Sedno humanizmu laickiego.

mar 15, 2026

 Ludzie niewierzący w Boga i stworzony przez niego kanon prawd często przyjmują za podstawę filozoficzną swojego życia myśl zwaną humanizmem laickim.

 

 Humanizm laicki wobec braku oparcia myślenia w Bogu lub bogach, szuka go Człowieku. Mówi – w uproszczeniu – : „ponieważ nie widzimy zewnętrznego źródła wartości jakie dawałoby nam przeświadczenie o istnieniu zewnętrznego, transcendentnego wobec świata absolutu, proklamujemy wspólnotę Człowieka takim źródłem. Co Człowiek wewnętrznie, immanentnie postanowi, to stanie się prawem i wartością świata, bez naszego panowania pogrążonego w przypadkowości, absurdzie, chaosie. Co postanowimy, tego słuchać będziemy wiecznie.”

 

 Sedno humanizmu laickiego podlega wątpliwości biorącej się ze zmienności wyobrażeń ludzkich. To co w jednej epoce w wyobraźni ludzkiej uchodzi za dobro i zło, w innej zmienia się, i to nie tylko dlatego, że logicznie się rozwija i postępując dojrzewa, ale skręca, zawraca, przeczy sobie, zbacza, przywraca zapomniane koncepty, i znów jeszcze podejmuje przewrotowe decyzje. Humanistyczna prawda z wtorku, jest kwestionowana w czwartek, a w piątek zapada decyzja, że od poniedziałku zostanie zniesiona przez głosowanie w ONZ. Kiedy od takiej „prawdy” zależy poświęcenie swego życia to nie chce się w nią wierzyć. Skoro wartości kultury z przeszłości nazwano ciemnogrodem, to pewnie i współczesne dobra okażą się złe, a być może wręcz śmieszne. (Niewątpliwie tak się stanie, jeśli już się nie stało)

 

 Drugim aspektem dyskredytującym immanentnie zrodzone i stworzone wartości jest to, że tworzone wobec potrzeby chwili przyjmują one charakter doraźnych rozwiązań ubranych w szaty właśnie odkrytej w postępie myślenia prawdy ponadczasowej. Zabawnym przykładem może tu być myśl niemiecka ze śmiertelną powagą mówiąca o tym, czym jest ekologiczność zależnie od tego, czy kupuje się gaz od Rosji, czy nie. To dopiero uczniowie wielkich filozofów!

 

 Przedwojenny prowokator intelektualny jakim był Witkacy nazywał ogłoszenia takich wiar „programową blagą”. Blagą, czyli kłamstwem, i to nie tylko zwykłym kłamstwem, ale kłamstwem świadomie sobie samemu serwowanym na pocieszenie w absurdzie istnienia, a więc kłamstwem programowym, z góry założonym przez wszystkich tych, którzy nie mają oparcia w transcendencji, w wierze, że spoza nas przyszedł ład istnienia i implikowane przezeń wartości.

 

 Tu jest zasadnicza słabość humanizmu laickiego, o której trzeba spokojnie mówić, gdy nasi przeciwnicy z Internetu nierzeczowo krytykują nas niewierzących w Absurd i boskość Ludzkiego Rodu czy Społeczeństwa.

 

 Spośród dwóch możliwości wyboru podłoża filozoficznego do osądu istnienia: Absurdu albo Logosu, wybór Logosu jest logiczny a wybór Absurdu absurdalny.

 

 Fizyka, chemia i biologia mają sens, bo sens to po grecku logos.

 

 AD

 

.

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski