18 listopada 2018r. Imieniny: Klaudyny, Romana, Filipiny
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Rekreacja problemem strategicznym? - co nie co o Żelechowie

             Strona internetowa Grajdol.pl należąca do Dariusza Brzozowskiego i Marcina Mąkosy opublikowała niepodpisany, ale istotny tekst pt. „Żelechów z centrum rekreacyjno-sportowym”, tekst którego głównej tezie chciałbym przeciwstawić się. Dziennikarz opisał konkretne plany wieloletniego tworzenia miejsca odpoczynku w sąsiedzkim grodzie, niestety przeplatając relację  nieczytelnymi aluzjami i swymi ocenami. Gdyby podpisał się pod tekstem i do tego przyznał do popierania obecnej Pani Burmistrz Mirosławy Miszkurki – relacja nabrałaby klarowności - czytelnicy mogliby samodzielnie ocenić wartość przedstawianego pomysłu.

            No, mniejsza z tym, posłuchajmy.

            „/…/ Na tego typu inwestycję mieszkańcy Żelechowa czekają od lat. Kolejne władze miasta obiecywały budowę basenu, placu zabaw. Niestety na „złotych górach” się kończyło. Niezagospodarowane tereny Żelechowa mają ogromny potencjał, jednak brakowało pomysłu, funduszy i konsekwencji w działaniu. Czy tym razem będzie inaczej?”

            Uwagi o oczekiwaniu żelechowian na tereny rekreacyjne oceniane przez pryzmat obecnej drożyzny żywności i leków, braku dobrej pracy w sytuacji ciężarów płatniczych nałożonych na przedsiębiorczość, odłożenia budowy drogi szybkiego ruchu Lublin – Warszawa, która zbliżyłaby bezrobotnych do miejsc pracy w stolicy, brzmią podejrzanie. Może nieświadome istnienia trosk rodziców dzieci chcą basenu i placów zabaw, ale dorośli pewnie mają inne zmartwienia. Gdyby naprawdę chcieli placów zabaw, to by się na nie złożyli i samodzielnie stworzyli – to niewielki wydatek. Że co? Że nie mają pieniędzy? O, to jest problem!

           Burmistrzem, któremu zdaniem dziennikarza brakowało pomysłu, funduszy i konsekwencji był zapewne Leonard Gula – szkoda, że jego rządy wspominane są bezosobowo. To, że zostawił po sobie oczyszczalnię, kolektory i odnowione ulice, a co do budowy basenu „tylko” snuł plany, ale nie realizował ich zadłużając miasto - to z jego strony rozsądnie. To takie garwolińskie porównanie. Idźmy dalej.

          „/…/ Idealnym miejscem, na tego typu inwestycję, okazały się tereny przy tzw. „zalewie”, gdzie obecnie znajduję się siedziba oraz boisko miejscowego klubu sportowego „Sęp”. Burmistrz Żelechowa Mirosława Miszkurka poczyniła  pierwsze kroki, aby urzeczywistnić plany inwestycji. W magistracie znajduje się już koncepcja funkcjonalno- przestrzenna na zagospodarowanie działek pod tereny sportowo- rekreacyjne. Na tym jeszcze nie koniec. Ze względu na wielkość inwestycji realizacja koncepcji podzielona została na wiele etapów, jako pierwszy wybudowany zostanie amfiteatr. Szacowany koszt budowy wynosi ok. 400 tys. zł. – Przed uzyskaniem pozwolenia na budowę chcemy, aby podniesienie terenu było już ukończone. Wniosek o pozwolenie jest już złożony. Obecnie pracujemy nad wnioskami o fundusze z Unii Europejskiej. Jeśli dobrze pójdzie, to budowa amfiteatru zacznie się jeszcze jesienią bieżącego roku, najpóźniej wiosną 2012 roku - powiedział nam mł. referent ds. koordynacji projektów inwestycyjnych i rozwoju infrastruktury Łukasz Podgórski. /.../”

          Budowa amfiteatru będzie względnie niedroga – nie zapowiada się na wydatek ponad stan, a może stworzyć żywe, letnie centrum; rozwój inwestycji w oparciu o logiczną koncepcję zagospodarowania przestrzennego zapowiada się dobrze. Oby Żelechów miał także koncepcję starań pro-przemysłowych, strategii infrastrukturalnej, przygotowania nowych dzielnic mieszkaniowych, strategię troski o szkoły; oby nie istniała wyłącznie koncepcja dla rekreacji.

           Obecny ogólnopolski priorytet dla sportu to czyste szaleństwo: stadiony na Euro zamiast dróg szybkiego ruchu; baseny w miastach zamiast parkingów i ochrony przeciwpowodziowej; to wszystko strategia dziecięcej zabawy zamiast gospodarności. Tylko wykonawcy inwestycji sportowych będą bez wątpienia zadowoleni ze zleceń, na których bardzo dobrze zarobią.

           I jeszcze mała uwaga dla fanów Sępa – utrzymanie terenów rekreacyjnych będzie kosztowało i odbije się na dotacji dla Waszego Klubu.

           A teraz uwaga, będzie bomba.

          „/.../Koncepcja budowy centrum sportowo- rekreacyjnego w Żelechowie zakłada budowę dwóch boisk sportowych w tym kortu tenisowego, oczyszczenie i przygotowanie do użytkowania zalewu. Nie zabraknie również plaży, pola namiotowego i kempingu czy placu zabaw. W planach jest również molo, miejsca do grillowania, górka saneczkowa, lasek i kawiarnia. Projektowane są parkingi, drogi wewnętrzne, ścieżki rowerowe. Koszt całej inwestycji może opiewać nawet na kwotę 50 mln zł.  - Najważniejsze, że coś w tym kierunku zaczyna się dziać. Żelechów długo czeka i niszczeje. Taka inwestycja to marzenie każdego Żelechowiaka -  skomentował pan Zbigniew, mieszkaniec Żelechowa.”

           50 milionów? Na rekreację? Wielkie Nieba!

           Spróbujmy wyobrazić sobie, co można byłoby zrobić za taką sumę.

           50 milionów złotych to 17 milionów dolarów. Mniej więcej tyle kosztowało wybudowanie w Garwolinie w 1996 roku fabryki kosmetyków Esmeralda (400 miejsc pracy), rozbudowanej w 1999 do postaci Avonu.

           50 milionów wystarczyłoby na wybudowanie świetnego połączenia drogowego Żelechowa z krajową „drogą nr 17”, która za parę lat ma być prawie autostradą.

           50 milionów to dzielnica 120 domów jednorodzinnych, albo 500 kawalerek.

           I na co miałyby pójść te pieniądze?

           Na lasek? Na Mokotowie czy Żoliborzu lasek byłby błogosławieństwem dla warszawian, ale dla prowincjonalnego, tonącego w sąsiedzkich laskach Żelechowa?

          Oczyszczenie stawu? A to nie jest czyszczony bez sporządzania koncepcji, na zasadzie „bezpłatne wybieranie żyznej ziemi z dna za możliwość jej przejęcia?”

          Ścieżki rowerowe? Oj, to pachnie myśleniem Wspólnoty Powiatowej pani Urszuli Zadrożnej! Uwaga na ścieżki rowerowe – zobaczcie jak to wyszło w Garwolinie. To zmarnowane 2 miliony złotych!

          Wobec tego co przeczytałem na stronie Grajdol.pl wydaje mi się, że już czas, by naturalny okres ochronny dla nowej władzy w Żelechowie skończył się. Trzeba pilnej uwagi i mądrej krytyki, zanim miasto to naprawdę znajdzie się w ślepej uliczce zadłużenia na inwestowanie w laski, stawy i ścieżki rowerowe. Oby żelechowianie nie poddali się sugestii „Zbigniewa”, który mówi, że „taka inwestycja jest marzeniem każdego żelechowiaka”. Wygląda to na wmówienie, na socjotechniczny apel do podświadomości ludowej, na puszczenie myśli, która ma rozejść się w świadomości zbiorowej. Myśli niemądrej. Choć dla niektórych bardzo opłacalnej.








Andrzej Dobrowolski, SdG