Profesorowie Yakov i Sachs: Hipoteza winy syjonizmu, a potem garść prawdy. – link

mar 20, 2026

Wstęp nie tylko dla amerykańskich protestantów

 

 

 Izrael prowadzi politykę podboju bądź zwasalizowania sąsiednich krain i unieszkodliwienia dalszych sąsiadów jako lokalnych mocarstw konkurencyjnych dla idei opanowania roponośnego regionu świata. Stąd atak na Iran.

 

 Podłożem ideologicznym tych działań jest staro-biblijne proroctwo dane Abrahamowi przez Boga, mówiące, że za wierność Izrael posiądzie tereny od rzeki egipskiej (Nilu) do rzeki mezopotamskiej (Eufratu) – czyli cały ówczesny cywilizowany świat. Tego rodzaju uzasadnienie głoszone oficjalnie na politycznych forach międzynarodowych jest nadużyciem prawd religijnych (o czym za chwilę), cynicznym posłużeniem się przez izraelskich ateistów i satanistów pojęciem woli Bożej, funkcjonalnym o tyle, że zwodzi miliony bezkrytycznych protestanckich chrześcijan USA do popierania polityki wsparcia Izraela.

 

 Trzeźwo myślący chrześcijanie wiedzą, że wola Boża nie potrzebuje wsparcia ludzkiego dla realizacji swych zamiarów. Na przykład Jezus Chrystus przyszedł na świat bez poparcia politycznego, a nawet wbrew niemu.

 

 Jeśli ktoś wygłasza proroctwo, które własnymi rękoma musi spełnić, to jest hochsztaplerem. Czesław Miłosz porównał prognozy Żyda Karola Marksa co do nieuchronnej konieczności dziejowej nastania komunizmu który jednak trzeba wprowadzić przez rewolucję, do przepowiedni prognostyka który mówi „Ten dom spłonie!” a następnie oblewa go benzyną i podpala, poczem na jego zgliszczach mówi „A nie mówiłem?!”. To samo można powiedzieć o naprawianiu człowieczeństwa przez Żyda Zygmunta Freuda, który chciał uwolnienia seksualnego ludzi, jakie teraz pracowicie i nachalnie propagują szkoły i media bankierskiego świata, rozbudzając ponadnaturalnie aktywność erotyczną, czyniąc ludzi bezrodzinnymi.

 

 

 Po wtóre: Bóg zrealizował obietnicę daną Abrahamowi już w V wieku, gdy tereny między Nilem i Eufratem były we władaniu Cesarstwa Rzymskiego. Wtedy to wśród ludów tej krainy zapanowało chrześcijaństwo, które jest „Nowym Izraelem” pod duchowym władztwem Mesjasza. Ta dam!

 

 Ale Żydom taki Mesjasz nie pasował, bo głosił równość ludzi wobec Boga, a nie wyższość Żydów nad gojami i pojęcie narodu wybranego precyzował jako „wybranego dla zrodzenia Mesjasza”. (Geoffrey Epstein zanotował w swych aktach, że tylko najgłupsi katolicy mogą wierzyć w równość ludzi. Hanna Arendt w Korzeniach totalitaryzmu pisze, że globalizacją powinni kierować Żydzi, bo dzięki doświadczeniom międzynarodowej finansjery mają do tego kwalifikacje. O tak! Smacznego!)

 

 Możemy się domyślać, że wojny mahometan przeciw chrześcijaństwu sfinansowali ci, którzy sami chcą być zbiorowym narodem-Mesjaszem, rządzącym ludami Ziemi. („Do prowadzenia wojny potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, i jeszcze raz pieniędzy” – Napoleon Bonaparte) Bo skąd Beduini na wielbłądach wzięli pieniądze na podbój połowy świata?

 

 I oto ziemia od rzeki do rzeki przestała być w VII wieku „nowo-izraelska”, czyli chrześcijańska.

 

 Teza, że Chrystus pierwszy raz przyszedł tylko do pogan, a do Żydów nie, i dopiero jego drugie przyjście będzie adresowane i do jednych i do drugich jest mutantem na sterydach. Dowodem na to jest to, że Chrystus na apostołów wybrał Żydów a nie Greków, i zesłanie Ducha Świętego nastąpiło na pielgrzymów judaizmu, a nie pogańskich Egipcjan i Celtów. Kto rozdziela sens tych dwóch przyjść, został oszukany jak dziecko. Kto sfinansował rozpowszechnienie tej herezji?

 

 Na stronie youtube.com pojawiła się prezentacja poglądu głoszonego przez żydowskich profesorów Yakova i Sachsa, którzy twierdzą, że inspiracją dla syjonizmu było … chrześcijaństwo, które podczas podboju Ameryk osiedlało się poszukując Nowej Jerozolimy (odróżnienie od Europy, gdzie było im źle).

 

 Nie obietnica dla Abrahama, nie wizja państwa narodowego, nie własne imperium osadzone na roponośnej ziemi, tylko „chrześcijański syjonizm”! Ależ syjonizm jest tylko jedną składową zła, jakie teraz dzieje się na naszych oczach. …

 

 Jesteśmy świadkami sekwencji s y n c h r o n i z o w a n y c h działań prowadzących nie tylko do powstania silnego państwa izraelskiego, ale rządów nad światem. Trwają przygotowania do budowy w Jerozolimie Trzeciej Świątyni; równolegle zmuszono dobrego papieża do ustąpienia miejsca papieżowi złemu by największa konkurencyjna religia została zdegradowana; stworzono światową sieć polityków wplątanych w satanistyczne składanie ofiar z dzieci i ich ludożerstwo i krwiopijstwo; w świecie Zachodu tępione są automatycznie swobodne wypowiedzi krytyczne wobec Żydów.

 

 Ludobójstwo w Gazie nie da się wyjaśnić syjonizmem, który po osiągnięciu celów militarnych zatrzymałby się przed zabawą w strzelanie do dzieci. Głębiej pod nim są starsze matryce pojęciowe pozwalające „ludziom” zarzynać „zwierzęta człekokształtne”.

 

 W drugiej części rozmowy Yakowa i Sachsa słyszymy garść prawd o rządach w USA wszechmogących właścicieli Banku Rezerwy Federalnej, co ma zapewne uwiarygodnić rozmówców. Takie oddziaływanie na ludzi podważające zrozumianą przez nich świadomą żydowską destrukcję cywilizacji Zachodu to gaslighting (sprawdźcie w Wikipedii). Jednak wspomniana synchroniczność wydarzeń dążenia do władzy nad światem jest porażająca i nie powinniśmy dać się zastraszyć zarzutem głupoty wiary w spiskową teorię dziejów.

 

 Prezenter prowadzący rozmowę profesorów kończy ją tezą, że sam judaizm jest religią pokoju i miłości. Tylko że judaizm talmudyczny (po 70 roku n.e.) nazywa Matkę Jezusa prostytutką, która spłodziła bachora z legionistą Panterą (Pantera jest złośliwym anagramem greckiego słowa partenos – dziewica).

 

 Tymczasem zainstalowany w Watykanie kardynał Fernandez ogłasza, że Matka Boska nie jest pośredniczką wiernych z Bogiem. Patrzcie – synchronizacja!

 

 Posłuchajcie rozmowy na youtube.com sami, polskie napisy są w ustawieniach przeglądarki, link poniżej:

AD

 

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski