17 listopada 2018r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Metody marksistów zreformowanych

           Profesor Leszek Kołakowski, w książce „Główne nurty marksizmu” zawarł tezę, że marksizm to zjawisko o charakterze religii.

           W jej wstępie napisano: „/…/ marksizm zakłada, że człowiek może stać się w całej pełni panem samego siebie, że może świadomie pokierować własną przyszłością, poddać ją racjonalnej kontroli i wyzwolić się tym sposobem od właściwej jego istnieniu przypadkowości. I że to przeistoczenie człowieka w Boga, które sprawi, że inni bogowie nie będą już mu potrzebni, może dokonać się i dokona się rzeczywiście w historii jako wyzwolenie klasy robotniczej, a zarazem całej ludzkości za sprawą zniesienia własności prywatnej i podziału pracy – to bowiem przywróci człowieka jako gatunek samemu sobie i pozwoli na nieskrępowany rozwój każdej istoty ludzkiej.”

           Realizacja tego prometejskiego działania skończyła się niespotykanymi wcześniej w historii cierpieniami ludzi. Łącznie w XX wieku marksiści zamordowali 100 milionów ludzi. Kołakowski kończy swą księgę słowami:

          „Samoubóstwienie człowieka, któremu marksizm dał filozoficzny wyraz, kończy się tak samo, jak wszystkie, indywidualne i zbiorowe, próby samoubóstwienia: ukazuje się jako farsowa strona ludzkiej niedoli.

Koniec.”

          „Koniec”? Czy nastąpił „Koniec” religii marksistowskiej? Przecież w przeciwieństwie do nazistów i faszystów, komuniści okazali na tyle inteligentni, że nie czekali na całkowite zawalenie się ich domeny i rozbudowanych w świecie kontaktów, ale dokonali transformacji swych państw, w których obronili pozycję klasy dominującej jako nowi kapitaliści i właściciele massmediów wtłaczających ludziom do głów dowolne twierdzenia. Zachowali wpływy w zideologizowanych służbach specjalnych i sądach. Mogą więc pozwolić sobie na powrót do propagowania zreformowanej wersji marksizmu, wszak to zgodne z naturą człowieka. Choćby podświadomie człowiek jest po pierwsze homo religiosus, a nie homo economicus.

           Sam Kołakowski w „Głównych nurtach marksizmu” wskazał ideologów odbieranych przez postkomunistów jako reformatorzy swej religii. Antoni Gramsci i Henryk Marcuse zmodyfikowali marksizm, proponując przekierowanie jego działań. Rolę siły nośnej marksizmu, w miejsce klasy robotniczej, która okazała się konserwatywna (rodzinna, patriotyczna, religijna), miały zająć „elementy bliskie socjalnie” internacjonalistom i kontrkulturowcom - ludzie wykluczeni społecznie. Nędzarze, homoseksualiści, lumpenproletariat, mniejszości społeczne - np. narodowe, kobiety z rozbudzonym poczuciem krzywdy, a więc ludzie których łatwo zbuntować przeciwko kulturowemu ładowi istnienia, w którym ich zachowania nie są pochwalane.
http://www.czasgarwolina.pl         

          Czy coś Ci to przypomina Czytelniku? To grupy faworyzowane w dzisiejszych czasach w ramach politycznej poprawności. Oto szaty nowego marksizmu! To ma być metoda zaprowadzenia rządów praw Człowieka, na miejsce rządów praw Boga. Dlatego polityczna poprawność nie broni wszystkich skrzywdzonych i poniżonych (nienarodzonych dzieci, oszukiwanych emerytów, ludzi zamordowanych), ale tylko tych wybranych kluczem kontrkultury. Plan nowej lewicy jest znacznie subtelniejszy niż leninizm. Przemiana na nowego człowieka ma dokonać się – pozornie - bez niszczenia rodziny, odbierania własności i wolności. Przeciwnie, wszechstronnie zaspokojony i rozbrojony z chęci obrony człowiek ma poddać się lekkiej sugestii propagandowej i na własne życzenie przyjąć za swoje idee Nowego Wspaniałego Świata, od wypisania aktu urodzenia do eutanazji.

           Chciałbym zapisać tu to, czego nie spotkałem dotychczas jako prostej informacji, niewyartykułowanej być może dlatego, że dla jednych konserwatystów to kwestia zbyt banalna, a dla drugich – niewyobrażalna czy śmieszna. Przez co jest nieobecna w przekazie do świadomości zbiorowej.

          Po pierwsze – neomarksiści bronią się przed posądzeniem, że ich myśl przewodnia jest religią, bo to zdemaskowałoby jego walkę z religiami jako prostackie zwalczanie konkurencji. Oni sami przedstawiają się przewrotnie tylko jako rzecznicy neutralności światopoglądowej.

        Po drugie – pozór neomarksizmu jako idei „obiektywnej”, a nie wiary, umożliwia mu finansowanie przez państwo i korzystanie z państwa jako narzędzia antychrześcijańskiego, antymuzułmańskiego, antybuddyjskiego itd.

          Zwracam uwagę na przewrotność zarzutu nowej lewicy kierowanego wobec instytucji religijnych. Zarzuca im ona łączenie spraw kościołów, meczetów i synagog ze sprawami władzy państwowej, czyli tego, co w Bizancjum zwano cezaropapizmem. To właśnie neomarksiści są obecnie cezaropapistami, po konstantyńsku łączą władzę polityczną z wdrażaniem zasad swej wiary. Bez przejęcia państwa - jako dobrowolne towarzystwo - byliby nieszkodliwą sektą w której nie da się zrobić dobrowolnej składki na butelkę trunku.

           Ponieważ pomysły neomarksizmu są sprzeczne z naturą człowieka, upadną. Jednak póki to nie nastąpi, doprowadzą do zaistnienia wielkiego zła. Wobec tego trzeba przełamywać zmowę milczenia o religijnym charakterze nowego marksizmu. Powołując się na autorytety odległe od posądzenia o obskurantyzm: na przykład profesorów Leszka Kołakowskiego czy Czesława Miłosza, który również nazywał marksizm nową wiarą.

            Oczywiście ateistów respektujących kulturę ta krytyka kontrkulturowców nie dotyczy. Szczególnie takich jak Jerzy Orwell, St. Ign.Witkiewicz czy Fryderyk A. Hayek. 

                                                                                                         Andrzej Dobrowolski      

Post scriptumhttp://www.czasgarwolina.pl



         
Pani Maria Czubaszek przyznając się do niechęci posiadania dzieci i dwukrotnej aborcji jako bezproblemowego rozwiązania ciąży jawi się jako„element socjalnie bliski” neomarksistom. „- Wolę być zimną suką niż Matką Polką.” „- Cieszysz się Kaziu? - Każdy by się cieszył!”. I to jest ta farsa boskości Człowieka, o której pisał Leszek Kołakowski. 



http://www.czasgarwolina.pl


         
To nie postacie z obrazu Hieronima Boscha, jeno zdjęcie z feministycznej Manify – pan Seweryn Blumsztajn z Gazety Wyborczej, nieznana kobieta, i pan Sławomir Sierakowski z Krytyki Politycznej, znanej z wizyty w ich „Nowym Wspaniałym Świecie” niemieckich lewaków atakujących Polaków w Dniu Niepodległości. (foto Marek Kossakowski, Uważam Rze)

 



http://www.czasgarwolina.pl



         
Spośród wielu książek ostrzegających o horrorze przyszłości („1984”, „Nowy Wspaniały Świat”, „Ubik”, „Pożegnanie Jesieni”) najbardziej trafny dla naszego czasu wydaje się być „Powrót z gwiazd” St. Lema. Pokolenia przeszłości będą cenić sobie – według Lema - bezpieczeństwo, egalitaryzm, dobrobyt, błogostan osiągane przez zniewolenie indywidualnego istnienia człowieka i jego świadomości, od operacji mózgu w dzieciństwie poczynając, przez stałe zażywanie leków psychotropowych, poddanie się propagandzie, kończąc na zaspokajaniu wyrafinowanymi technicznie, ale tandetnymi artystycznie sztukami.

 


"Ateizm to wstęp do ubóstwienia człowieka”

 

„Ra, Anu, Baal, Zeus, nie są rywalami najwyższego Boga, lecz podrzędnymi bóstwami.

 

Tylko człowiek usiłuje być anty-Bogiem.”

 

„Tytaniczne powstania przeciw boskości osiągają swój szczyt w siedmiodniowych pobytach w burdelach.”

Mikołaj Davila

 

           Przed Centrum Rockefelera w Nowym Jorku ustawiono figury tytanów, między innymi Prometeusza (a nie Mojżesza!). To pokazuje charakter wielmożnych instytucji finansowych wpływających na życie świata, na przykład na wybory prezydentów i premierów państw. Żyjemy w chwili, gdy prezydent USA namawia władze Kenii na rozpowszechnianie antykoncepcji, a premier Wielkiej Brytanii namawia władze Nigerii na uznanie małżeństw homoseksualnych za dobry wzór. AD

http://www.czasgarwolina.pl 

(ilustracje - z Internetu).

.