17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Brzozy przy chrześcijańskich ołtarzach

http://www.czasgarwolina.pl
           
Roman Misiewicz opublikował w 62 numerze Frondy tekst „O czym szumią brzozy”. W przededniu święta Bożego Ciała warto przytoczyć jego fragment tłumaczący genezę użycia brzóz w strojeniu ołtarzy ulicznych.

            „Na wiosnę pączki brzozy pojawiają się jako pierwsze. Stąd też na starosłowiańszczyźnie właśnie od słowa „brzoza” brał nazwę dzisiejszy miesiąc kwiecień. Wówczas nazywano go briezeń (na Ukrainie do dziś nazywa się „berezeń”).

             Brzoza dla Rosjan ma wymiar metafizyczny. Słowo „brzoza” spokrewnione jest ze słowem brzask. Kojarzone było z przemianą, nowym początkiem. W czasach pogańskich wschodni Słowianie mieli bóstwo, które uważali za matkę wszystkich duchów. Była nią Bieregija – wyobrażona i czczona właśnie pod postacią brzozy. Bogini ta była symbolem płodności i protektorką ludzi. Buriaci zamieszkujący okolice Bajkału uważają natomiast brzozę za „strażnika wrót” – bramę nieba. Drzewo to odgrywało szczególna rolę w praktykach buriackich szamanów, którzy z jego pomocą potrafili otwierać i zamykać niebiosa.

             Brzoza, a szczególnie witki brzozowe, były także nierozerwalną częścią pogańskiego święta Semika, które u nas znane są pod nazwą Zielonych Świątek. Tego dnia, o brzasku, wychodzono na cmentarze i ozdabiano mogiły krewnych gałązkami brzozowymi. Wieczorem zaś rozpoczynały się zabawy. Kobiety pod brzozą rozstawiały naczynia i podejmowały gości. Na to święto brzozę strojono w szaty, a jej gałązki splatano w warkocze i ozdabiano różnokolorowymi wstążkami i koralikami. Pod drzewem jedzono, pito, śpiewano pieśni, a jego pień wielokrotnie okrążano w tanecznym korowodzie.

             W Polsce pokłosie tej tradycji da się jeszcze zaobserwować w ludowych zwyczajach związanych z uroczystościami Bożego Ciała: obrywaniu po procesji gałązek brzozy, które zdobią ołtarze i zanoszeniu ich na groby najbliższych.”

            Zwracam uwagę Czytelników na fakt, że chrześcijaństwo adoptowało element kultury pogańskiej związany z celebrowaniem sacrum, ukierunkowało go do adoracji Boga, a nie burzyło jak parszywego ciemnogrodu, by rozpoczynać ewangelizację od zera. Różni to je od działania nowych marksistów burzących kulturowe, a nawet biologiczne, wartości ludzkie (np. rodzinę), by budować od podstaw swój „ład” (link  do Międzynarodówki – polecam drugą zwrotkę!  http://www.youtube.com/watch?v=urOORtbw61Q&feature=related ).

 

                                                                                                             opr. A. Dobrowolski

.