22 lipca 2018r. Imieniny: Magdaleny, Bolesławy, Marii
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Sąd Najwyższy i wolny drukarz

 Robert Gwiazdowski, profesor prawa, wypowiedział się na stronie rp.pl temat decyzji Sądu Najwyższego, który utrzymał werdykt skazujący w procesie karnym drukarza, który odmówił drukowania wydawnictw gejowskich i lesbijskich.

 Pan Profesor przekazuje swoją krytykę drogą stawiania pytań i ironicznych porównań, a więc zwraca się do inteligentnych czytelników, którzy jego tekstu potrzebują do tego, by w swej przytomności umysłu nie czuć się samotnie.

 Pozwolę sobie zacytować długi fragment, z przypisami rozszerzającymi rozumienie dla młodzieży.

"Art. 31 konstytucji stanowi, że „wolność człowieka podlega ochronie prawnej" i że „nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje". Twórcy konstytucji wyobrażali więc sobie, że prawo może zmusić kogoś do zrobienia czegoś. Ciekawe, co sobie wyobrażali?

 Czy mieli na myśli sądowy nakaz zapłaty długu albo nakaz skrętu w lewo na skrzyżowaniu? [- Taaak!] Czy [raczej] myśleli o możliwości nakazania drukarzowi drukowania czegoś, czego on drukować nie chce? [- Nieee!]

 Art. 138 kodeksu wykroczeń stanowi, że „kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany [a więc po wcześniejszym podpisaniu umowy!], podlega karze grzywny". /.../ Zastanówmy się, czy ktoś może być „obowiązanym" do „świadczenia", do którego się sam nie zobowiązał. Przecież „świadczenie" to zachowanie się „dłużnika" zgodne z treścią „zobowiązania"! Czy drukarz zobowiązał się drukować każdemu wszystko?

 Gdyby sąsiad miał drukarnię, to czy mógłby odmówić wydrukowania mojej książki, bo piszę jakieś liberalne banialuki i on nie będzie pomagał w ich rozpowszechnianiu? /.../ Czy państwo może go zamknąć z tego powodu do więzienia? Bo skoro może – co do zasady – go ukarać, to dlaczego tylko grzywną? Może też więzieniem? /.../

 Czy gwarantowana w art. 53 konstytucji wolność sumienia nie jest „uzasadnioną przyczyną" odmowy świadczenia? A jeśli nie, to co nią jest? Może brak czasu albo tuszu w drukarce? Jeśli uznamy, że motyw jest istotny, znaczyłoby to, że państwo nie tylko uzurpuje sobie prawo wsadzania ludzi do więzienia za nieukrywanie poglądów, ale wręcz nakłania ich do kłamania! Bo jak drukarz skłamie, że nie ma czasu czegoś drukować, to go nie można ukarać, ale już jak powie, że nie ma ochoty, to można. A może jak powie, że nie ma czasu, to też by go trzeba ukarać? Bo przecież na pewno coś innego sobie pomyślał." - kończy ironizując Robert Gwiazdowski.

                                                                                                                         A.Dobrowolski

 

"Błogosławieni, którzy rozróżniają."

Mikołaj Gomez Davila

.