17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Zamojscy odzyskali pałac w Podzamczu

   13 maja w piątek Nadleśnictwo w Garwolinie przegrało ze spadkobiercami Zamoyskich spór o władanie pałacem i jego parkiem w Podzamczu. - poinformowała strona dziennika "Rzeczpospolita".

   Przypomnijmy zatem młodzieży oczywistości - dla niej nieoczywiste - potrzebne dla oceny sytuacji.

   W roku 1944 rząd komunistycznej Polski skonfiskował dobra potomków rycerstwa obdarowanych przez królów i książąt dla utrzymania sił potrzebnych dla obrony kraju. W Polsce istniała sieć 50 000 dworków, dworów i pałaców nie tylko dobrze zarządzanych w produkcji rolnej, leśnej i niekiedy przemysłowej, ale i stanowiącej elitę polskości. Ta sieć - obok autonomicznej sieci Kościoła - utrzymała kulturę polską w latach rozbiorów. Właśnie dlatego - tak naprawdę - tę sieć zniszczono.

    Komuniści twierdzili, że konfiskata została przeprowadzona dla dobra robotników rolnych i chłopów małorolnych, którzy dotychczas byli "wyzyskiwani". Żeby wyrobić sobie pogląd o tym "wyzysku", najlepiej porównać przedwojenną kondycję materialną biednych ale wolnych robotników dworskich z sytuacją sowieckich kołchoźników na utraconych przez Polskę ukraińskich ziemiach wschodnich - ta była tragiczna, chociaż nominalnie kołchoźnicy byli gospodarzami kołchozów. Późniejsze chroniczne niedomagania PGR-ów ustanowionych w zrabowanych majątkach szlacheckich, były kolejnym dowodem na zło "reformy".

   Szczególnie okrutnym aspektem konfiskaty było odebranie szlachcie domów i parków i ustawowe wygnanie ich z rodzimych powiatów. Było ono dowodem prawdziwych intencji marksistów "zmiatających ślad przeszłości", czyli kulturę hierarchii wolności, własności i odpowiedzialności przeszczepioną do nas z Rzymu. Nie chciano, by miejscowi patrycjusze pozostali w swych prowincjach  jako nauczyciele, drobni przedsiębiorcy, hotelarze, i nie zakłócali swym istnieniem wiarygodności nowej wiary - marksizmu.

   Wróćmy do przypadku Zamojskich i Podzamcza, który jest dobrym wyjątkiem od zasady kontynuacji respektu dla kontrkulturowych postanowień jaka wyznawana jest w "Najjaśniejszej" III RP, dotykając również samą rodzinę Zamojskich, których zniszczone dobra mijamy w drodze do Warszawy przy rondzie w Kołbieli i przy przejeździe przez Wiązowną. "Rzeczpospolita" napisała:

   "Podzamcze było ulubionym majątkiem ordynata Stanisława Kostki – Zamoyskiego oraz jego małżonki Zofii Czartoryskiej. Pod koniec XIX w. Zamoyscy założyli tam słynną na cały kraj i Europę szkółkę leśną, prowadzoną przez wybitnego leśnika i ogrodnika Feliksa Rożyńskiego.

   Po II Wojnie Światowej razem z gospodarstwem rolnym został odebrany na podstawie dekretu o reformie rolnej.

   Przez długie lata mieściło się tam Państwowe Gospodarstwo Ogrodnicze. Później teren przeszedł na własność gminy Maciejowice.

   Dziś pałac stoi pusty i popada w ruinę.

   Natomiast w oficynie mieści się siedziba nadleśnictwa w Garwolinie. Mieszkają w niej też jego pracownicy, w tym nadleśniczy. Z kolei w domku ogrodnika jest siedziba Towarzystwa Miłośników Maciejowic.

   Po przemianach ustrojowych o zwrot dóbr w Podzamczu wystąpiła Elżbieta Zamojska. Później jej wniosek poparło jeszcze 11 innych osób z rodziny Zamojskich. Swoje żądanie zwrotu motywowali tym, że pałac z parkiem zostały odebrane przez ówczesne władze ich rodzinie z naruszeniem dekretu o reformie rolnej. Na podstawie tych przepisów odbierano bowiem nieruchomości służące do produkcji rolnej. Natomiast pałac był miejscem zamieszkania tej rodziny.

   Wojewoda Mazowiecki wnioskiem o zwrot zajmował się dwukrotnie. Za pierwszym razem umorzył postępowanie. Podobnie postąpił Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Rodzina Zamojskich odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Efekt tego był taki, że minister uchylił swoją i wojewody decyzję umarzającą sprawę. Następnie wojewoda wydał decyzję o zwrocie. Przeciwko temu zaprotestowała gmina Maciejowice i nadleśnictwo w Garwolinie. Nic jednak u ministra rolnictwa nie wskórali. Wówczas gmina pogodziła się z faktem, że musi oddać pałac. Na placu boju pozostało jeszcze nadleśnictwo, które dalej walczyło o oficynę. Wniosło ono skargę do WSA.

   Jego zdaniem oficyna była związana przed II wojną z produkcją rolną. Mieszkały w niej bowiem osoby pracujące w gospodarstwie rolnym należącym do Zamojskich. Wynika to z zeznań wnuka pracownika rodziny Zamojskich, który mieszkał w stojącym w bliskim sąsiedztwie domu ogrodnika i zajmował się szkółką. Dowodu jednak z jego zeznań nie dopuścił ani wojewoda ani minister.

   Nadleśnictwo zwróciło też uwagę na opinię Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 1995 r. Wynikało z niej jednoznacznie, że całe dobra rodziny Zamojskich stanowił jednolitą funkcjonalną całość. W parku zaś działała szkółka leśna. Nie służył więc on tylko do odpoczynku i rekreacji.

   WSA jednak oddaliło skargę. Nie dopuściło też dowodu z zeznań świadka. Jego zdaniem pałac z oficyną położone było poza częścią gospodarczą majątku. Oficyna służyła jako zaplecze, przygotowywano tam m.in. posiłki dla mieszkańców pałacu. Nadleśnictwo nie poddawało się. Wniosło skargę kasacyjną do NSA i przegrało.

   NSA oddalił skargę. Jego zdaniem opinia wojewódzkiego konserwatora nie ma mocy dowodowej w tej sprawie. Konserwator oceniał bowiem, aspekty architektoniczne oraz piękno krajobrazu. Nie zajmował się związkiem funkcjonalnym między pałacem, oficyną a gospodarstwem rolnym./.../"

    Pałacowi w Podzamczu życzymy, by stał się na powrót domem. By urodziły się w nim, wychowały i dorosły, a na koniec przejęły go na własność dzieci nowego pokolenia Zamojskich.

    Nie byłoby to odtworzenie dawnej sytuacji, bo nie istnieje hierarchiczne mickiewiczowsko-reymontowskie społeczeństwo polskie, zamienione dziś na zatomizowane, zawistne, sterowane społeczeństwo masowe epoki przemysłowej.

    Jednak przywrócenie ładu w pałacu w Podzamczu potrzebne jest jako wzór możności realizacji rzeczy dobrych, promyk.

                                                                                                                Andrzej Dobrowolski

http://www.czasgarwolina.pl.

foto - Internet