25 września 2018r. Imieniny: Aurelii, Kleofasa, Władysława
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Tomasz Sommer - co za, a co przeciw PiS

Czas Garwolina powtarza wyjątkowo trafną diagnozę sytuacji w Polsce jaką przedstawił redaktor strony wolnosc24.pl Tomasz Sommer. Jego myśl recenzuje niestety nie tylko myślenie elity PiS, ale i jego wyborców, takich jak dobrzy i mili garwoliniacy.

Sommerowe pojęcie "wolnościowcy" należy rozumieć "chrześcijańscy wolnorynkowcy", a nie libertyni, lewicowi liberałowie czy antyklerykalni obsesjonaci. Czy tacy chrześcijańscy wolnorynkowcy znajdą siłę wsparcia? Wątpię.

                                                                                                                Andrzej Dobrowolski

                                             http://www.czasgarwolina.pl.

   Polscy wolnościowcy zgadzają się co do diagnozy, jaką postawiło PiS. W Polsce rzeczywiście mamy do czynienia z brakiem likwidacji postkomunizmu ze wszystkimi tego konsekwencjami. A postkomunizm to złodziejstwo okrągłego stołu i Magdalenki, które dało majątek nowej szlachcie.

 To nepotyczne i skorumpowane, ale za to nieskuteczne służby specjalne, sądy, wojsko, policja, a także – a jakże – uczelnie wyższe i instytuty naukowe. To brak reprywatyzacji, ale za to szeroko zakrojona „przechwytyzacja” państwowego i prywatnego majątku. To także komunistyczno-feudalne struktury, takie jak spółdzielnie mieszkaniowe, związek działkowców, związki zawodowe i przymusowe samorządy zawodowe.

 To wreszcie zadłużanie państwa, z którego wybrani nieźle żyją; to absurdalny i drenujący system podatkowy, który sprawia, że Polacy najwięcej pracują i najmniej zarabiają; to „system ubezpieczeń społecznych” będący wyjątkowo chamskim sposobem na dręczenie pracujących ciężko ludzi i rabowanie ich na korzyść rozmaitych uprzywilejowanych kast. To oczywiście także dołujący system prawny, który zapewnia wyjątkowo długie postępowania sądowe prowadzące do niesprawiedliwych wyroków. Tak, co do tego wszystkiego się z PiS zgadzamy.

 Diagnoza jest więc podobna, ale recepta na wyleczenie – zupełnie inna.

 PiS wierzy bowiem, że jeśli tylko wymieni się ludzi i do działających opacznie struktur wprowadzi się „uczciwych działaczy”, którzy będą pracować „dla dobra Polski”, to instytucje te zaczną działać. PiS nie chce więc likwidacji feudalnych spółdzielni mieszkaniowych, skorumpowanych służb czy niesprawiedliwych sądów, które dochodzą właśnie do ściany własnej absurdalności. PiS nie chce likwidacji wysokich podatków, użytkowania wieczystego czy ZUS.

 PiS nie chce sprawiedliwej reprywatyzacji i prywatyzacji. PiS nie chce uwolnienia od państwa szkół, uniwersytetów, zawodów. PiS chce wyrzucić „złych” ludzi i wprowadzić „dobrych”. Chce zmienić formę, nie zmieniając treści. Chce po prostu socjalizmu z ludzką twarzą. A to oczywiście jest utopia. Bo to instytucje zmieniają ludzi, a nie odwrotnie. Ci „dobrzy” ludzie zaraz staną się „źli”. Początek tego procesu już zresztą obserwujemy.

 Wolnościowcy powinni się cieszyć z tego, że PiS zrobi porządek z najbardziej jaskrawymi reliktami postkomunizmu. Ale jednocześnie wolnościowcy powinni wiedzieć, że po tym, jak proces ten dojdzie do końca, to właśnie ich czeka najcięższa praca, polegająca na doprowadzeniu do zmiany systemowej. Taktyczny sojusz z Prawem i Sprawiedliwością zamieni się wtedy w otwarty konflikt. Właśnie na to musimy się szykować.

                                                                                                                     Tomasz Sommer