22 sierpnia 2019r. Imieniny: Cezarego, Zygfryda, Marii
Gospodarz strony: Andrzej Dobrowolski     
 
 
 
 
   Starsze teksty
 
Oświeceniowa i inżynierska mentalność Grzegorza Lindenberga

 Internetowa telewizja portalu Onet.pl w "Rozmowach o przyszłości" Grzegorza Jankowicza i Katarzyny Janowskiej przedstawiła rozmowę z Grzegorzem Lindenbergiem, współwłaścicielem Agory - wydawcy Gazety Wyborczej, a więc człowiekiem elity III RP.

 Grzegorz Lindenberg opublikował książkę "Ludzkość poprawiona", w której zastanawia się nad implikacjami stworzenia taniej, łatwej metody wymiany genów metodą CRISPR/Cas9. Jego ocena sytuacji bazuje na rewolucyjnym myśleniu inżynierskim, które jako zdeprawowane rozumowanie przyrodoznawcze uzurpuje sobie prawo bycia filozofią, religią tłumaczącą istnienie jako całość. Co prawda wprost temu przeczy, twierdząc, że opowiada tylko o przyrodniczej stronie genetycznych innowacji, ale nie potrafi obronić się przed wyrażaniem swej metafizyki, co jest powszechnym nawykiem autorytetów przyrodoznawstwa.

 Moją uwagę zwróciło przede wszystkim zabawne zderzenie ocen pani Janowskiej i pana Lindenberga - to co on uważa za złe, dla niej jest dobre; i odwrotnie. Na przykład opór rzeczywistości przeciwko wszechmocy (głupiego) człowieka:

 "- Są takie cechy jak inteligencja, które zależą od ponad tysiąca genów, w dodatku jest tak - jest to tak  z ł o ś l i w i e  zrobione przez Pana Boga - że te geny nie działają na jedną cechę, gen działa na ileś cech jednocześnie. /.../

- Czy wierzy Pan w Boga?

- Nie."

 Albo:

"- Nie bez powodu Bradów Pittów nie ma wielu, to jest zbyt skomplikowane!

- Chwała Bogu!"

 I jeszcze:

" - Tutaj muszę zboczyć z tematu zmian genetycznych ... ludzkość nie będzie miała nic do roboty, ponieważ ogromną większość prac będzie wykonywana przez roboty wyposażone w sztuczną inteligencję.

- To brzmi jak piekło!

- Chyba Pani żartuje! Żeby dostawać pieniądze i móc sobie robić co się chce? Ja byłbym zachwycony! /.../ Jakiś mechanizm redystrybucji musi zostać stworzony. Będzie coś w rodzaju kapitalistycznego komunizmu-light."

 A tu uczciwie o swych kompetencjach:

"- Czy mam prawo zablokować u swoich dzieci gen empatii? Nie mam zielonego pojęcia!"

 Uwaga! Teraz najlepsze! Jakie wyobrażenie etyki ma konsekwentny ateista?

"- Czym do tej pory zajmowali się etycy? Siedzieli sobie w gabinetach na konferencjach i sobie rozmawiali: - Jakby to, to [wyniknie z tego] to, a jakby to to [wyniknie z tego] to. Czy mamy prawo to człowiekowi zrobić? To są fundamentalnie ważne rzeczy!"

 Czytelników, którzy chcieliby zrozumieć koncepcyjne podstawy mentalności Grzegorza Lindenberga odsyłam do wypisów z książki Fryderyka Augusta von Hayeka zamieszczonych w Czasie Garwolina w tekstach "Czy młotek istnieje ..." i "Kultura rządzi, a nie służy."

                                                                                                                 Andrzej Dobrowolski

 

.