Borowskie ślady Barbary i Franciszka Olszewskich

paź 31, 2021

 W wigilię dnia Wszystkich Świętych miałem okazję wstąpić do starego, zdesakralizowanego  kościoła Świętej Trójcy w Borowiu i obejrzeć postęp prac konserwatorskich zleconych przez dzierżawiące go od Kościoła władze gminne, władze dobrze dbające o zachowanie miłej pamiątki kultury swej ziemi.

 Atmosfera dni Świętych Obcowania sprawia, że teraz właśnie warto pokazać szerzej dwie tablice pamiątkowe rodziny Olszewskich, szlacheckich fundatorów i dobrodziejów kościoła w Borowiu. Odnawia je Wojciech Osiak. Przeczytajmy je, niech przemówią jak Mazurek Dąbrowskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Tablica hrabiny Barbary z Suchodolskich Olszewskiej umieszczona została – zapewne nieprzypadkowo – obok bocznego ołtarza borowskiej Czarnej Madonny nasuwającej skojarzenia nie tylko z Panią Częstochowską, ale i czarnymi madonnami południa Francji, Hiszpanii i Włoch. Czyżby wraz z Olszewskimi przybyła „z ziemi włoskiej do Polski”?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Piękna ambona pochodzi prawdopodobnie ze świątyni poprzedzającej pokazywany tu kościół zestawiony ze starszą od niego dzwonnicą. Bóg – Stwórca z plafonu prezbiterium wskazuje Źródło Kosmosu – Logos, z którego wynika także i Polonia, a bez którego byłaby absurdalną koincydencją.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Stanowe społeczeństwo naszych dziadków prowadzone było przez arystokrację, która po rycersku krwią płaciła za przewodnictwo narodowe. Piękno, które pozostawiło po sobie świadczy dobrze o klasie tych ludzi, harcie ducha i rozmachu działania, przez który „z niczego” odbudowali 3/8 przedrozbiorowej Polski walcząc przy boku Napoleona, nie pytającego o zgodę warszawskich ambasadorów sąsiednich władców. Właśnie dlatego wygnano ich w 1944 roku z orlich gniazd – pięćdziesięciu tysięcy polskich dworów. A nie po to, żeby było lepiej.

AD

gospodarz strony Andrzej Dobrowolski