17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Teologia górą

         Ksiądz profesor Dariusz Lipiec wznowił swe wykłady o katechizmie katolickim prezentowane w kolegiacie Przemienienia Pańskiego w niedziele o 9.30. Tym razem, rozprawiając o piątym przykazaniu dekalogu, omówił eutanazję.

              Słuchacze jego teologicznych rozważań – ku zdumieniu swej wykształconej w duchu nowożytności świadomości – mogą nieoczekiwanie doznać wyższości teologii nad filozofią.

              O ile bowiem teologia wychodząc z założeń biblijnych i klasycznych implikowanych przez uznanie Boga daje ludziom pojęcia odsłaniające świat prawdziwej człowieczej wolności i odpowiedzialności, o tyle filozofia jawi się w propagandzie jako przekupna służka pragmatyki życiowej państw opiekuńczych (demokratycznych, komunistycznych, faszystowskich); służka rządzących techników państwowości i poddanej im przemysłowej hodowli ludzi. Ludzi istniejących od in vitro do niepotrzebnej nikomu urny z prochami.

               To teologia broni każdego z osobna człowieka przed wplątaniem w akceptację zalegalizowanego zła i dewiacji, broni dzieci – przed ogłupiającym zepsuciem bezwstydną kontrkulturą, godności człowieka – przed posądzeniem o podrzędną wartość jego jednostkowego istnienia, przed posądzeniem o iluzoryczność wolności życia, iluzoryczność jaka istniałaby tylko w mechanicznym, zdeterminowanym świecie.

                Zaś myśl państwowych filozofów - takich nam pokazują w mediach -wspiera systemy ubezpieczeń obciążone utrzymaniem starców i dążące do legalizacji eutanazji; wspiera zdjęcie z ludzi odpowiedzialności za decyzje seksualne komplikujące zatrudnienie kobiet w gospodarce; wspiera zrównanie, zglajszachtowanie ludzi dla rozbrojenia jednostek „wyniosłych”, niewygodnych dla władz. Jest adwokatem legalnego mordu, rabunku i kurewstwa, wypowiadając się „na pomieszanie dobrego i złego”.

                Teologia jawi się więc jako dyscyplina dobra, sokratejska; filozofia jako dziewka władzy, sofistka. Cóż. „Jeżeli nie wierzy się w Boga, uczciwy jest tylko prymitywny Utylitaryzm. Cała reszta to retoryka.” – podpowiada nam śp. Mikołaj Davila.

                 Polecam Państwu wykłady księdza profesora Lipca.

                                                                                                          Andrzej Dobrowolski

                 P.S. Dla zobrazowania wartości prawd teologii przedstawiam niżej fragment starożytnych rozważań na 1500 lat przed Albertem Einsteinem ujmujących trafnie istotę czasu (w epoce filozofii oświeceniowej rozważania te traktowano jako bezsensowne, bo sprzeczne z mechanicznym modelem uniwersum Newtona).  AD

 

 

Fragment z „Wyznań”

             „ Ty [Boże] poprzedzasz czas, ale nie w czasie go poprzedzasz. Gdybyś poprzedzał w czasie, nie poprzedzałbyś wszelkiego czasu. Ty na wyżynie zawsze obecnej wieczności jesteś przed wszelką przeszłością i po wszelkiej przyszłości. To, co teraz jest przyszłością – gdy nadejdzie przeszłością się stanie. „Ty zaś ten sam zawsze jesteś i Twoje lata nie ustaną.” Lata Twe nie przychodzą ani nie odchodzą. Nasze lata tak odchodzą i przychodzą, by wszystkie mogły przyjść po kolei. Twoje lata wszystkie są dla Ciebie jednoczesne, ponieważ trwają niezmienne. Odchodzących nie wypychają przychodzące, gdyż Twoje lata nie przemijają. Nasze lata dopełnione będą wtedy, gdy już wszystkie przeminą. Twoje lata to jeden dzień, a nie świta on codziennie, ale jest stałym dzisiaj. Twój dzień dzisiejszy nie ustępuje przed dniem jutrzejszym ani po wczorajszym nie następuje. Twoim dniem dzisiejszym jest wieczność. Przeto zrodziłeś współwiecznego w Tobie Syna, któremu rzekłeś: „Ja Cię dziś zrodziłem”. Wszelki czas Ty uczyniłeś i jesteś przed wszelkim czasem, a czasu przed czasem nie było.

               14. Nie było więc takiego czasu, w którym byłbyś bezczynny. Bo i sam czas Ty stworzyłeś. A żaden czas nie jest współwieczny Tobie, bo Ty trwasz niezmienny, on zaś gdyby niezmiennie trwał, nie byłby czasem. Czym więc jest czas? Nie ma na to łatwej i krótkiej odpowiedzi. Trudno to pojąć, a cóż dopiero – w słowach to wyrazić. W naszych rozmowach nic nie jest tak częste i pospolite jak mówienie o czasie. Oczywiście rozumiemy co oznacza to słowo, gdy je wypowiadamy, rozumiemy je też, gdy ktoś inny wspomina nam o czasie.

                Czymże więc jest czas? Jeśli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeśli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem. Z przekonaniem jednak mówię, że wiem, iż gdyby nic nie przemijało, nie byłoby czasu przeszłego. Gdyby nic nie przychodziło nowego, nie byłoby czasu przyszłego. Gdyby niczego nie  było, nie byłoby teraźniejszości. Owe dwie dziedziny czasu – przeszłość i przyszłość – w jakiż sposób istnieją, skoro przeszłości już nie ma, a przyszłości jeszcze nie ma? Teraźniejszość zaś, gdyby zawsze była teraźniejszością nie odchodziła w przeszłość, już nie czasem byłaby, ale wiecznością. Jeśli więc teraźniejszość jest czasem tylko dlatego, że odchodzi w przeszłość, to jakże i o niej możemy mówić, że jest, skoro jest tylko dzięki temu, że jej nie będzie? Nie możemy więc właściwie mówić, że czas jest, jeśli nie dodajemy, iż zmierza on do tego, że go nie będzie.”

                                                                                               św. Augustyn, IV wiek

.