnoty. Przeciwnie, zwracając się ku Panu, liturgia pozwala odwrócić się potem ku światu z nowym zapałem i z prawdziwą siłą misyjną, by zanieść mu już nie nasze biedne doświadczenie, puste i hałaśliwe, ale jedyne Słowo, usłyszane w milczeniu."

 "Jestem przekonany, że my prezbiterzy, nie używamy tego samego tonu głosu, kiedy celebrujemy twarzą ku wschodowi. Znacznie mniej kusi nas robienie z siebie widowiska, uważanie siebie - jak mówi papież Franciszek - za aktorów!"

 "Często odnoszę wrażenie, że w naszych czasach kult katolicki przeszedł od adorowania Boga do eksponowania księdza, asysty liturgicznej i wiernych. Usunięto pobożność, włącznie z samym tym słowem.  Została zlikwidowana przez liturgistów, którzy uznali ją za bigoterię, podczas gdy sami poddali lud swoim eksperymentom liturgicznym, negując różne spontaniczne formy pobożności i adoracji. Udało im się  n a r z u c i ć  o k l a s k i , nawet na pogrzebie, zamiast żałoby, która normalnie wyraża się łzami - czyż Chrystus nie płakał na pogrzebie Łazarza? Kiedy w liturgię wtargną oklaski, jest to oczywisty znak, że Kościół zatracił istotę sacrum."

"Moc milczenia"

.http://www.czasgarwolina.pl

 

.