Paolo Sorrentino: Łaska eutanazji?

mar 7, 2026

 Znakomity reżyser włoski Paolo Sorrentino nakręcił film Grazia (Łaska), którego bohater, włoski prezydent de Santis, nominalny katolik, po dramatycznych przemyśleniach podpisuje ustawę legalizującą eutanazję.

 

 Sposób w jaki reżyser poprowadził swą opowieść odbiega od jego dotychczasowego warsztatu, który przedstawiał postacie i problemy z różnych ujęć.

 

 Tym razem przed osąd wiodącego bohatera trafiają ludzie i wydarzenia, którzy to – rzeczowo lub nierzeczowo – podsuwają myśli o dobrodziejstwie skrócenia agonii czy psychicznej depresji. Stronników klasycznego zakazu prawie nie ma, z wyjątkiem papieża (czarnoskórego jak kardynał Sarah), który krótko i bez kazań eutanazję potępił. Pachnie to manipulacją, która przekonuje, że „tylko” Kościół sprzeciwia się łasce przyspieszonej śmierci, jakby taki ten rzekomy stan rzeczy rzutował podejrzanie na obiektywną świętość życia każdego, również ateisty; i jakby Katolicki Kościół Rzymski nie wchłonął filozofii greckiej i prawa rzymskiego (które w nim i dziś gadają), mądrzejszych od absolwentów lewackich „uniwersytetów” (dzieci prezydenta włączając) na kłamstwie budujących nowoczesność.

 

 Prezydent de Santis nie zgadza się na uśpienie swego konającego konia, jakby nie był jego panem, który może i powinien skrócić cierpienia zwierzęcego przyjaciela, tylko przeżywa jego ból jako równoprawny bólowi człowieka, co jest nadużyciem porównania, bo dla człowieka panem i stwórcą nie jest ona sam. (Śmierć konia ma podważyć powagę pojęcia naturalnej śmierci).

 

 W innej sprawie ułaskawia morderczynię swego chorego męża, lekceważąc rozważny werdykt sędziowski i ustawiając swą decyzję na odbiorze uczuć sprawczyni. To zaprzeczenie zasady prawa rzymskiego, w którym sądzi się czyny, stosując spójny i logiczny system, sprawdzony przez tysiące lat. Prezydent przeczy jasnemu greckiemu ustaleniu prawdy, pozwalając sobie samemu zastosować „swoją prawdę” do „prawdy” sprawczyni, bez myślenia o „prawdzie” ofiary. Bez logiki Arystotelesa, bez kodeksu Hipokratesa zakazującego „lekarzowi” dobrotliwego katostwa.

 

  Jakich świadków Paolo Sorrentino nie przyprowadził przed de Santisa, a przyprowadzić powinien był?

 Nie przyprowadził prezesa korporacji ubezpieczeniowej z któregoś ze szklanych wieżowców Turynu, Nowego Jorku czy Montrealu, który chce zalegalizowania eutanazji, by nie wypłacać pieniędzy na leczenie pacjentów i wypłaty ich emerytur. Któregoś z tych satanistów i eugeników od Epsteina: morderców, pedofilów, kanibali, których postawy świadczą o wartości ich postulatu.

 

 Nie przyprowadził świadków zapoznanych z funkcjonującą już legalnie eutanazją, na przykład w Holandii. Dziś eutanazja tam to morderstwo bez zgody ofiary i jej rodziny, ot, za zgodą dwóch lekarzy, którzy uznali, że pacjent powypadkowy już się nie wybudzi. Więc teraz przydadzą się na przeszczep jego organy.

 

 Nie przyprowadził duchów ludzi oszukanych, że są śmiertelni chorzy i będą cierpieć, aby sami zażyczyli sobie swej śmierci, dla zleceniodawcy korzystnej.

 

 Taka opowieść filmu jest półprawdą, a to wyrafinowane kłamstwo. Aliści …

 

***

 

 … końcową scenę filmu można potraktować jako drugie zakończenie, przeczące temu pierwszemu, pro-eutanazyjnemu.

 Oto po końcu kadencji, były prezydent spotyka się u siebie na obiedzie z ekscentryczną koleżanką sprzed lat, a ta łaje go i – mówiąc językiem z filmu – „opierdala”, budząc wspomnienie, że czterdzieści lat wcześniej to ona po lesbijsku uwiodła jego ukochaną żonę. De Santis dostał więc to na co zasłużył – za psucie swego ludu złym wzorcem prawnym (dla ludzi „to co legalne jest dobre” ) – jest w piekle i je obiad z diabłem.

 

 Szkoda tylko, że takie odczytanie końca nie przyjdzie do głowy wielu widzom i film będzie dla nich pro-eutanazyjnie uwodzicielski. Grazia przyniesie im zaćmienie, zanurzy ich w słodkim życiu bez problemów, w zgodzie z Onymi rządzącymi światem i finansującymi media, włącznie z produkcjami filmowymi.

 

 Polecamy Graziaę tym, którzy zawsze zachowują oczy szeroko otwarte.

 

 AD

 

Ewa Błaszczyk od 26 lat opiekuje się córką w śpiączce. Założyła ośrodek pomocy dla pacjentów w śpiączce, który wybudził wielu pacjentów.

.

Kiedyś zagrała główną rolę w Dekalogu IX Krzysztofa Kieślowskiego.

 

 

Czy wiecie, że …

Patron Geoffreya Epsteina, finansowy władca świata Dawid Rockefeller miał siedem przeszczepów serca?

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski