Złe podszepty piosenek – link
Od czasu rozpowszechnienia radia i telewizji muzyka popularna jest narzędziem sterowania ludzkimi myślami, postawami, preferencjami. Kto rozumie dominujące anglojęzyczne songi, ten wie, że to oczywistość.
Nasi piosenkarscy ulubieńcy to – często nieświadomi – wyraziciele działań rewolucji obyczajowej, rozbicia więzi rodzinnych jako układu zniewalającego człowieka a nie matecznika przeciw złu świata; lekceważenia ideałów pracowitości i niezależności finansowej jako burżuazyjnej chciwości; impulsywnej seksualizacji oddającej samotnego de facto człowieka konieczności poddania się opiece państwa; kpiny z dziedzictwa religii uodparniającej na hochsztaplerstwo wolnochy. Tacy twórcy są lansowani.
Przykład. Jakie myślenie o miłym chłopaku podpowiada dziewczynie „Bilet na drogę”? Jakie pojęcia, memy, fochy wprowadza do jej umysłowości? „Powiedziała, że życie ze mną dołuje ją!/ Nigdy nie byłaby wolna, gdybym był z nią!/ Kupi bilet na drogę, bo o mnie nie dba!” To całkowita zmiana tonu w porównaniu do „Miłość Ci wszystko wybaczy” – przedwojennej piosenki, budującej wzajemną adorację kobiety i mężczyzny.
A co ma zrobić mężczyzna, który ma zachciankę? Inna rada Beatlesów: „Gdy chcę Ciebie blisko/ Co mam zrobić?/ Zadzwonić do Ciebie/A ty przebiegniesz./ Gdy chcę całować się 😉 / Co zrobić mam?/ Szepnąć Ci do ucha/ Słowa których chcesz. / Tak też i Ty zrobisz to samo. …” (Na szczęście wtedy jeszcze nasi Skaldowie dobrze radzili: „Nie całuj mnie pierwsza, nie całuj mnie!”)
Menedżer Beatlesów nazywał się (nomem omen!) Brian Samuel EPSTEIN, po nim był Allen Klein. Nic dziwnego, że Lennon napisał Imagine. 😉 I że do chrześcijaństwa wrócił po zawieszeniu kariery.
Podajemy link do filmiku sygnalizującego ten problem. Polskie napisy można odblokować w ustawieniach przeglądarki.
Słuchajmy przytomnie i krytycznie! I nie dziwmy się polskiej demografii, jak hipokryci z rządu i sejmu, nie zauważający destrukcji kultury rodzinnej w reklamach multiplikowanych w mediach.
AD
gospodarz strony Andrzej Dobrowolski