20 listopada 2018r. Imieniny: Anatola, Rafała, Edmunda
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Historia szkoły
Szlacheccy właściciele majątku w Miętnem utracili go za udział w Powstaniu Listopadowym 1831. Dwór z ziemią znalazł się w rękach rodziny rosyjskiej. W latach I Wojny Światowej został porzucony i po odzyskaniu niepodległości państwo polskie przejęło go na własność. (W roku 1915 w Miętnem przebywał Józef Piłsudski.)

W roku 1922 władze powiatowe zadecydowały o założeniu w nim szkoły rolniczej. Jej urządzenie trwało dwa lata. Otwarcie zaszczycił swą obecnością prezydent Stanisław Wojciechowski. Była to jedna z pięciu podobnych szkół rolniczych ówczesnego województwa lubelskiego.

Szkoła była mała i dobra, liczyła 20, 30 ,40 uczniów w roczniku. Wszyscy mieszkali w internacie. Nauka i wychowanie były intensywne, dzień ucznia rozpoczynał się o 5.30 a kończył o 22.00. Uczniowie uczyli się nie tylko gospodarowania, ale również zasad spółdzielczości i samorządności. Odwiedzali wzorcowe gospodarstwa rolne, a także poznawali kraj od Gdyni po Kraków. Nauczyciele byli absolwentami świetnych uczelni polskich i zagranicznych. Najlepsze rezultaty gospodarstwo szkolne osiągnęło w hodowli bydła: odzwierciedlały to srebrne i brązowe medale na wystawach krajowych.

Szkoła zyskała dobrą renomę. Odwiedzał ją Władysław Grabski. Szkoła uczestniczyła w największych rolniczych świętach II-giej RP – dożynkach w Spale w posiadłości prezydenta Ignacego Mościckiego.

Przytłaczająca większość z absolwentów po ukończeniu nauki pracowała w gospodarstwach rolnych.

1 września 1939 roku szkoła oddała swe podwoje Wojsku Polskiemu. W szkole stacjonowały oddziały zabezpieczające przeprawy w rejonie Maciejowic – oddziały podległe generałowi Komorowskiemu, późniejszemu dowódcy Powstania Warszawskiego. 12 września szkołę zajął Wehrmacht.

Niemieccy okupanci nie zamknęli szkoły, zadowalając się tylko usunięciem z jej programu przedmiotów formujących polskość. Dzięki temu możliwe było kształcenie gospodarskie, a w ukryciu przed władzami – kształcenie patriotyczne. W szkole działał w ukryciu punkt medyczny polskiej partyzantki. Nauczyciele pracowali za małe pensje, zadowalając się deputatami żywnościowymi.

Po wojnie szkoła funkcjonowała do 1952. Wtedy ją zlikwidowano z przyczyn ideologicznych – kształciła wszak młodzież prywatnych gospodarstw rolnych, a te miały być zniszczone zgodnie z zaleceniami marksizmu. Przez 5 lat gospodarstwo szkolne pracowało jako zaplecze Warszawskich Zakładów im. Marcina Kasprzaka dostarczając deputaty żywnościowe dla załogi fabryki.

W 1957 szkoła rolnicza w Miętnem została reaktywowana. Przechodziła przez różne profile pracy edukacyjnej (np. drobiarstwo).

W roku 1971 minister rolnictwa zadecydował o ostatecznej likwidacji szkoły, i podpisał stosowne dyspozycje. Dyrektorka wraz ze starym pracownikiem szkoły, pamiętającym z lat przedwojennych Piotra Jaroszewicza – nauczyciela szkoły podstawowej w Michałówce i zięcia nauczyciela z Miętnego, a natenczas premiera komunistycznej Polski, odważyli się interweniować w jego domu w sprawie szkoły. Dobrym uczynkiem premiera było odwołanie decyzji likwidacyjnej.

Potem jeszcze raz Piotr Jaroszewicz dobrze przysłużył się stronom swej młodości, pomógł zatwierdzić plan rozbudowy szkoły do jej obecnej formy. Rozbudowa ta miała przeciwników w władzach nowo-powołanego województwa siedleckiego, które nie akceptowały budowy dużej placówki, na – patrząc z pozycji Siedlec – peryferyjnym terenie województwa. I wtedy interwencje dyrektorki odniosły skutek. Szkoła uległa rozbudowie według projektu świetnego architekta według zasad szkoły norweskiej. Wioska szkolna wraz z domami nauczycielskimi jest najlepiej zaplanowanym urbanistycznie zakątkiem powiatu, wzorcem! W nowej szkole kształciło się 700 uczniów.

Warto wspomnieć o współpracy szkoły z artystami zbierającymi się na początku lat siedemdziesiątych  na plenerach poświęconych umierającemu pejzażowi tradycyjnej polskiej wsi. Owoce tych plenerów – kilkadziesiąt obrazów – posłużyły do stworzenia galerii wsi polskiej. Po przeprowadzce do nowych budynków galerii nie urządzono ponownie – podkreśla była dyrektorka – lecz rozwieszono je na terenie całej placówki.

W 1980 roku w szkole zawiązała się Solidarność skupiająca 44 nauczycieli (40% składu). Działała rok. Efektem jej pracy była oczywiście nie tylko działalność związkowa, ale i pedagogiczna – uczniowie dzięki poza-programowym informacjom poznawali „białe plamy” historii Polski, wątki literackie spychane do zapomnienia, zakazane książki.

W latach 1982-83 młodzież i nauczyciele uczestniczyli w akcjach duszpasterskich, co doprowadziło do rozbudzenia świadomości uczniów, pogłębienia ich formacji. Dlatego dzielne, spokojne i mądre przeciwstawienie się usunięciu krzyży w roku 1984 właśnie w Miętnem, nie było sprawą przypadku, świadomość uczniowska została właśnie tu wyczulona na zasadnicze znaczenie idei życiowych.

W roku 1984 młodzież przeciwstawiła się aktowi zdjęcia krzyży obecnych w szkole od 1980 roku, motywowanym świeckim charakterem państwowej szkoły. Protest ciągnął się 4 miesiące i zakończył się po mediacji biskupa zawarciem porozumienia, które – jak wiele innych przedtem – nie zostało przez władze komunistyczne dotrzymane. Spór miał się zakończyć kompromisem – do biblioteki szkolnej miał wrócić krzyż, a pozostałe miały być zdeponowane w kościele. Nie było mowy o represjach wobec uczniów i nauczycieli.

Podczas sporu uczniów odważnie poparli garwolińscy księża, szczególnie ksiądz Stanisław Bieńko.

Tymczasem zwolniono kilku nauczycieli i wielu uczniów. Zakazano przyjmowania zwolnionych uczniów do innych szkół, ale na szczęście ta dyrektywa nie była przestrzegana. Chłopców powoływano do zasadniczej służby wojskowej. Za wierność ideałom zapłacili wysoko.

Doktor Jan Żaryn, wykładowca z Uniwersytetu im. Kard. Wyszyńskiego, opowiedział o wnioskach płynących z analizy tajnych akt PRL. Zarówno zdjęcie krzyży, jak represje za udział w proteście przeciwko ich zdjęciu były działaniem sterowanym z centralnego pionu politycznego PZPR jako akcja o kryptonimie „Apel”. Były częścią planowanego rozprawienia się z Kościołem, ostatnią – po zdławieniu Solidarności - niezależną instytucją w państwie. Raporty SB krytycznie przedstawiały dyrektora Domańskiego dlatego, że zdejmując krzyże w prowokacyjny sposób doprowadził do spektakularnego protestu głośnego w świecie, uznanego przez papieża i charyzmatycznego księdza Popiełuszkę. Również lokalne władze Garwolina uznano za niezdolne do umiejętnego prowadzenia sprawy, a dwóch tajnych donosicieli działających w szkole – za nieprzydatnych. SB prowadziła akcję planowanych na zimno represji, mających przykładnie ukarać społeczność szkoły. Zaplanowano i realizowano akcje wplatania księży w kompromitujące sytuacje, i metodycznie oczerniano uczestników protestu!

Na sprawie Miętnego i na Włoszczowej, pozornie tylko wygranej przez władze, załamała się ostatnia ideowa ofensywa komunizmu. Załamanie ekonomiczne ZSRR i następująca po nim pierestrojka doprowadziły do zakończenia prób wprowadzenia w życie tej sztucznej idei.

Nauczyciele zwolnieni ze szkoły wrócili do niej w 1992 roku. W ostatnich latach w szkole uczy się około 1300 uczniów.

W roku 1998 szkoła wyszła spod skrzydeł ministerstwa rolnictwa i stała się szkołą samorządową. Pierwsza i druga kadencja samorządu powiatowego przyczyniła się do odnowy dworu. Obecna trzecia kadencja pozostawi po sobie rozbudowaną bazę sportową.

Profesor Marek Drozdowski zwraca uwagę na indywidualną rolę Bogumiły Szelążanki w życiu szkoły a Święto Jubileuszu nazwał jej osobistym świętem. To ona zabiegała o unieważnienie likwidacji szkoły w roku 1971, ona doprowadziła upartymi staraniami do pięknej rozbudowy szkoły, ona współuczestniczyła w solidarnościowej formacji duchowej młodzieży, i ona była z młodzieżą w dniach protestu. Ona solidarnie zapłaciła za protest zwolnieniem z pracy, i przeniesieniem do pracy w świetlicy w szkole podstawowej w Głoskowie. (Gdzie wprowadziła trzydaniowe obiady zamiast „zupy z wkładką”, i uczyła dzieci jeść nożem i widelcem).

Profesor Drozdowski wierzy w możliwość pozyskania przez ZSR w Miętnem statusu filii SGGW.

Na podstawie odczytów konferencji historycznej 25 kwietnia 2009 w Miętnem spisał Andrzej Dobrowolski

P.S. Kilka lat temu sędzia na wskroś laickiej Italii orzekł, że krzyż ma prawo być obecny w klasach szkół państwowych, bo jest znakiem całej cywilizacji, skupiającym tradycję Grecji, Rzymu i Europy chrześcijańskiej.
Andrzej Dobrowolski