26 września 2018r. Imieniny: Justyny, Cypriana, Euzebiusza
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Po wyborach parlamentarnych

 Wybory do parlamentu przyniosły mandat poselski Grzegorzowi Woźniakowi. Tym razem znalazł się w parlamencie w składzie partii rządzącej, na której spoczywa cała odpowiedzialność za jakość decyzji rządu i za zaniechania działań.

 Jak oceniać rządy PiS? Po ideowych następcach PPS nie możemy spodziewać się obniżenia podatków. Minimum przyzwoitości nakazuje jednak nawet socjalistom uproszczenie systemu podatkowego. Poseł Woźniak zna okoliczności dręczenia rodzin przeciwników politycznych kontrolami podatkowymi w sytuacji niejasnego prawa, kontrolami które skutkują ciężką chorobą domowników opozycjonistów i emigracją ich dzieci. Ten problem nie może wydawać się mu abstrakcyjny - ma twarz pokrzywdzonego człowieka.

 Kres obecnego stanu prawa w Polsce może przynieść wdrożenie wobec dwóch milionów mikro-przedsiębiorców ryczałtowego podatku kwotowego. Według profesora Roberta Gwiazdowskiego wynosiłby on 700 złotych miesięcznie. Innym sposobem byłoby wprowadzenie podatku przychodowego (obrotowego), oczywiście stosownie obliczonego. To uprościłoby dokumentację dziesięciokrotnie. Byłoby to również uszczelnienie sytemu fiskalnego, bo ci co podatku w ogóle nie płacą, wreszcie by go - jak firmy konkurencyjne - zapłacili.

 Zaniechanie uproszczenia podatków będzie dla mnie dyskwalifikacją patriotyzmu PiS. Dla ludzi pracy najemnej podatki są nieciekawą kwestią zgłaszaną przez chciwców, dla przedsiębiorców - tematem kluczowym.

 Mandatu posła nie uzyskał Marian Piłka. Możemy domyślać się, że po zwycięstwie PiS-u powierzona będzie mu praca w instytucjach władz wykonawczych. Jako filologowi klasycznemu i absolwentowi politologii Georgetown University życzę mu tego, czego życzyłbym sobie na jego miejscu - wyjazdu do Italii. W jego przypadku - kadencji rzymskiego konsula Rzeczypospolitej. Konsula rzymskiego z Garwolina jeszcze nie było!

 Ponieważ Zjednoczona Lewica nie weszła do parlamentu społeczność garwolińska ze swojskim fatalizmem komentuje rezygnację Stanisławy Prządkowej z kandydowania w wyborach: "Mądrze, że nie kandydowała, bo i tak nic by z tego nie było". 

 A przecież gdyby w 50 okręgach wyborczych wystartowali kandydaci tacy jak ona, i dodali swej liście dzięki swym personalnym wpływom po 2000 głosów, to lewica weszłaby do Sejmu. Wynik lewicy nie był określony przez fatum, wynika z decyzji ludzkich: trafnych decyzji wrogów postkomunistów, błędnych decyzji ludzi lewicy, i - po części - decyzji wielkich tego świata.

http://www.czasgarwolina.pl Wśród posłów wybranych przez naszych sąsiadów znaleźli się konserwatywni wolnorynkowcy z listy Kukiz'15: Jakub Kulesza z pobliskich Puław i znakomity Jacek Wilk z Warszawy. (Najmniej antyrosyjska z polskich partii KORWiN, tak jak ZLew, nie weszła do Sejmu). Póki co, będziemy mieli w Sejmie dwóch prawicowych przytomnych recenzentów.

                                                  Andrzej Dobrowolski

Zdjęcia Muppet Show - z Internetu.


http://www.czasgarwolina.pl.

.