25 września 2018r. Imieniny: Aurelii, Kleofasa, Władysława
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Pierwszorzędne, drugorzędne, trzeciorzędne.

 W tym roku odbędą się wybory samorządowe i dlatego warto uświadomić sobie jaka jest ranga spraw miejskich w naszym życiu publicznym. (Co ważne  w prywatnym to wiadomo - spełnienie swego życia, które my, ludzie religijni nazywamy zbawieniem; miłość rodzinna; pasje osobiste.)

 Pierwszorzędne znaczenie mają sprawy globalne, które są sterowane ze światowych centrów władzy. Tu obowiązującym hasłem jest "depopulacja" - idea, która mówi, że Ziemi grozi przeludnienie i trzeba mu przeciwdziałać. Centrum światowego pieniądza w USA wspiera działania na rzecz ograniczenia liczby narodzin wśród ludzi (dla Polski określono właściwą liczbę ludności na 20 milionów osób). W całym świecie popularyzuje się aborcję, antykoncepcję, homoseksualizm, działania rozbijania rodziny (hasło samorealizacji miernot, prawo do próżnego życia) i eutanazję (bo kto utrzyma tłumy staruszków), a w sferze medialnej - na piedestał opiniotwórczy wysuwa się ludzi zepsutych i głupich (dominują gwiazdy pop), którzy ze swych postaw życiowych robią wzorzec do naśladowania. Mentalność ludzi przebudowywuje się tak, jak tego chcą wszechpotężne banki, by ludzie przez swe życie harowali dla nich (kto kupuje mieszkanie za 400 tysięcy złotych przez 30 lat spłaci z odsetkami 800 tysięcy).

 Ludziom wydaje się, że myślą jak myślą, bo tak chcą, ale myślą jak myślą bo szkoła, media, prawo wszczepiają im myśli tak naprawdę szkodzące ich spełnieniu w życiu. "Wyzwoleńczy" charakter myśli nowoczesnej jest parawanem wielkich interesów. (W walce o "prawo do bezpłodnego orgazmu" nie chodzi o szczęście kobiet jak to się publicznie mówi, tylko właśnie o bezpłodność.)

 Drugorzędne są sprawy państwowe - od działania ZUS-u, systemu podatkowego, nadzoru eksperckiego w różnych dziedzinach życia zależą postawy aktywności zawodowej i zachowań osobistych: opłacalność jednych, a nieopłacalność innych postaw ludzkich.

 Trzeciorzędne są sprawy miejskie. Choćby były prowadzone dobrze, to i tak nie zmienią istotnie naszego życia.

 Choćby dom kultury był dobry to i tak w kinie dominować będą demoralizujące i bezwartościowe filmy amerykańskie.

 Choćby szkoły były przystosowane do dwunastoosobowych klas uczących się zawsze rano a dzieci dobrano w klasy według zgodności psychicznych i fizycznych, to i tak będą obowiązywały złe programy "samorealizacji człowieka", a nie kultury klasycznej i religii chrześcijańskiej.

 Choćby Miasto pomagało wielodzietnym rodzinom, to i tak wizja bezpieczeństwa socjalnego otrzymanego od państwa zniechęca do posiadania dzieci płacących rodzicom emeryturę.

 Ale oczywiście mimo to warto, by władze Miasta były dobre.

                                                                                                             Andrzej Dobrowolski

.