15 listopada 2018r. Imieniny: Alberta, Leopolda, Odalii
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Nasze garwolińskie dziedzictwo

          Dnia 21 stycznia 1777 roku w poczet majstrów (mistrzów) garwolińskiego cechu kuśnierzy został przyjęty mój przodek Sebastian Mikulski. Fakt ten potwierdza kronika pieczołowicie przechowywana w siedzibie Cechu Rzemiosł w Garwolinie. Dokument rozpoczyna siś słowami "Działo się w Mieście Jego Królewskiej Mości Garwolinie".

 

       W Polsce panował wówczas król Stanisław August Poniatowski. Pierwsza Rzeczypospolita niestety chyliła się ku upadkowi. Na kontynencie amerykańskim rozpoczynała się wojna o niepodległość. Dopiero 60 lat później wybudowano trakt do Lublina, a 100 lat później wybudowano kolej nadwiślańską.

 

         W Garwolinie natomiast robiono swoje czyli rozwijano na coraz większą skalę produkcję kożuchów.

  

http://www.czasgarwolina.pl













































        
Od ponad 235 lat moja rodzina na dobre i na złe jest związana z naszym Miastem. Przez dwa wieki, aż do umocnienia się komunizmu w Polsce wszyscy znani mi z dokumentów potomkowie Sebastiana Mikulskiego byli garwolińskimi kuśnierzami. Syn Sebastiana i Barbary Józef, syn Józefa i Katarzyny Jakub, syn Jakuba i Katarzyny Walenty oraz syn Walentego i Heleny z Rękawków Stanisław Mikulski.

 

        Ten ostatni był moim dziadkiem - zmarł w 1982 roku. W młodości był kawalerzystą. W wojnie bolszewickiej walczył w szeregach stacjonującego w Warszawie dywizjonu artylerii konnej. Dziadek przez większą część swojego życia grał na alcie w garwolińskiej orkiestrze OSP.

 

         Słynący z przedsiębiorczości i pracowitości Garwolin i jego mieszkańcy przetrwali wiele ciężkich okresów. Rozbiory: najpierw austryjacki, a potem aż do wybuchu pierwszej wojny światowej rosyjski. Walki o niepodległość w powstaniach narodowych. Pierwszą i drugą okupację niemiecką. Najazd bolszewicki w 1920 roku. Szczególnie bolesny okazał się początek września 1939 kiedy w barbarzyńskim niemieckim bombardowaniu Miasta większość mieszkańców - w tym i moi dziadkowie - utracili swoje domy i miejsca pracy. Garwolacy mimo tych wszystkich przeciwności przetrwali.

 

         To uświadamia nam, że jesteśmy tylko cząstką tego długiego korowodu ludzi, którzy pracowali dla dobra wspólnego. Naszym obowiązkiem jest zachować i przekazać kolejnym pokoleniom garwolińskie dziedzictwo. Na ile to tylko możliwe ratujmy od zniszczenia i zapomnienia nasze lokalne zabytki i dokumenty archiwalne, fotografie.

 

http://www.czasgarwolina.pl



        
Dotyczy to w szczególności potomków starych garwolińskich rodów. Od pokoleń jesteśmy tu u siebie. To od nas zależy rozwój naszego Miasta i jakość życia tych, którzy przyjdą po nas.









Marek Mikulski